Zakopane: mijają miesiące, a koński problem trwa!

Halina Kraczyńska
Według regulaminu dla fiakrów, koń na postoju nie powinien pozostawać bez opieki
Według regulaminu dla fiakrów, koń na postoju nie powinien pozostawać bez opieki Halina Kraczyńska
W Krakowie wystarczyły dwa wypadki z udziałem koni, by władze miasta wprowadziły zasady pracy, które mają je chronić przez zbytnią eksploatacją. W Zakopanem doszło już do siedmiu wypadków, zginął człowiek stratowany przez konie - i nic. Instytucje tylko przerzucają się odpowiedzialnością za to, kto powinien egzekwować przepisy regulaminu dla fiakrów.

Na dniach do Sądu Rejonowego w Zakopanem ma wpłynąć akt oskarżenia przeciwko fiakrowi z Gubałówki, którego pozostawione bez opieki konie w lutym stratowały spacerującego po zboczu zakopiańczyka. 60-letni mężczyzna nie przeżył. Miesiąc wcześniej tylko cudem nie doszło do podobnego wypadku na Krupówkach.

Mimo tylu nieszczęśliwych zdarzeń w Zakopanem prawie nic nie zrobiono, by zwiększyć bezpieczeństwo ludzi spacerujących po ulicach. Jedyne, co przez dwa lata obietnic udało się zrealizować, to postój dla dorożek na Gubałówce. - Będzie gotowy na lato - zapewnia Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. - Ma zapewnić większe bezpieczeństwo, bo tylko jeden koń będzie czekał przy drodze, pozostałe dorożki będą odsunięte od traktu.

Na innych postojach w Zakopanem nie zapowiadają się żadne zmiany. Tymczasem w Krakowie władze miasta opracowały cały kodeks dla koni stojących na Rynku, m.in. mają one pracować maksymalnie 12 godzin, potem będą mieć wolny dzień, w upale nie wolno im stać w godz. od 9 do 15. Pojawią się też tablice ostrzegające turystów, by nie zbliżali się do koni.

- My zobowiązaliśmy Związek Podhalan, aby tablice ostrzegające, że w mieście poruszają się po ulicach zaprzęgi konne, ustawiono przy postojach, a także przy wjeździe do Zakopanego. Konie miały też być przywiązywane do specjalnych poręczy. Nic z tego jednak nie zostało zrobione - podsumowuje Solik.
Tablice ostrzegające są konieczne, gdyż nawet szef fiakrów Stanisław Stopka przyznaje, że jest problem z turystami, którzy drażnią konie. Jednak, według niego, poręcze spowodowałyby, że konie stałyby się agresywne.
Burmistrz Solik skarży się, że trudno wymóc na Związku Podhalan nawet zorganizowanie węża z wodą, by fiakrzy mogli zmyć nieczystości końskie na postojach. Potwierdzają to sami fiakrzy. Twierdzą, że ZP zobowiązał się zorganizować wywóz nieczystości z pojemników ustawionych przy postojach, ale i z tego nic nie wyszło.

Wiceprezes zakopiańskiego oddziału ZP Krzysztof Król-Łęgowski mówi, że sprawa zorganizowania bezpiecznych i czystych postojów zostanie poruszona na środowym posiedzeniu Związku - półtora roku od momentu gdy rozpoczęto rozmowy o bezpieczeństwie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie