Wisła Can-Pack bliżej finału. Ślęza Wrocław pokonana [ZDJĘCIA]

Justyna Krupa
Justyna Krupa
Wisła Can-Pack prowadzi po pierwszym meczu półfinałowym w rywalizacji ze Ślęzą Wrocław 1:0. Na starcie półfinałowej rywalizacji kibice w krakowskiej hali zobaczyli prawdziwy thriller, który trzymał w napięciu do końca. Ostatecznie zakończył się wygraną wiślaczek 65:63.

Na początku spotkania, wydawało się, że sprawy układają się po myśli wiślaczek. Prowadziły już 17:12. Dzięki skuteczności Katarzyny Krężel Ślęza dogoniła jednak gospodynie i wygrała pierwszą kwartę.

Przyjezdne cały czas starały się maksymalnie naciskać wiślaczki w obronie. Gospodynie miały duży problem z przekazywaniem sobie piłki, nawet na obwodzie. W końcu jednak Yvonne Turner udało się znaleźć sposób na przełamanie tej defensywy, do przerwy zdobyła aż 15 punktów. Problem w tym, że krakowianki nie były w stanie dorównać rywalkom agresją w obronie, przez co Ślęza raz po raz doprowadzała do wyrównania. Na przerwę Wisła schodziła prowadząc ledwie jednym punktem.

Po przerwie wiślaczki złapały swój rytm. Kiedy trójkę trafiła Agnieszka Szott, ich przewaga sięgnęła ponad 10 punktów. Okazało się jednak, że nie wystarczyło to by spokojnie kontrolować mecz do końca.

W końcówce gospodynie zaczęły się gubić, grać bardzo nerwowo. Widać było, że ten mecz wypompował z nich sporo sił, a rywalki miały znacznie szerszą kadrę. Na minutę przed końcem trójkę rzuciła Marissa Kastanek, a potem jeszcze pod kosz wjechała Agnieszka Kaczmarczyk. Przewaga krakowianek stopniała do punktu. Gdy jednego z rzutów wolnych nie trafiła Cristina Ouvina, Sharnee Zoll doprowadziła do remisu na 10 sekund przed końcem spotkania.

Wtedy z wyjątkowo trudnej pozycji trafiła Justyna Żurowska. Hala eksplodowała z radości, ale sztab trenerski Ślęzy rzucił się z pretensjami do sędziego. Przekonywali, że zawodniczki Ślęzy stanęły w ostatniej akcji, bo usłyszały gwizdek jednego z sędziów. Arbitrzy po dłuższych konsultacjach punkty jednak uznali i gospodynie mogły odetchnąć. Prowadzą w półfinałowej rywalizacji 1:0. Rewanż już w niedzielę 17 kwietnia o godz. 15.

Wisła Can-Pack Kraków – Ślęza Wrocław 65:63 (17:19, 21:18, 15:6, 12:20)

Wisła: Turner 22 (3x3), Żurowska-Cegielska 12, Nicholls 9, Ouvina 6, Ziętara 3 (1x3) - Stallworth 10, Szott-Hejmej 3 (1x3).
Ślęza: Shegog 12, Kastanek 12 (3x3), Zoll 8, Leciejewska 6, Śnieżek 3 – Kaczmarczyk 10 (1x3), Krężel 7 (1x3), Linkeviciene 3, Sulciute 2.
Sędziowali: Marcin Koralewski, Cezary Nowicki, Jolanta Mikulska. Widzów: 1100.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic

1/gdyby Wisła CP rzucała celnie rzuty osobiste, to by tego horroru nie było;
2//nie mogło być gwizdka sędziego bo ostatnia akcja to było wyprowadzanie piłki zza kosza i piłkę miała do wyprowadzenia Wisła CP, było podanie do Żurowskiej i kosz.

Dodaj ogłoszenie