Trzebinia. Nad stadion MKS nadciągnął wyż skuteczności

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Tomasz Małodobry (w żółtej koszulce) jest jednym z wielu piłkarzy młodego pokolenia, a głodnych sukcesów. Potrafi tak kolegom dograć piłkę, że strzał jest już tylko formalnością.
Tomasz Małodobry (w żółtej koszulce) jest jednym z wielu piłkarzy młodego pokolenia, a głodnych sukcesów. Potrafi tak kolegom dograć piłkę, że strzał jest już tylko formalnością. Fot. Jerzy Zaborski
Fronty niżowe, jeśli chodzi o skuteczność trzebińskich piłkarzy, odsunęły się znad stadionu MKS. Wypełnia go wyż, wydobywający się z młodości i głodu sukcesu. Do takich wniosków można dojść po pierwszych spotkaniach podopiecznych Roberta Moskala. Choć pełnia lata już za nami, to jednak zawodnicy zapowiadają ciągłe upały na stadionie przy ulicy Kościuszki, czyli piłkarskie emocje są gwarantowane. Kibice nie mieliby nic przeciwko temu, żeby na boisku doszło do potężnych wyładowań nagromadzonego ładunku, czyli liczą na powtórkę strzeleckich fajerwerków, których byli świadkami choćby w derbach ziemi chrzanowskiej przeciwko Górnikowi Libiąż (6:0).

W MKS Trzebini-Siersza nieco poprawiły się nastroje po wygranej na własnym boisku nad Nową Proszowianką (2:1). Trenerowi Robertowi Moskalowi nie chodzi tyle o wynik, co głównie o styl, w jakim jego podopieczni uporali się z wymagającym przeciwnikiem. Jutro przed nimi wyprawa do Jaśkowic na mecz przeciwko miejscowym Wiślanom.

Trzebinianie są na etapie spotkań z bezpośrednimi rywalami w tabeli. Tak było przed tygodniem, tak będzie i teraz. Obecnie plasują się na 5. pozycji, mając na koncie 7. punktów. Jednak tylko lepszym bilansem bramkowym wyprzedzają swojego najbliższego rywala. - Skoro ostatnio udało nam się zgubić w tabeli Proszowiankę, nie miałbym nic przeciwko temu, żeby tym razem było podobnie – żyje nadzieją Robert Moskal.

Trzebiński szkoleniowiec podkreśla, że jego zespół jest w fazie zdawania piłkarskich egzaminów dojrzałości. Naszpikowany młodymi piłkarzami musi stawiać czoło zespołom, w których aż roi się od doświadczonych zawodników, często mających za sobą przeszłość na wyższych szczeblach rozgrywkowych. - Proszowianka była zdecydowanie najbardziej wymagającym przeciwnikiem, z jakim dotąd przyszło nam walczyć – uważa Robert Moskal. - Wprawdzie pozwoliliśmy się trafić, ale w końcówce wyszarpaliśmy zwycięstwo. To jest dla mnie ważne, że zespół nie załamuje się niekorzystnym rozwojem wypadków. Przeciwnie, pała sportową złością. Takimi meczami, jak ten z Proszowianką wykuwa się sportowe charaktery. Przypuszczam, że Jaśkowice będą drużyną podobnego kalibru do naszego poprzedniego przeciwnika.

Wygląda na to, że nieskuteczność trzebinian powoli odchodzi w zapomnienie. Bardzo dobrze spisują się napastnicy, czyli Michał Kowalik i Paweł Piskorz. – Na podstawie obserwacji ostatnich spotkań mogę powiedzieć, że nad Trzebinię nadciągnął strzelecki wyż. Michał Kowalik po raz kolejny strzelił gola. Coraz lepiej prezentuje się młody Paweł Piskorz. A przecież w drugiej linii także mamy zawodników ze strzelecką smykałką. Myślę, że zespół powoli łapie właściwe obroty – żyje nadzieją Robert Moskal.

Program 5. kolejki:

Iskra Klecza – Sosnowianka Stanisław Dolny, Górnik Wieliczka – Halniak Maków Podhalański (sob. 11); Wiślanie Jaśkowice – MKS Trzebinia-Siersza, Górnik Libiąż – Spójnia Osiek Zimnodół (sob. 16); Michałowianka – Garbarz Zembrzyce, Kalwarianka – Jutrzenka Giebułtów, Orzeł Piaski Wielkie – Wiślanka Grabie (sob. 16.30); Nowa Proszowianka – Skawinka Skawina (niedz. 16.30).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie