3. liga piłkarska. W derbach Małopolski Podhale Nowy Targ rozbiło Sołę Oświęcim [ZDJĘCIA]

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Piłka w siatce oświęcimskiej bramki i radość piłkarzy Podhala. To częsty obrazek derbów Małopolski III ligi piłkarskiej (grupa IV), rozegranych w Nowym Targu.
Piłka w siatce oświęcimskiej bramki i radość piłkarzy Podhala. To częsty obrazek derbów Małopolski III ligi piłkarskiej (grupa IV), rozegranych w Nowym Targu. Zdjęcia: Maciej Zubek
Udostępnij:
W derbach Małopolski grupy południowo-wschodniej III ligi piłkarskiej, rozegranych w Nowym Targu, miejscowe Podhale rozbiło Sołę Oświęcim. Gdyby nie honorowe trafienie Adriana Wójcika, goście mieliby kod wywoławczy jak filmowy porucznik Borewicz....

Po trzech z rzędu remisach, drugie w sezonie zwycięstwo w rozgrywkach III ligi odnieśli piłkarze Podhala Nowy Targ. Na własnym boisku nowotarżanie w efektownych rozmiarach 7:1 pokonali Sołę Oświęcim i tym samym do sześciu przedłużyli serię meczów bez porażki.

Mecz rozstrzygnął się praktycznie w pierwszej połowie. To było 45 minut absolutnej dominacji Podhala. Wynik mówi sam za siebie, a trzeba zaznaczyć, że był to najniższy wymiar kary dla gości, biorąc po uwagę ilość sytuacji jaką, grający z dużym polotem nowotarżanie sobie w tej części spotkania stworzyli.

To, że goście gola nie stracili już w pierwszej minucie spotkania, zawdzięczają Sebastianowi Kowalczykowi, który po strzale głową Arkadiusza Lewińskiego zatrzymał piłkę na linii bramkowej. Za moment Dawid Dynarek uderzając z 18 metra, z rzutu wolnego, trafił w poprzeczkę. Co się jednak odwlecze… W 11 min Petr Drobnak zacentrował z rzutu rożnego na piąty metr, gdzie - mimo asysty obrońcy - Damian Mrówka strzałem głową dał Podhalu prowadzenie. W 33 min ten sam zawodnik po raz drugi wpisał się na listę strzelców, finalizując strzałem z 11 metrów kontratak swojego zespołu i podanie Artura Pląskowskiego. Dwie minuty później na 3:0 trafił głową Błażej Cyfert, po kolejnym rzucie rożnym, tym razem wykonanym przez Dynarka.

Po przerwie nowotarżanie kontynuowali dzieło zniszczenia przeciwnika. W 49 było już 4:0, a gola Podhalu sprezentował były jego bramkarz, Kais Al Ani (debiutował w meczu ligowym w barwach Soły), który po zagraniu od swojego obrońcy nie trafił w piłkę przy próbie jej przyjęcia i ta wtoczyła mu się do bramki.

Minęło 6 minut i swoje drugie, a szóste dla gospodarzy, trafienie odnotował Cyfert, po tym jak dobił z bliska odbity od poprzeczki strzał z rzutu wolnego Dynarka. W 59 min odrobinę radości mieli przyjezdni, po tym jak z biernej postawy defensywy Podhala skorzystał Adrian Wójcik. W 66 min po raz trzeci tego dnia gospodarze ostemplowali poprzeczkę bramki Soły, tym razem za sprawą strzału Petera Drobnaka. W 79 min kolejny błąd przytrafił się Al-Aniemu, który próbując ratować piłkę przed tym by nie wyszła ona na rzut rożny, wybił ją na 20 metr wprost pod nogi Sebastiana Dziedzica. Ten z trafieniem do pustej bramki problemu nie miał. O tym że tego dnia gościom nie wychodziło nic, dowodzi też zmarnowany w 82 min rzut karny. Sprokurował go Michał Bedronka, faulując Wójcika. Intencję Rutkowskiego wyczuł jednak Mateusz Szukała.W doliczonym czasie gry kompletnie rozbitych przyjezdnych, dobił jeszcze siódmym golem Daniel Barbus.  

- Oczywiście cieszymy się ze zwycięstwa na które przyszło nam dosyć długo czekać. To zwycięstwo i ten wynik jednak potwierdza moje słowa sprzed dwóch tygodni, że nasza dyspozycja rośnie z meczu na mecz. Coraz lepiej rozumiemy się na boisku i to daje efekty. Myślę, że będzie jeszcze lepiej - powiedział po spotkaniu zawodnik Podhala, Błażej Cyfert. 

- Co tu dużo mówić. Przegraliśmy zasłużenie. Gratuluję trenerowi Podhala i zazdroszczę mu tego, że ma w składzie zawodników potrafiących wykorzystać indywidualne błędy przeciwnika. Dzisiaj właśnie tylko w taki sposób traciliśmy gole. Cóż, taka jest młodzież. Dzisiaj wszystko co złe skumulowało się w naszej grze. Jestem jednak zdania, że lepiej raz przegrać 1:7, niż trzy raz po 0:1. Decyzja o posadzeniu na ławce rezerwowych Adriana Wójcika była skutkiem m.in. seryjnie marnowanych przez niego sytuacji w rozegranym w tygodniu meczu Pucharu Polski w Łękach, z rywalem reprezentującym klasę A – powiedział po spotkaniu Wojciech Skrzypek, trener Soły.

- Dziękuję trenerowi Soły za gratulacje. Mogę tylko powiedzieć: nareszcie! Długo przyszło nam czekać na takie spotkanie. Chciałem ze swojej strony podziękować moim zawodnikom za konsekwentne realizowanie założeń taktycznych. Oby ten mecz i jego wynik były dobrym prognostykiem na przyszłość - ocenił trener Podhala Dariusz Mrózek.

NKP Podhale Nowy Targ – Soła Oświęcim 7:1 (3:0)
Bramki:
1:0 Mrówka 11,2:0 Mrówka 33, 3:0 Cyfert 35, 4:0 Rutkowski 49, samob., 5:0 Cyfert 55, 5:1 Wójcik 59, 6:1 Dziedzic 79, 7:1 Barbus 90.

Podhale: Szukała – Tonia, Cyfert, Bedronka, Drobnak (69 Mączka) – Mizia (80 Barbus), Dynarek (61 Kobylarczyk), Lewiński, Potoniec (66 Borczyński), Mrówka (75 Dziedzic) – Pląskowski.

Soła: Al-Ani - Chowaniec, Rutkowski, Kowalczyk (46 Rogala), Duda - Ceglarz, Szewczyk (66 Gaudyn), Chlebowski (77 Skiba), Szymczak (58 Szela), Skrzypniak – Stankiewicz (46 Wójcik)

Sędziował: Konrad Kolak (Stary Sącz). Żółte kartki: Chlebowski, Wójcik. Widzów: 150.

Sportowy24.pl w Małopolsce

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie