Agnieszka z Białego Dunajca, która rok temu straciła rączkę (pisaliśmy o tym we wczorajszej "Gazecie Podhalańskiej"), ma coraz większe szanse na protezę. Po artykule opisującym losy dziecka, zgłosił się wczoraj do naszej redakcji Polak mieszkający na stałe we Włoszech.
- Bardzo poruszyła mnie historia trzyletniej Agnieszki - powiedział pan, który do Zakopanego przyjechał na wakacje.- Takim dzieciom koniecznie trzeba pomagać. I zostawił u nas banknot o nominale 100 euro. Gdy chcieliśmy zrobić zdjęcie skwitował - Żadnej fotografii. Pomagać trzeba.
Pieniądze te przekażemy jutro do gminy Biały Dunajec. Przypomnijmy, dziewczynce z pomocą przyszedł samorząd w Poroninie. Dał 7 tys. zł. Teraz pewnie pieniądza pojawią się od osób prywatnych. Zakup dobrego sprzętu kosztuje 67 tysięcy złotych.