Wicewojewoda Małopolski Zbigniew Starzec o rezygnacji z funkcji: Szpitale są zabezpieczone, nie uciekam z tonącego okrętu

Monika Pawłowska
26 listopada 2018 roku, ówczesny wojewoda małopolski Piotr Ćwik (odwołany przez premiera w sierpniu) przekazał nominację na urząd wicewojewody Zbigniewowi Starcowi. Arch. MUW w Krakowie
W sobotni poranek (21 listopada 2020 roku) na profilu facebookowym wicewojewody małopolskiego Zbigniewa Starca, pojawiła się informacja o jego rezygnacji z funkcji po dwóch latach urzędowania. Jak twierdzi, to była trudna, ale przemyślana decyzja. Dziś pytamy Zbigniewa Starca o konkrety.

To była trudna i przemyślana decyzja, czy typu „z ostatniej chwili”?

Długo nosiłem się z jej podjęciem. Była dla mnie trudna, ale przemyślana. Zdecydowałem się na odejście w chwili, kiedy zachorowania na koronawirusa spadają, szpitale są zabezpieczone. Nie uciekam z tonącego okrętu.

Nie żal Panu po blisko dwóch latach odchodzić z samorządu województwa? Co się stało, że taką decyzję Pan podjął?
Nie da się pogodzić ognia z wodą. Nie jestem osobą, która jest urzędnikiem ślepo wykonującym polecenia. Na „mojej głowie” było siedem wydziałów, od skarbowego, przez Skarbu Państwa, geodezyjny, infrastruktury, edukacji po zdrowie. To w sumie 85 proc. działalności urzędu. Nie zazdroszczę mojemu następcy. Będzie miał się z czym zmierzyć.

A co do pytania… Ale nigdy nie byłem politykiem z krwi i kości. Robiłem, co do mnie należało. Zawsze byłem blisko ludzi. Pomagałem samorządom, reagowałem na każdy telefon i każdy problem. I za to są mi wdzięczni. Dostałem mnóstwo telefonów, e-maili ze słowami wsparcia, ale też rozczarowania. Bo ludzie identyfikują się ze mną i dziękują za to, co zrobiłem. Ja również dziękuję, że mogłem poznać tylu ludzi i odkryć miejsca w Małopolsce, o których nawet nie miałem pojęcia.

Żona, która wspierała, choć sama jest daleka od polityki, chyba odetchnie?
Wszystko przemyślałem, przegadałem z moją żoną, która zawsze mnie wspierała. Ostatnie miesiące, a nawet kilka lat, były bardzo ciężkie, bardzo długo pracowałem, bardzo późno wracałem. Najpierw jako wice, a potem starosta oświęcimski, a potem wicewojewoda. Jestem po ludzku zmęczony. Teraz będę miał czas na jesienne porządki w ogrodzie i przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. Żona jest zadowolona.

W sobotę złożył Pan rezygnację. Czy premier Mateusz Morawiecki ją przyjął?

Pan premier jeszcze nie przyjął decyzji. Mało prawdopodobne jest, by mnie nie odwołał. Jak mniemam po decyzji szefa rządu czeka mnie miesięczne wypowiedzenie, ale bez obowiązku świadczenia pracy. Będę zatem wicewojewodą, choć nieurzędującym, do końca roku.

A jakie plany zawodowe w Nowym Roku? Wróci Pan do kantorka wuefisty?

Nie chciałbym się wycofać z życia publicznego. Co do posady wuefisty - mówiłem, że wrócę tam po przegranych wyborach prezydenckich (na prezydenta Oświęcimia). Los zdecydował inaczej. Teraz nie biorę pod uwagę takiej opcji. Szkolnictwo przez ostatnich 10 lat zmieniło się tak bardzo, że chyba nie umiałbym się odnaleźć. To oczywiście nie byłaby ujma na honorze, ale myślę, że moje miejsce jest gdzie indziej.

Czyli gdzie?

Dostałem kilka propozycji od podmiotów prywatnych. Rozważam każdą z nich.

Czytaj także

FLESZ - Ekspresowe podwyżki w rządzie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie