Testament Agaty: zawsze trzeba walczyć do końca

Roman Kieroński
Agata Olszewska-Mróz z córeczką Lilianką, kwiecień 2008 r.
Agata Olszewska-Mróz z córeczką Lilianką, kwiecień 2008 r. archiwum
"Cześć, tu Agata, zostaw wiadomość" - na sekretarce telefonu Jacka Olszewskiego wciąż nagrany jest głos jego żony. Dziś mija druga rocznica śmierci Agaty Mróz-Olszewskiej - znakomitej siatkarki, reprezentantki Polski, dwukrotnej mistrzyni Europy.

4 czerwca 2008 r. w Klinice Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Akademii Medycznej we Wrocławiu Agata przegrała walkę z białaczką. Miała 26 lat, a jej córeczka Lilianka - dwa miesiące. Ta śmierć nie poszła na marne - są przekonani bliscy i przyjaciele Agaty.

Siatkarka z Tarnowa pozostawiła ważne przesłanie. Krótko przed śmiercią powiedziała: "Pokazałam wam, jak walczyć, wy musicie nauczyć się zwyciężać". Choroba Agaty stała się dopingiem do masowego oddawania krwi, badań potencjalnych dawców szpiku kostnego. Jej testament starają się też wypełniać ludzie, którzy na co dzień zajmują się pomocą chorym na białaczkę.

- Myślimy o Agacie, jest naszym symbolem, choć nie chcemy niepotrzebnie wykorzystywać jej wizerunku. Propagujemy to, o co apelowała - mówi Joanna Albińska, szefowa Fundacji "777" , która pomaga m.in. 14-letniemu Kubie cierpiącemu na nowotwór kości. - Szukamy też ośrodka dla dziewczyny, która jest po przeszczepie szpiku kostnego - mówi Albińska.

W podobną działalność zaangażowali się najbliżsi zmarłej siatkarki z Tarnowa. Jej ojciec Ryszard Mróz jest współzałożycielem działającej od dwóch miesięcy Fundacji "Kropla Życia". Jeszcze w tym roku, w Katowicach, przy współpracy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej, fundacja chce zorganizować memoriał im. Agaty Mróz, z udziałem reprezentacji Kuby, Czech, Chorwacji i Polski. Podczas tej imprezy prowadzone będą akcje oddawania krwi i badań potencjalnych dawców szpiku kostnego.

Tymczasem w szkołach, szpitalach i ośrodkach zdrowia w calej Polsce prezentowany jest film "Lekcja Agaty", będący zapisem jej ostatnich tygodni. Dokument zrealizował ks. Maciej Makuła, przy współpracy męża siatkarki. Jacek Olszewski ostatnio mniej angażuje się w działalność społeczną - zajął się głównie wychowaniem córeczki. Dziewczynka rozwija się znakomicie, jest zdrowa.

- Pierwszym słowem które wypowiedziała Lilianka, było oczywiście "tata". Zdaję sobie sprawę, że kiedyś będę musiał jej wszystko opowiedzieć, ale jest na to jeszcze trochę czasu. Na razie jest za maleńka, aby to zrozumieć - mówi. Podkreśla równocześnie, że nie chce rezygnować z wspierania fundacji promujących rozwój banku szpiku kostnego. - Jestem to winien mojej żonie. Jej niestety się nie udało, ale swą postawą, heroiczną walką dała przykład, że nie można do końca się poddawać - dodaje Jacek Olszewski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie