Wywiad z Rafałem Boguskim

Bartosz Karcz
Archiwum Polskapresse
Z Rafałem Boguskim, piłkarzem Wisły Kraków, rozmawia Bartosz Karcz.

Zobacz też: Wisła gromi Dalin na jubileusz

Zgadza się Pan, że kiedy piłkarz wraca po kontuzji, to nawet jeśli strzeli trzy bramki w meczu ze znacznie słabszym rywalem, takim jak Dalin Myślenice, jest to powód do dużej radości.
Dokładnie tak jest. To podnosi człowieka na duchu, że się gra, że się strzela bramki i że dobrze się wygląda na boisku.

Miał Pan wyjątkową ochotę do gry. Czy to już jest dyspozycja, która pozwoli Panu wystąpić również w lidze?
O to trzeba zapytać już trenera.

Trener mówi, że być może znajdzie dla Pana miejsce w "osiemnastce" na Jagiellonię.
Ciężko jest mi powiedzieć, jak to będzie w lidze. W sparingu z Dalinem czułem się dobrze. Wiele dały mi też ostatnie występy w Młodej Ekstraklasie. Powoli wprowadzam się do gry. Teraz będę robił już wszystko, żeby zagrać w ekstraklasie. Na razie jestem zadowolony, bo wracam praktycznie po pięciu tygodniach przerwy. Bardzo dużo mi uciekło. Cały okres przygotowawczy poszedł na marne. Ostatnie tygodnie ciężko pracowałem, starałem się odbudować. Moja dyspozycja zaczyna wyglądać coraz lepiej.

Szansą dla Pana będzie kalendarz. Wisła w trzy tygodnie rozegra siedem meczów i trudno sobie wyobrazić, żeby trener Maaskant grał jedną jedenastką.
Pewnie będą rotacje, a czy ja na tym skorzystam, zobaczymy.

W sparingu z Dalinem zaczął Pan na nieco innej pozycji niż przed kontuzją. Jak czuje się Pan na skrzydle?
Muszę grać tam, gdzie chce trener. Nie jest to dla mnie zresztą nowa sprawa, bo występowałem już w tej roli. Jestem piłkarzem, który może grać na wielu pozycjach. Z jednej strony to jest dobre, ale z drugiej niekoniecznie, bo człowiek jest rzucany z pozycji na pozycję.

Jak czuje się Pan w ogóle w systemie gry, który preferuje trener Maaskant? Nie ma Pan odczucia, że to nie do końca jest taktyka dla Pana? Do tej pory grał Pan przecież głównie jako cofnięty napastnik, a w tym systemie takiej pozycji praktycznie nie ma.
Nie jest tak do końca, bo przecież pozycja, na której najczęściej gra Maor Melikson, to praktycznie jest to samo, co cofnięty napastnik. To jest tylko kwestia nazewnictwa. Jedni mówią na tą pozycję ofensywny pomocnik, inni cofnięty napastnik. Rola jest jednak podobna i ja czuję się na tej pozycji najlepiej. W roli wysuniętego napastnika też jednak dobrze mi się gra.

W tej chwili otwiera się dla Pana szansa, bo Maor Melikson i Patryk Małecki są kontuzjowani. Wiśle zaczyna brakować dobrych, ofensywnych graczy.
Coś w tym jest, bo prócz Ivicy Ilieva wypadli nam dwaj najbardziej kreatywni piłkarze w drużynie. Ciężko będzie ich zastąpić, ale przez to stworzyła się szansa dla innych piłkarzy. Dla mnie również.

Patrzył Pan z boku na ostatnie mecze Wisły. Uważa Pan, że zespół był albo ciągle jest w kryzysie?
Nie sądzę.

Mówi Pan tak jak wszyscy w klubie, ale przecież nie jest normalną sytuacją w Wiśle, że przegrywa dwa mecze z rzędu.
Dziennikarze lubią kreować takie opinie gdy drużyna w ciągu kilku dni przegra dwa mecze. Ja natomiast uważam, że o kryzysie można mówić wtedy, gdy zespół będzie grał słabo w dłuższym okresie. Nie zapominajmy, że w lidze do lidera mamy raptem cztery punkty straty. To jest bardzo mało i szybko można to odrobić.
A widzi Pan analogię do poprzedniego sezonu, gdy Wisła również w tym okresie notowała słabsze wyniki, ale końcówkę rundy miała już bardzo dobrą i skuteczną?
Trochę na pewno tak jest, bo rok temu też nam nie szło i ciężko przychodziło nam zdobywanie punktów. Później jednak zespół "odpalił" i poszło z górki. Miejmy nadzieję, że teraz też tak będzie.

W Lidze Europy Wisła też zacznie zdobywać punkty?
Trzeba w to wierzyć. Teraz mamy mecz u siebie i trzeba zrobić wszystko, żeby nie zakończyć rywalizacji w Europie z zerowym dorobkiem.

Ma Pan nadzieję, że przyczyni się do dobrej gry Wisły w Lidze Europy?
Gdybym jej nie miał, to nie trenowałbym, spuściłbym głowę i czekał na koniec kontraktu. Ja tymczasem robię wszystko, żeby jak najszybciej znów grać.

O miejsce w podstawowym składzie pewnie będzie Panu na razie ciężko. Zadowoli Pana rola dżokera, wchodzącego z ławki?
Patrząc na moją obecną sytuację, to rola dżokera byłaby dla mnie na ten moment sukcesem. Taka rola nie przeszkadzałaby mi w tej chwili, choć jak każdy piłkarz, mam ambicję grać w podstawowym składzie.

W lecie mówiło się o Pana możliwym transferze do Śląska Wrocław lub Ruchu Chorzów. Po tych kilku miesiącach może Pan już powiedzieć jak to wyglądało?
Jeśli chodzi o Śląsk, to było do tego transferu tak daleko jak z Krakowa do Wrocławia...

A Ruch?
Jak wiadomo do Chorzowa autostradą jest znacznie bliżej.

Nie był Pan przekonany do tych opcji, skoro nie doszło ostatecznie do przenosin?
To nie o to chodzi. Zarówno w Śląsku jak i Ruchu są trenerzy, których sposób pracy bardzo mi odpowiada. Wiem, że dobrze czułbym się pod kierunkiem tych szkoleniowców. Tylko, że do takich treningów trzeba być odpowiednio przygotowanym i przede wszystkim zdrowym.

A w Wiśle treningi Panu odpowiadają?
Tak, bo zajęcia trenera Maaskanta mają jedną podstawową zaletę - wszystko robimy z piłką. Jest dużo grania, a to lubi każdy piłkarz.

W zimie będzie się Pan zastanawiał nad zmianą barw, jeśli w Wiśle będzie Pan grał mało?
Być może tak będzie, ale na razie jest jeszcze dwa i pół miesiąca grania, więc trudno w tym momencie na takie deklaracje z mojej strony.

Po tych wszystkich kontuzjach pożegnał Pan pecha już na dobre?
Nic nie będę mówił na ten temat właśnie dlatego, żeby nie zapeszyć. Na razie trenuję, gram i wierzę, że najgorsze jest już za mną.

Mieszkania Kraków. Zobacz nowy serwis

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3