Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Tragiczne skutki wichur na Podhalu. Prokuratura wszczęła śledztwa ws. śmierci pięciu osób

Łukasz Bobek, Marcin Szkodziński
Tragiczny halny w wielkanocny poniedziałek
Tragiczny halny w wielkanocny poniedziałek PSP Zakopane
Prokuratorzy z Zakopanego i Nowego Targu wszczęli śledztwa ws. tragicznej śmierci pięciu osób, które zginęły na skutek przygniecenia przez drzewa, które runęły w trakcie poniedziałkowego silnego wiatru. Śledczy mają m.in. sprawdzić, czy zarządcy lub właściciele nieruchomości należycie dbali o drzewostan.

Wichura z wielkanocnego poniedziałku była jedną z najtragiczniejszych jeśli chodzi o wypadki śmiertelne. Na skutek silnego wiatru zginęło pięć osób. Wiatr zaczął się wzmagać od wczesnych godzin porannych. W górach prędkość wiatru dochodziła do 150 km/h, w Zakopanem - do 100-120 km/h. Już ok. godz. 8 rano pojawiły się nagrania jak wiatr łamie drzewa w Dolinie Chochołowskiej. TPN ogłosił alerty dla turystów, wstrzymał sprzedaż biletów wstępu do parku.

Pięć osób nie żyje

Ok. godz. 11 silne podmuchy uderzyły w Zakopanem. Na Stachoniach wiatr wywrócił grube drzewo, które runęło na przejeżdżającego obok osobowego forda. Podróżowała nim 22-letnia mieszkanka Zakopanego. Kobieta odniosła bardzo poważne obrażenia. Mimo reanimacji nie udało się jej uratować.

Straż pożarna zaczęła blokować ruch na drogach najbardziej narażonych na łamiące się drzewa – w kierunku Morskiego Oka, czy z Zakopanego na Cyrhlę.

Kilka godzin później - ok. godz. 13 - drzewo runęło na ludzi wychodzących z kościoła na Górce w Zakopanem. Spadło na kobietę i 9-letniego chłopca z pow. tatrzańskiego. - Dziecko doznało poważnych obrażeń. Zostało przewiezione na szpitalny oddział ratunkowy. Mimo reanimacji nie udało się go uratować – mówi Małgorzata Czaplińska, wicedyrektor ds. medycznych Szpitala Powiatowego w Zakopanem.

Tragedia wydarzyła się także w Rabce-Zdrój. W Parku Zdrojowym wiatr wywrócił drzewo, które runęło na trzy osoby, w tym 7-letniego chłopca.

- Myśmy otrzymali zgłoszenie o dwóch przygniecionych osobach. Na miejscu okazało się, że są to trzy osoby, w tym dziecko, które po przybyciu strażaków już nie żyło. W przypadku dwóch kolejnych osób podjęto działania resuscytacyjne, które jednak nie dały efektów – mówi Piotr Krygowski z Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Targu.

Prokuratura bada sprawę

Śmierć pięciu osób badają prokuratorzy z Zakopanego i Nowego Targu. - Na miejscu zdarzeń funkcjonariusze policji pod nadzorem prokuratorów prowadzili oględziny oraz zabezpieczali materiał dowodowy. Śledztwa prowadzone są w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci tych osób – mówi prokurator Justyna Rataj-Mykietyn z Prokuratura Okręgowej w Nowym Sączu.

Jak dodaje prokuratorka, przedmiotem dalszych ustaleń będzie m.in. ocena prawidłowości postępowania zarządcy lub właściciele nieruchomości przy utrzymywaniu drzewostanu w stanie niezagrażającym bezpieczeństwu osób korzystających z parku miejskiego, terenu kościoła oraz jezdni – czyli tam, gdzie doszło do tragicznych zdarzeń.

- Ciała pokrzywdzonych zostały zabezpieczone do dalszych badań sekcyjnych – dodaje prokuratorka.

Wiele interwencji, duże straty materialne

Poniedziałkowy halny wyrządził także wiele szkód materialnych. Straż pożarna w powiecie nowotarskim odnotowała 146 interwencji, z czego ponad 70 zdarzeń związanych było z drzewami, które runęły na ludzi, budynki, czy drogi.

- W sumie 50 dachów zostało uszkodzonych, a także kilkanaście interwencji związanych z uszkodzonymi liniami energetycznymi, telekomunikacyjnymi, czy zerwanymi banerami – mówi Piotr Krygowski z Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Targu.

W powiecie nowotarskim najbardziej ucierpiało Czarny Dunajec, Ciche, Ratułów, Chochołów. W sumie ze skutkami wiatru walczyło 207 pojazdów, ponad 1100 strażaków.

Z kolei w powiecie tatrzańskim strażacy zanotowali ponad 80 interwencji związanych z wiatrem. W akcji zaangażowanych było ponad 20 zastępów, 120 strażaków. - Uszkodzonych zostało kilkanaście dachów i kilkanaście samochodów – mówi Andrzej Król-Łęgowski z komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem.

- Pamiętamy halny z 2013 roku, ten, który nawiedził nas w święta Bożego Narodzenia. Zdarzeń było wtedy pięć razy więcej, bo ponad 400. Ale nie było ani jednej osoby poszkodowanej. Teraz były 3-4 godz. intensywnych podmuchów wiatru, są osoby zabite i duże straty w mieniu - mówi Król-Łęgowski.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska