https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tragiczny wypadek w Skawie. Opinia biegłego pogrąża kierowcę

Tomasz Mateusiak
Kamil S. (w środku) nie odezwał się wczoraj słowem. Wpatrywał się w podłogę lub oblicze sędzi
Kamil S. (w środku) nie odezwał się wczoraj słowem. Wpatrywał się w podłogę lub oblicze sędzi Tomasz Mateusiak
Kamil S. ze Skawy pędził z prędkością 70 km - w miejscu gdzie jest ograniczenie do 30 km. Kierowca spowodował wypadek, w wyniku którego zginęła kobieta. Tragedia, o której usłyszała cała Polska, miała miejsce w lutym tego roku. Wczoraj w Sądzie Rejonowym w Nowym Targu odbyła się kolejna rozprawa przeciwko drogowemu piratowi.

CZYTAJ TEŻ:

Sąd odczytał zeznania 14-letniej córki tragicznie zmarłej na drodze 40-letniej Wioletty P. oraz druzgocącą dla oskarżonego opinię biegłego z zakresu drogownictwa. Sędzia prowadząca zdecydowała, że przed ostatecznym rozstrzygnięciem trzeba będzie osobiście przesłuchać biegłego.

Matka zginęła na oczach dwóch córek

Do tragicznego wypadku w Skawie doszło wieczorem 2 lutego 2014 r. W idącą poboczem wraz z dwiema córkami 40-letnią Wiolettę P. uderzyło wówczas rozpędzone bmw. 24-letni kierowca zbiegł z miejsca wypadku, nie udzielając pomocy potrąconej.
Już kilkadziesiąt minut później był jednak w rękach policji. Mundurowi dotarli do niego, bo na miejscu wypadku zgubił tablicę rejestracyjną. W chwili aresztowania był pijany. Później okazało się, że "na rauszu" był już w trakcie wypadku. Zanim siadł za kierownicę bmw wypił 1,5 litra wódki i w feralnej chwili (z wyliczeń ekspertów) miał 1,5 promila alkoholu we krwi.

Córka: Szłyśmy poboczem
Sprawca już na pierwszej rozprawie przyznał się do stawianych mu zarzutów i przeprosił rodzinę ofiary, czyli dwie córki, które szły z Wiolettą P. na krótko przed jej śmiercią.

Zeznania starszej z nich 14- letniej Julii odczytano przed sądem. Dziewczyna mieszka teraz u cioci na Mazurach i to tam ją przesłuchano w drodze pomocy prawnej. - Ten samochód jechał bardzo szybko i zobaczyłyśmy go w ostatniej chwili - zeznała dziewczyna. Nie było szans przed nim uskoczyć. Po tym jak potrącił mamę nawet się nie zatrzymał.

- Przyspieszył i odjechał - zeznawała córka zmarłej, która dodała też, że w chwili wypadku ona z siostrą i matką szły poboczem drogi, a nie jezdnią. To zeznanie jest o tyle ważne, że na wcześniejszej rozprawie obrońca Kamila S. sugerował, że zmarła mogła przyczynić się do wypadku idąc właśnie po asfalcie.

Źle ocenił sytuację

Także opinia biegłego z zakresu drogownictwa, którą poznaliśmy wczoraj, jest dla Kamila S. niekorzystna. Specjalista wyliczył, że oskarżony w chwili wypadku jechał z prędkością ok. 70 km, a w tym miejscu było ograniczenie do 30 km. Biegły zauważył, że kierowca rozwinął nadmierną prędkość po zmroku, a na drodze mogło być ślisko. Zdaniem eksperta kierowca zupełnie źle ocenił sytuację co było też spowodowane spożytym alkoholem.

Powołany przez sąd biegły nie umiał natomiast ustalić dokładnego miejsca potrącenia, ale jego zdaniem miało ono miejsce około 20 m za progiem zwalniającym na drodze i 30- 40 cm za krawędzią jezdni, czyli już na poboczu.

Nietrzeźwemu grozi do 12 lat więzienia

Sam Kamil S. nie zabrał wczoraj głosu. Siedział na sali rozpraw ze spuszczoną głową. Rozprawa została przerwana do 3 listopada, bo jego adwokat zawnioskował o przesłuchanie biegłego sporządzającego opinię. Jak mówił, nie zamierza jej podważać, ale chce dopytać o szczegóły ekspertyzy. Do czasu kolejnego posiedzenia sądu oskarżony dalej będzie przebywał za kratkami. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

j
jark13
w dniu 03 listopada 2014r. o godz. 10:00 w sali nr 107 w sądzie w Nowym Targu odbędzie się rozprawa (kolejna z kolei) w sprawie Kamila S. Może to już będzie koniec tej sprawy i bardzo pouczająca lekcja dla przyszłych potencjalnych nieodpowiedzialnych kierowców.
ś
śmierć piratom drogowym
Po co taka szmata ma żyć?? po to, żeby w przyszłości znowu kogoś zabić?! Nie, taki śmieć się nie zmienia - w czaszce ma sznurek podtrzymujący uszy bo nikt normalny pijany do auta nie wsiada !! UKAMIENIOWAĆ NA RYNKU GŁÓWNYM !!!!
M
Marek z Krakowa
Ci ludzie z południa mają własne kodeksy postępowania. Bójki, pobicia, podpalenia. I tak tydzień po tygodniu.
A
AA
Dlaczego nie można przesłuchać biegłego od razu? Taka sprawa powinna skończyć się w ciągu 2-3 dni.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska