Andrychów: W Beskidzie budują nową drużynę, więc potrzebują czasu. Trener liczy, że go dostanie...

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
SZYMON BURLIGA, trener Beskidu Fot. Jerzy Zaborski
W Beskidzie Andrychów, po porażce w sparingu z klasę niżej notowaną Sosnowianką 0:2, odliczają godziny od inauguracji rundy jesiennej w grupie małopolsko-świętokrzyskiej III ligi piłkarskiej.

W Andrychowie, w nadchodzącym sezonie, wszystko jest nowe; czyli nie tylko zespół, ale także i trener Szymon Burliga (zastąpił Krzysztofa Wądrzyka). Zespół jest młody, mający jednak oparcie w kilku doświadczonych zawodnikach. - Nie boję się wyzwań, więc z ochotą, kilka tygodni temu, przyjąłem ofertę pracy w Beskidzie – rozpoczyna Szymon Burliga. - Mam pomysł na zespół i jestem świadomy ogromu pracy, jakie stoi przede mną i chłopcami. Dlatego proszę kibiców o wyrozumiałość. Chcę konsekwentnie realizować swój plan i - mam nadzieję – że dostanę na to czas. Wiem, że początek jesieni może być dla nas trudny. Możemy nawet przegrać kilka spotkań. W końcu nasza gra musi „odpalić”. Może zdarzyć się też tak, że wygramy pierwszy mecz. Nastawiam się jednak na ciężki początek rundy.

W składzie jest dużo młodzieży, więc trener bierze poprawkę na jej przeskok w dorosłą piłkę. Budowa zespołu jest procesem długotrwałym. Często bywa tak, że działacze chcą od razu mieć wynik. - Jesteśmy w sezonie reorganizacji rozgrywek, więc działacze mają świadomość, że na tym szczeblu utrzyma się tylko kilka zespołów. Ciężko będzie się zmieścić w ścisłej czołówce, bo – w zależności od sytuacji – utrzyma się od czterech do siedmiu ekip, więc chodzi mi o budowę perspektywicznej drużyny, która w tym sezonie zdobędzie doświadczenie, pozwalające jej w przyszłości z powodzeniem walczyć na niższym szczeblu. Nie chcę, żeby kibice odebrali moje słowa jako zgodę na minimalizm. Systematyczną pracą oczekuję postępów od zawodników. Chcemy mieć swój styl, żeby kibice, przychodząc na mecz wiedzieli, że chłopcy zostawiając serce na boisku będą stwarzać niezapomniane widowiska.

W każdej formacji Beskidu są nowi zawodnicy. Problemem jest obsada bramki. Na dzisiaj andrychowianie mają jednego golkipera, 21-letniego Oskara Szarka, który doświadczenie zdobywał w rezerwach Cracovii. - W obronie dominuje młodzież, więc liczę się z tym, że mogą się jej zdarzyć wpadki, kosztujące nas utratę goli, jak to było z Sosnowianką. Porażki nie mogą w nas zgasić zapału do pracy – kończy trener Burliga.

WARTO WIEDZIEĆ:

Adres klubu: 34–120 Andrychów, ul. Kościuszki 1. Tel.: 668–510–892. Prezes: Krzysztof Kokoszka.

W kadrze zespołu pozostają (nieobecni na zdjęciach):
Michał Kurzyniec (bramkarz, rocznik 93), Radosław Karcz (pomocnik, 93), Kamil Młynarczyk (pomocnik, 94), Michał Śliwa (pomocnik, 94), Kamil Mazurek (napastnik, kontuzja, 89), Dominik Zawiła (obrońca, 98).

Przybyli: Kowalski (Karpaty Siepraw), Szarek (Victoria Chróścice), Talaga (Soła Ośw.), Tylek (Orkan Szczyrzyc), Michulec (Góral Żywiec), Mizera (Hutnik), Wandzel (Bolęcina), Zaremba, Zawiła (z juniorów).

Ubyli: Łukasz Chwałka (szuka klubu), Dariusz Kapera (Klecza), Krzysztof Pierzchała (szuka klubu), Bartłomiej Pająk (Cracovia II), Rafał Piszczek (kontuzja), Jakub Słupski (Poroniec), Szymon Święs (Bestwina).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie