Wymarzony debiut Sarary i pewne zwycięstwo Rzadkosza

Artur Gac
Artur Gac
Ciężko znokautowany Łukasz Zygmunt
Ciężko znokautowany Łukasz Zygmunt fot. Polsat Sport News
BOKS. Krakowianin Tomasz Sarara znokautował doświadczonego Łukasza Zygmunta, a pięściarz z Gliczarowa Górnego Mateusz Rzadkosz pewnie wypunktował Mariusza Runowskiego na gali Windoor Boxing Night w Kaliszu. W walkach wieczoru Adam Balski pokonał przed czasem Rosjanina Walerego Brudowa, a Ewa Piątkowska pokonała na dystansie ośmiu rund Gruzinkę Lelę Terashvili.

Długo namawiany do bokserskiego debiutu Sarara popisał się efektownym wejściem do wagi ciężkiej. Wielokrotny mistrz Polski w kick-boxingu spektakularnie rozprawił się z Zygmuntem już w drugiej rundzie. Najpierw w pierwszej odsłonie „poczęstował” przeciwnika ciosem pod łokieć, po którym nastąpił nokdaun i liczenie, ale najważniejsze wydarzyło się w następnej odsłonie.

Sarara wystrzelił bardzo mocnym ciosem sierpowym z prawej ręki, po którym Zygmunta przed runięciem na deski uratowały liny, na których zawisł na szyi. Sędzia zaczął liczenie, ale szybko przerwał, widząc że zawodnik jest niezdolny do dalszego boksowania.

- To było coś niesamowitego, bo rzadko się zdarza, aby komenda z narożnika zgrała się co do sekundy z akcją zawodnika. A tu doszło właśnie do takiej sytuacji: ja powiedziałem „overhand”, a Tomek w tym samym momencie zadał kończące uderzenie, które wylądowało czyściutko na szczęce. Taktyka idealnie „siadła”, bo oglądałem wcześniejsze walki Zygmunta i zauważyłem, że po zadanym lewym prostym ręka nie wracała mu do gardy, tylko opadała – cieszy się Piotr Snopkowski, trener Sarary.

Kierownik sekcji bokserskiej TS Wisła Kraków odsłania kulisy przygotowań do debiutu Sarary, w które swój wkład miał także… Mariusz Wach. – Tomek stoczył z Mariuszem jeden sparing, ponadto byliśmy u Piotra Wilczewskiego, a pomógł nam też Łukasz Różański – wylicza Snopkowski.

W pojedynku otwierającym galę bezdyskusyjne zwycięstwo odniósł Mateusz Rzadkosz, który w kat. superśredniej zdeklasował Runowskiego.

Za wychowankiem klubu Cios-Adamek Gilowice trudny początek na zawodowstwie, dlatego przyznał, że starcie w Kaliszu miało spory ciężar gatunkowy. Z tej próby były pięściarz „Białej Gwiazdy” wyszedł obronną ręką.

- Chciałem dobrze się zaprezentować, pewnie wygrać i spełnić oczekiwania trenera, a poniekąd także promotora Mariusza Grabowskiego. Dobrze funkcjonował mój lewy prosty, natomiast miałem problemy z prawą ręką, którą teraz trzeba będzie naprawić. Dwa razy przerywałem sesje sparingowe, ponieważ konieczne było aplikowania blokady – zdradza Rzadkosz.

To oznacza, że pojawiające się w okresie przygotowań informacje, że wszystkie założenia są realizowane modelowo, były zwykłym blefem. – Uznaliśmy z trenerem, że nie ma co się z tym afiszować, tylko zostawić problemy dla siebie – wyjaśnia pięściarz.

W najbliższej walce Rzadkosz chciałby stoczyć rewanż z Tomaszem Gromadzkim (w pierwszej był remis), a później sprawdzić się na tle twardego i nieustępliwego Bartłomieja Grafki.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie