Zamieszanie wokół remontu parku Bednarskiego. Mieszkańcy mówią o dyskredytacji i współczesnej cenzurze

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Plan remontu parku Bednarskiego wzbudza kontrowersje brak
Coraz więcej kontrowersji wokół planowanego przez Zarząd Zieleni Miejskiej remontu parku Bednarskiego. Urzędnicy wydali oświadczenie w sprawie inwestycji, w którym zwrócili uwagę, że negatywne opinie wyraża zaledwie 0,14 proc. mieszkańców Krakowa. Protestujący poczuli się urażeni. Gdy zaczęli komentować oświadczenie w mediach społecznościowych, ZZM usunął wpis z Facebook'a. Krakowianie uważają to za kompromitację urzędników i współczesną cenzurę. Cały czas domagają się uszczuplenia projektu remontu o zbędne ich zdaniem elementy. Urzędnicy podkreślają, że są skłonni zrezygnować m.in. z budowy sceny na boisku.

FLESZ - Kwarantanna dla “Wyspiarzy”, wariant “Delta” w natarciu

Zamieszanie wokół parku Bednarskiego

Znów zawrzało wokół remontu parku Bednarskiego, którego zakres od początku wzbudza ogromne kontrowersje. Aktywiści miejscy z Akcji Ratunkowej dla Krakowa mocno krytykowali m.in. pomysł jego grodzenia. Przeprowadzili oddolne, obywatelskie konsultacje, w których wzięło udział ponad tysiąc mieszkańców. Większość była przeciwko grodzeniom.

Fragment oświadczenia Zarządu Zieleni Miejskiej
Fragment oświadczenia Zarządu Zieleni Miejskiej ZZM

Temat remontu odżył na nowo po tym, jak Zarząd Zieleni Miejskiej opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie w sprawie inwestycji. Autorzy wpisu zaznaczyli, że uwagi mieszkańców zostały przekazane głównemu projektantowi do analizy. Nie omieszkali jednak wytknąć, że liczba ponad tysiąca negatywnych opinii, wyrażonych podczas konsultacji, jest opinią zaledwie ok. 0,14 proc. mieszkańców. Osoby, które brały w nich udział, poczuły się urażone.

ZZM dyskredytuje mieszkańców?

- ZZM całkowicie dyskredytuje zdanie mieszkańców, którzy są przeciwko proponowanemu przez urzędników remontowi i dali temu wyraz w oddolnych konsultacjach - mówi nam Katarzyna Pilitowska, mieszkanka Krakowa oraz aktywistka. Podobne stanowisko w swoim oświadczeniu zajęła Akcja Ratunkowa dla Krakowa, które ukazało się w mediach społecznościowych.

Kraków. Wykonawca parku Bednarskiego wyłoniony. Co z odchudz...

Urzędnicy tłumaczą, że nie taka była intencja. Twierdzą, że nikogo nie dyskredytują. - Każdy głos mieszkańców jest ważny, każdy zasługuje na analizę. Post na pewno nie miał na celu dyskredytowania kogokolwiek. Muszę jednak też powiedzieć, że docierają do nas również sygnały od mieszkańców, którzy chwalą projekt rewitalizacji parku Bednarskiego - powiedział w rozmowie z nami Łukasz Pawlik, zastępca dyrektora ZZM. Nie wiadomo jednak, jak duża to grupa krakowian.

Ale to nie koniec kontrowersji. Mieszkańcy są poirytowani faktem, że ZZM dwukrotnie usunął swój post, dotyczący remontu parku Bednarskiego, pod którym wielu krakowian nie kryło w komentarzach oburzenia działaniami urzędników w sprawie inwestycji. Akcja Ratunkowa dla Krakowa uważa to za kompromitację przedstawicieli ZZM-u i współczesną cenzurę. Z przekazywanych nam przez mieszkańców informacji wynika, że w komentarzach pod usuniętymi postami nie było krzty wulgarności, pojawiały się merytoryczne argumenty, a także pytania. Podejrzewają, że były po prostu niewygodne dla ZZM-u i dlatego skasowano wpisy.

Zupełnie inaczej sytuację przedstawiają urzędnicy.- Post z oświadczeniem, dotyczącym parku Bednarskiego, przygotowany wspólnie z zarządem dzielnicy XIII Podgórze, znajduje się na stronie internetowej jednostki www.zzm.krakow.pl. Z mediów społecznościowych został usunięty ze względu na dużą ilość obraźliwych, nieprawdziwych oraz niekulturalnych wpisów - mówi Pawlik.

Przy okazji wskazał na kolejną kontrowersję - chodzi o to, czy faktycznie oświadczenie było konsultowane z dzielnicą XIII? Wielu mieszkańców ma co do tego wątpliwości. Ale w ZZM-ie twierdzą, że takie konsultacje się odbyły. Potwierdził to również Szymon Toboła, przewodniczący rady i zarządu "trzynastki". Choć nie krył, że nie konsultował oświadczenia ze wszystkimi radnymi, co również wzbudza kontrowersje i jest odbierane jako dyskredytacja niektórych przedstawicieli dzielnicy. Potwierdzają to komentarze niektórych radnych, które pojawiły się pod wpisem Zarządu Zieleni Miejskiej, którzy nie kryli zdziwienia wydanym oświadczeniem.

Jak sytuację tłumaczy Toboła? - W swoich kompetencjach mam reprezentowanie rady na zewnątrz, skorzystałem z nich. Wpis był wspólnym stanowiskiem dzielnicy i ZZM-u. Faktycznie zniknął z Facebook’a, co wzbudziło ogromne kontrowersje, natomiast oświadczenie nadal jest na stronie internetowej ZZM - mówi Toboła. Podkreśla, że wpis miał na celu pokazanie, na jakim etapie jest rewitalizacja parku oraz podkreślenie, że postulaty mieszkańców nie zostały zbagatelizowane.

- Faktycznie fragment, w którym pojawiła się informacja o procencie mieszkańców, którzy nie popierają wizji remontu, forsowanej przez ZZM, była niefortunna, zgadzam się z tym, niepotrzebnie się pojawiła - mówi nam Toboła. Podkreśla, że dzielnica również, podobnie jak protestujący mieszkańcy, jest za odchudzeniem projektu. - Nasze postulaty są tożsame z tym, co mówią krakowianie - dodaje. A co z radnymi, którzy byli zaskoczeni oświadczeniem?

- Z częścią rady rozmawiałem, z częścią faktycznie nie, ale to były raczej rozmowy kurtuazyjne, przekazanie informacji, że taki krok w formie oświadczenia planuję. Natomiast tak jak wspomniałem, w moich kompetencjach jest reprezentowanie rady na zewnątrz, oświadczenie było tego formą - podsumował Toboła.

Brak konsultacji społecznych

Całego tego zamieszania zapewne by nie było, gdyby ZZM zdecydował się na konsultacje społeczne w sprawie remontu parku. Tych jednak nie przeprowadzono, teraz inwestycja jest już tak bardzo zaawansowana, że nie byłoby sensu ich przeprowadzać. Jednak urzędnicy podtrzymują, że projekt remontu ma zostać uszczuplony, przez co niższe będą jego koszty. Z projektu mają zostać wyrzucone elementy, które nie podobają się aktywistom.

Zamieszanie wokół remontu parku Bednarskiego. Mieszkańcy mówią o dyskredytacji i współczesnej cenzurze
brak

Kraków. Rewitalizacja parku Bednarskiego mniej inwazyjna. Dz...

- Jesteśmy skłonni zrezygnować z budowy sceny, na której dzielnica mogłaby organizować różnego rodzaju imprezy plenerowe. Szczegółowej analizie będą również poddane kwestie wygrodzenia w pobliżu skał. One miałyby sens w związku z budową sceny - miały służyć między innymi temu, aby uczestnicy imprez plenerowych nie podchodzili zbyt blisko skał. Istnieje bowiem ryzyko obrywów, które mogą być niebezpieczne dla życia mieszkańców. Ponieważ sceny ma jednak nie być, projekt można uszczuplić również o wygrodzenia i zastosować mniej inwazyjne metody, np. poprzez zastosowanie zieleni zagradzającej możliwość podejścia pod skały - podsumowuje Pawlik.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ile drzew wytną w ramach rewitalizacju i ile hektarów zaberonuja. To są podstawowe pytania

G
Gość

jeżeli Prezydent nie działa zgodnie z wolą mieszkańców to powinien odejść!

G
Gość

dziwi Was zasada trzymania za pysk? w Samorządzie w Krakowie to standard

s
sok z dewotki !

To, co zamierzają w Parku Bednarskiego zrealizować ludzie majchronia, to nie jest żaden remont.To planowa dewastacja, oraz trwałe oszpecenie tego miejsca, połączone z równoczesnym wyłączeniem tego Parku z użytkowania, aby tam można było bezczelnie zrealizować idiotyczne wsiowe pomysły.Oczywiście, chodzi zapewne o to, że już przewalono sporą kasę (uwzględniając środki z UE) na fikcyjny projekt, a także zaplanowno jakieś idiotyzmy ze strony tzw. konserwatora zabytków ( z nadania pisiorów), żeby napompować koszty . Zagospodarowanie terenu Parku Bednarskiego, w powiązaniu z innymi cennymi architektonicznie i magicznymi miejscami w Podgórzu, nie jest sprawą łatwą. Wymaga wyjątkowej wizji tego miejsca i zastosowania rozwiązań z samej elity fachowców od takich kwestii. Także, szczególnie rozwiązań uwzględniających oczekiwania mieszkańców z okolic Parku, mieszkańców Podgórza, oraz wszystkich sympatyków tego miejsca.To ci ludzie muszą tam mieć głos decydujący. W żadnym razie, "remontem" nie mogą się tam zajmować "wiejscy fachowcy" -specjaliści od robienia fuszerek. Na żadne dewastujące działania i odstawianie wiochy, nie będzie tam nigdy zgody. Wszelkie próby zadziałania metodą "na chama" spotkają się od razu z natychmiastową reakcją.

PS.Cały czas, przypominam też i czekam na zwrot fontanny ukradzionej wcześniej, podczas tzw. pozorowanego remontu Rynku Podgórskiego.

Dodaj ogłoszenie