Wisła Kraków. Nowy kontrakt Buksy już niedługo. Skowronek ma zostać na kolejny sezon

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Joanna Żmijewska/wisla.krakow.pl
- Pandemia nie pozwoliła nam zrobić dużego kroku do przodu. Musimy wciąż podążać małymi kroczkami i stopniowo realizować założenia. Nie będę deklarował, że będziemy grali o najwyższe cele w przyszłym sezonie. Będziemy starali się jednak tak przygotować drużynę, żeby była gotowa zdobywać trzy punkty w każdym meczu - mówi prezes Wisły Kraków Dawid Błaszczykowski. A Maciej Bałaziński, który niedawno został wiceprezesem „Białej Gwiazdy” dodaje: - Walczymy o to, żeby Wisła była stabilna, żebyśmy wiedzieli, gdzie jesteśmy i gdzie mamy pójść w kolejnych latach.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

- Kiedy pojawił się pomysł, żeby zatrudnić pana Macieja Bałazińskiego w roli wiceprezesa?
Dawid Błaszczykowski: - Od początku mówiłem, że potrzebuję osoby, która pomoże mi w prowadzeniu klubu, wesprze kwestie organizacyjne. Wszystko zależało od tego, kogo znajdę i jak zagospodaruję tę osobę, jeśli chodzi o funkcję w klubie. Z Maćkiem rozmawialiśmy od dłuższego czasu, bo tak naprawdę wspiera nas w naszych działaniach od lat, pomagał nam głównie w kwestiach prawnych. Pierwszy pomysł miał opierać się na zwiększeniu jego zaangażowania i wsparcia. Kolejne rozmowy doprowadziły jednak do sytuacji, w której Maciek wyraził gotowość przyjścia do nas na stałe. Nie czekałem zatem długo, tylko szybko doprowadziliśmy sprawę do finału, a Maciek dołączył do zarządu Wisły.
Maciej Bałaziński: - Pierwsza propozycja obejmowała pracę dwa, trzy dni w tygodniu. Doszedłem jednak do wniosku, że jak mam coś robić, to na sto procent. Trudno mi sobie wyobrazić lepsze miejsce od Wisły Kraków, w które chciałbym zaangażować się na sto procent.

- Czyli nie zastanawiał się pan już długo, gdy padła taka ostateczna propozycja podjęcia pracy w Wiśle?
MB: - Chwilę się zastanawiałem, ale to wynikało z przyczyn osobistych. Mam pięcioosobową rodzinę i dla mnie przeprowadzka z Gdańska do Krakowa to jest skomplikowana operacja. Stąd trochę nam zajęło czasu, żeby to wszystko poukładać.

- Pan pracował już dla Wisły w latach 2003-2006, czyli w złotym okresie dla klubu. Czym konkretnie pan się wtedy zajmował?
MB: - Pracowałem wtedy u mecenasa Huberta Praskiego, który obsługiwał prawnie zarówno Tele-Fonikę, jak i Wisłę. Gdy mecenas Praski dowiedział się, że będę się starał specjalizować w prawie sportowym, delegował mnie do Wisły. Pracowałem zatem tutaj, ale również trochę w dziale eksportu w Tele-Fonice.

- W Lechii Gdańsk, w której pan pracował, zajmował się m.in. organizacją klubowych struktur. Podobnie będzie w Wiśle Kraków?
MB: - Tak, ale nie tylko. Będziemy z Dawidem pracować razem, nie będziemy sobie narzucać takiego sztywnego podziału ról. Dawid na pewno będzie bardziej koncentrować się na sprawach sportowych, relacjach z miastem, skupi się na paru naszych partnerach. Ja pewnie bardziej poświęcę się pracy administracyjnej, na schematach organizacyjnych. Mamy naturalny podział, choć nasze działania będą się przenikać i uzupełniać, będą płynne.
DB: - Dodam, że mnie zależało na tym, aby mieć obok siebie człowieka kompetentnego, ale również takiego, któremu będę mógł w pełni zaufać. Z Maćkiem się znamy od czasu, gdy Kuba zaczynał grę w Wiśle. Powiem szczerze, że nie do końca wierzyłem, że uda nam się ściągnąć Maćka do Klubu, ale gdy dał mi jedną małą nić nadziei, że to jest możliwe, to mocno się postarałem, żeby przeciągnąć ją na swoją stronę do końca. Bardzo mi zależało na współpracy z Maćkiem.

Wisła Kraków. Aż 14 piłkarzom "Białej Gwiazdy" wygasają w li...

- Działacie już wspólnie. Jakie są najważniejsze zadania, które stawiacie obecnie przed sobą?
DB: - Musimy przede wszystkim utrzymać się w ekstraklasie. Jesteśmy już bardzo blisko realizacji tego celu, ale żeby było to pewne na sto procent, trzeba jeszcze chwilę poczekać. Mocno pracujemy już nad przyszłym sezonem. Zarówno jeśli chodzi o sprawy sportowe, jak również o budżet. Pandemia spowodowała, że zostaliśmy zmuszeni do zweryfikowania naszych pierwotnych założeń, więc sytuacja jest bardzo trudna. Musimy pracować niezwykle mocno nad tym, żeby tych przysłowiowych minusów w tabelkach było jak najmniej.

- W tych trudnych czasach udało się wam niedawno podpisać umowę sponsorską z firmą CASS Construction and Steel Structures. Gdy rozmawiałem z prezesem tej firmy, panem Grzegorzem Krupą, przyznał, że będzie chciał pomóc Wiśle pozyskać również innych sponsorów. Jak generalnie w tych trudnych czasach wygląda wasz pomysł na doinwestowanie Wisły?
DB: - Rzeczywiście, pan Grzegorz Krupa bardzo nam pomaga. Jestem osobiście wdzięczny panu Grzegorzowi, bo zaangażował się w Wisłę nie tylko jako sponsor, ale również służy cennym wsparciem przy pozyskaniu kolejnych partnerów biznesowych. Nie będę ukrywał, że trzy spotkania z potencjalnymi sponsorami już się odbyły. Trochę to wszystko jest uwarunkowane naszą sytuacją w lidze i losami drużyny. Pewne utrzymanie sprawi, że będziemy mogli rozmawiać o szczegółach i zasadach, na jakich nasza współpraca z kolejnymi sponsorami będzie się opierać. Podkreślę jeszcze raz, pan Grzegorz Krupa bardzo mocno zaangażował się w pomoc Wiśle, jest wielbicielem piłki nożnej i chciałby przyczynić się do odbudowy klubu.
MB: - Trzeba pamiętać, że relacje ze sponsorami to nie jest tylko kwestia pozyskiwania środków. Ważne jest tutaj również zaufanie obu stron, bo nikt nie lubi, jak jego pieniądze są roztrwaniane. Sponsor chce mieć pewność, że przekazuje środki osobom, które spożytkują je w taki sposób, jak on to sobie wyobraża, czyli na promocję dobrego imienia jego firmy.

- Wisła jest jednym z niewielu klubów w Polsce, dla których zyski z dnia meczowego stanową konkretny punkt w budżecie. Dzisiaj nie wiemy, jak będzie wyglądała sytuacja w nowym sezonie jeśli chodzi o wpuszczanie kibiców na trybuny. Czy przygotowujecie plan awaryjny, jeśli mecze wciąż będą rozgrywane przy ograniczonej liczbie widzów?
DB: - Na ten moment przygotowujemy się w taki sposób, jakby sytuacja miała się utrzymać, czyli, że będziemy mogli wpuszczać 25 procent pojemności stadionu. Wiemy o tym, że są plany udostępnienie obiektu większej liczbie kibiców. Inspektor sanitarny na spotkaniu u wojewody zasugerował, że jest taka szansa, by w sierpniu 2021 roku kibice wrócili na trybuny na normalnych zasadach. Tylko, że dzisiaj nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy tak będzie rzeczywiście, bo przecież słyszymy, że jesienią może przyjść druga fala pandemii. Jeśli tak się stanie, to taki stan rzeczy znacząco pozmienia wszystkie plany. Jeśli natomiast chodzi o wspomniane 25 procent pojemności stadionu, to w naszym przypadku jest to już ponad osiem tysięcy miejsc, które możemy udostępnić. Wiemy, że na ostatnim meczu tych widzów było tylko nieco ponad cztery tysiące, dlatego chciałbym zaapelować do nich, żeby - w przypadku braku możliwości uczestnictwa w spotkaniu - przeszli proces rezygnacji z miejsc za pośrednictwem dedykowanej platformy, o czym już informowaliśmy. Prosimy, żeby skorzystali z witryny lub posłużyli się mailami, które zostały do nich wysłane i zadeklarowali, czy wezmą udział w kolejnych meczach. To znacząco ułatwi organizację spotkań i pozwoli na zagospodarowanie miejsc w odpowiedzi sposób.

Gdzie urodzili się piłkarze Wisły Kraków? Od Truskolasów prz...

- A nie myśleliście o tym, żeby zrobić to odwrotnie, czyli, żeby kibice posiadający karnety musieli potwierdzić obecność, a nie deklarować, że nie przyjdą na mecz? Mogliby to robić np. do 72 godzin przed meczem, a jeśli ktoś nie potwierdzi obecności na stadionie, to jego miejsce zostanie uwolnione do sprzedaży.
DB: - To jest bardzo skomplikowany proces i niestety nie można tego przeprowadzić w taki sposób. Są np. sektory, które w sprzedaży karnetowej zostały wyprzedane w 60 procentach. Musimy zatem zmieniać miejsce karnetowiczom w ramach danej kategorii cenowej. Nie chcemy zamykać procesu decyzyjnego kibicom na 72 godziny przed meczem, ale im szybciej nas o poinformują o swojej nieobecności, tym będzie nam łatwiej odpowiednio rozlokować fanów, a co za tym idzie wolne miejsca przeznaczyć do ogólnej sprzedaży. Przed meczem z Wisłą Płock dostaliśmy zaledwie 15 procent deklaracji. Apelujemy zatem o większą dyscyplinę i empatię w stosunku do innych kibiców. Jeśli ktoś deklaracji nie złoży, nie poinformuje nas, że nie przyjdzie na mecz, to my i tak musimy zachować jego miejsce.

- W planowaniu budżetu na kolejny sezon nie możecie chyba jednak zakładać, że sprzedacie ponad osiem tysięcy karnetów, tak jak w obecnych rozgrywkach?
DB: - Jeśli przez dłuższy czas będziemy mogli wpuszczać tylko 25 procent pojemności stadionu, to fakt, że ktoś nie kupi karnetu może spowodować, że nie wejdzie na konkretny mecz. Dlatego mimo wszystko wierzymy, że kibice będą chętnie nabywać abonamenty.

- Gdy rozmawialiśmy krótko po tym, jak został pan prezesem, mówił pan, że chce unormować jak najszybciej relacje z miastem. Patrząc na ostatnie tygodnie i jak szybko dochodziliście do porozumienia w kwestii aneksów do umów na wynajem stadionu, wygląda na to, że do tego ocieplenia stosunków doszło. Jak zatem będą wyglądały rozmowy w sprawie umowy na kolejny sezon, a także wpływu Wisły na to, jak będzie modernizowany stadion w związku z igrzyskami europejskimi?
DB: - Przede wszystkim jesteśmy wdzięczni miastu za wsparcie. Udostępniono nam stadion na mecze bez publiczności w kwocie 1/3 tego, co zostało wcześniej zapisane w umowie. Z kolei, gdy mogliśmy wpuszczać 25 procent pojemności obiektu, ponosiliśmy koszty w wysokości niecałych 50 tysięcy złotych, a pamiętać trzeba, że my jako klub na tych meczach nie zarabiamy. Na trybunach zasiadają karnetowicze, a koszt organizacji spotkania jest dwa razy większy, musimy bowiem spełnić wszystkie wymogi sanitarne. Trzeba było również zapewnić kibicom stuprocentowe bezpieczeństwo, co wygenerowało duże koszty. Dlatego tym bardziej dziękujemy miastu za zrozumienie.

- Z pańskich słów wynika, że jest pole do partnerskich relacji z miastem.
DB: - Jak najbardziej. Spotkałem się już drugi raz z panem prezydentem Jackiem Majchrowskim. Nasze rozmowy idą w dobrym kierunku. Mówiąc obrazowo, odbudowujemy most, który wcześniej został zburzony. W tym miejscu chcę również podziękować dyrektorowi ZiS panu Krzysztofowi Kowalowi oraz doradcy prezydenta panu Januszowi Koziołowi. Mogliśmy i możemy liczyć na ich wsparcie, które jest dla nas bardzo cenne.

Wisła Kraków bez obcokrajowców w pierwszym składzie. Wcale n...

- W kolejnym sezonie Wisła zmieni sponsora technicznego? Krążą pogłoski, że w nowym sezonie piłkarze „Białej Gwiazdy” będą grać w strojach firmy Macron. Potwierdzicie to panowie?
DB: - Musimy z tym poczekać do oficjalnego komunikatu. Wiemy, że kończy się umowa z Adidasem. O tym, kto będzie naszym sponsorem technicznym będziemy mówić przed kolejnym sezonem.
MB: - Dopóki coś nie jest zwarte, podpisane, nie jest ustalona strategia informowania o pewnych sprawach przez partnerów, nie możemy o tym mówić.
DB: - Obowiązują nas pewne zapisy i tak to na dzisiaj zostawmy. Gdy będziemy mogli publicznie o tym wszystkim poinformować, wówczas to uczynimy.

- Podjęliście decyzję, jakim herbem będzie posługiwać się piłkarska spółka w nowym sezonie?
DB: - Na ten moment decyzja jest taka, że zostajemy przy herbie spółki. Być może w przyszłości to się zmieni, ale to nie jest czas na podejmowanie zbyt szybkich decyzji w tej sprawie. To zbyt poważny temat.

- Przejęliście Akademię Piłkarską, podpisaliście też umowę w sprawie prowadzenia klas sportowych w szkole, która mieści się obok ośrodka treningowego w Myślenicach. A co z samym ośrodkiem? Będziecie go rozbudowywać?
DB: - Jesteśmy po rozmowach z panem starostą i panem burmistrzem. Nie będę krył, że to jeden z ważniejszych tematów, którymi chcemy się zająć w najbliższym czasie. Zależy nam na tym, żeby w końcu Wisła Kraków miała swoje aktywa, których obecnie nie posiada. Aktualnie stacjonujemy w Myślenicach na zasadzie umowy najmu i płacimy niemałe pieniądze. Zależy nam na tym, żeby temat rozbudowy bazy poszedł mocno do przodu. Mamy przychylność władz samorządowych w tej sprawie. W niedługim czasie zapewne ponownie się spotkamy, żeby przedstawić swoją wizję rozbudowy bazy i zobaczyć, na ile te plany są możliwe do realizacji. W tym momencie doskonalimy pod tym kątem model współpracy z samorządem. Mamy możliwości i miejsce do rozbudowy bazy, z czego obie strony zdają sobie sprawę.

- Kolejny temat, to zatrudnienie dyrektora sportowego. Na giełdzie kandydatów pojawiają się kolejne nazwiska. Mowa jest o Tomaszu Pasiecznym, Arturze Płatku. A jak to wygląda naprawdę?
DB: - To jest podobna sytuacja do tej ze sponsorem technicznym. Za wcześnie na informowanie. Rozmawiamy, szukamy odpowiedniej osoby, wiele się w tej kwestii dzieje, ale na razie decyzja nie została jeszcze podjęta. Nie chcemy zresztą podejmować jej na szybko, może nawet pochopnie, bo funkcja dyrektora sportowego jest bardzo ważna w klubie. Dla jego rozwoju, przyszłości i długofalowej polityki sportowo-transferowej. Dlatego chcemy mieć sto procent pewności, że obraliśmy właściwą drogę w kontekście zatrudnienia konkretnego dyrektora sportowego.

- Skoro na nowego dyrektora sportowego jeszcze musimy poczekać, to może zdradzi pan, czy Artur Skowronek będzie trenerem Wisły Kraków w nowym sezonie?
DB: - Drużyna, odkąd przejął ją Artur Skowronek, gra bardzo dobrą piłkę. Średnia dotychczas zdobytych punktów też pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość, więc mogę potwierdzić, że chcemy współpracować z trenerem również w kolejnym sezonie.

- Jeśli umowę z trenerem przedłużycie, to czeka go dużo pracy w kwestii przebudowy drużyny. W jakim kierunku ta przebudowa pójdzie, bo przecież czasu przed nowym sezonem będzie bardzo mało?
DB: - To prawda. Liga prawdopodobnie zaczynie się w połowie sierpnia, a okno transferowe zostanie zamknięte dopiero 5 października. To długi czas i wiele może się wtedy wydarzyć. Myśląc życzeniowo - chcielibyśmy skompletować zespół już na pierwszy trening, ale zdajemy sobie sprawę z trudności, bo czasu jest bardzo mało. Tak, żeby trener miał czas na odpowiednie przygotowanie zespołu do sezonu. Wiemy też, że drużyna potrzebuje przebudowy. Mocno pracujemy nad tym, żeby ją wzmocnić. Chcemy ją również nieco okroić, bo na obecną chwilę mamy ponad 30 zawodników. W nowym sezonie będziemy dążyć do tego, aby mieć mniej piłkarzy w kadrze, ale prezentujących określoną jakość.

Wisła Kraków. Tak doznał kontuzji Jakub Błaszczykowski. Obej...

- Kilku zawodników, takich jak Paweł Brożek czy Marcin Wasilewski przymierzają się do zakończenia kariery. Kontrakt kończy się Rafałowi Boguskiemu, który ostatnio zagrał dobry mecz w Zabrzu. Czy wy, żeby zachować trochę doświadczenia w szatni w ogóle rozważacie ofertę nowej umowy dla „Bogusia”?
DB: - Czekamy na stuprocentowe utrzymanie w lidze. Gdy to nastąpi, będziemy podejmować decyzje. M.in. w sprawie Rafała Boguskiego. Jesteśmy umówieni z Rafałem, że wkrótce usiądziemy i porozmawiamy na temat jego przyszłości. Dzisiaj nie będę składał deklaracji, niebawem przyjdzie na to czas.

- Rozmawiacie z Michałem Chrapkiem?
DB: - Nie ma takiego tematu. Ani ja, ani nikt z klubu nie rozmawiał z Michałem Chrapkiem na temat jego gry w Wiśle Kraków.

- To czas na najważniejsze pytanie, które zadają sobie kibice, jeśli chodzi o drużynę. Czy Aleksander Buksa przedłuży kontrakt z Wisłą Kraków, który na ten moment ważny jest tylko do końca roku?
DB: - Jesteśmy po poważnych rozmowach i deklaracjach ze strony taty Olka. Jeśli chodzi o to, w jaki sposób te negocjacje były przeprowadzane, to mogę powiedzieć, że toczyły się one na najwyższym poziomie. Mam na myśli właśnie pana Buksę i jego postawę. Wielki szacunek należy się Panu Adamowi za to, w jaki sposób wraz z synem podchodzą do rozmów z klubem. Miejmy nadzieję, że pozostaje tylko procedowanie umowy i podpisanie jej.
MB: - Jestem osobą młodszą od pana Adama Buksy, ale chcę podkreślić, że ludzi z taką klasą jak on spotyka się rzadko, a chciałoby się spotykać jak najczęściej.
DB: - Nie będę krył, że wiele było obaw, bo Olek jest w wieku, może mu pozwolić na związanie się kontraktem z innym klubem. Wygląda jednak na to, że idziemy w pożądanym kierunku - w którym podpisze nową umowę z Wisłą Kraków.

- W jakim kierunku będzie szła Wisła przez kolejny rok? Zaoszczędzicie takich emocji kibicom, jak w obecnych rozgrywkach?
DB: - Musimy cały czas pamiętać, że Wisła wciąż jest w trudnej sytuacji finansowej i wciąż musi spłacać długi. Pandemia nie pozwoliła nam zrobić dużego kroku do przodu. Musimy wciąż podążać małymi kroczkami i stopniowo realizować założenia. Nie będę deklarował, że będziemy grali o najwyższe cele w przyszłym sezonie. Będziemy starali się jednak tak przygotować drużynę, żeby była gotowa zdobywać trzy punkty w każdym meczu. Oczywiście, że jesteśmy głodni sukcesów, ale trzeba patrzeć realnie w przyszłość. Niech drużyna walczy w każdym meczu, robi wszystko, aby wygrać, a co to da sumarycznie na koniec sezonu, to zobaczymy.
MB: - Najważniejsze jest, żeby zbudować stabilność w klubie. Po pierwsze finansowo-marketingową, związaną też z bazą kibiców, co będzie stanowiło jeden filar. Chcemy również stabilizacji w szkoleniu młodzieży. To ma być drugi filar, ale trzeba będzie się uzbroić w cierpliwość, bo efekty przyjdą dopiero za kilka lat. Musimy też mieć solidną drużynę, która będzie regularnie zdobywać punkty. Walczymy o to, żeby Wisła była stabilna, żebyśmy wiedzieli, gdzie jesteśmy i gdzie mamy pójść w kolejnych latach.

Stadiony w Krakowie z lotu ptaka cz. 1 [ZDJĘCIA Z DRONA]

Czytaj także

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3