Bartłomiej Język: Nie jesteśmy najlepszą drużyną świata

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Bartłomiej Język na co dzień pracuje w Wiśle Kraków
Bartłomiej Język na co dzień pracuje w Wiśle Kraków Fot. Andrzej Banaś
Trener polskiej kadry szpadzistek, krakowianin Bartłomiej Język, może być zadowolony z ostatnich wyników.

- Czy przed wyjazdem na Puchar Świata do Chin marzył Pan po cichu o tak świetnych wynikach – wygrana drużyny i 3. miejsca na podium w turnieju indywidualnym Renaty Knapik-Miazgi z Wisły Kraków i Magdaleny Piekarskiej?

- Zawsze będę powtarzał, zresztą rozmawiałem o tym ostatnio z trenerem Chinek, Francuzem, że konkurencja jest niesamowicie wyrównana, każdy z 8-9 zespołów może wygrać turniej. Oczywiście bardzo cieszy „pudło”, ale najważniejsze będą kwalifikacje olimpijskie, które rozpoczną się wiosną 2019 roku. Chodzi o to, byśmy jako drużyna byli możliwie jak najwyżej w światowym rankingu.

- Właśnie awansowaliście na 6. miejsce.

- Tak, ale jak pokazał przedostatni PŚ, w Estonii, gdzie przegraliśmy z Węgierkami, sama wysoka pozycja nie wystarcza, trzeba wciąż starać się utrzymywać poziom.

- W Chinach było znakomicie, trudno się nie cieszyć.

- Oczywiście, zawsze miło, jak grają nam „Mazurka Dąbrowskiego”. Nie popadamy jednak w samozachwyt, nie jesteśmy jeszcze najlepszą drużyną świata i zdajemy sobie z tego doskonale sprawę. Ale rywalki zaczynają nas szanować i się nas bać. Będziemy dążyć do tego, by utrzymać wysokie miejsce na liście. Renata i Magda Piekarska stanęły na podium, ale chcę podkreślić, że osiem naszych reprezentantek było w najlepszej „64”, pięć w „32”. Widać, że mamy mocną grupę.

- Na zawody jeżdżą najlepsze z listy krajowej, a według jakiego klucza dobiera Pan zawodniczki do drużyny?

- Trzy pierwsze z rankingu krajowego, a jeśli chodzi o czwartą, to mam pole manewru. Staram się, by była to młodsza zawodniczka – teraz wybrałem Basię Rutz, która jest 5. w rankingu. Sprawdziła się podczas mistrzostw Europy i mistrzostw świata. W klasyfikacji prowadzi Ewa Nelip, przed Renatą i Magdą. Gdy będziemy utrzymywać wysoką pozycję, to myślę, że roszady w składzie będą większe. Tak robią inne reprezentacje. Po to, by w razie kontuzji czy niedyspozycji mieć różne warianty składu.

- Prowadzi Pan reprezentację z sukcesami od 1,5 roku – brązowy medal Knapik-Miazgi na mistrzostwach Europy, takie samo miejsce drużyny podczas mistrzostw świata, tytuł wicemistrzyni globu Nelip. Gdzie tkwi tajemnica sukcesów?

- Nie odkryłem Ameryki, w kadrze są te same zawodniczki, co wcześniej. Ewa wróciła po kontuzji, walczą nadal Renata, Magda, młode zrobiły postęp. Mówi się, że najlepszy trener to taki, który nie przeszkadza. Dziewczyny wiedzą, o co walczą, mają wytyczone cele. Nie robimy histerii, gdy coś się nie uda, nie mamy pretensji o przegrane mecze.

- Na co dzień pracuje Pan tylko z dwoma – Knapik-Miazgą i Aleksandrą Zamachowską w Wiśle Kraków. Najważniejsze jest chyba to, by nie było rozdźwięku między tym, co robicie podczas zgrupowań kadry, a pracą w klubach.

- Nie mam możliwości stałego kontrolowania dziewczyn, mamy tylko konsultacje podczas zgrupowań kadry, ale jestem w stałym kontakcie z trenerami klubowymi. Jeśli chodzi o treningi motoryczne, to pomaga mi Dariusz Ilnicki, absolwent AWF Kraków. Współpracuję z nim od dłuższego czasu, gdy byłem jeszcze trenerem w KKSz.

Sportowy24.pl w Małopolsce

MAGAZYN SPORTOWY24 - DARIUSZ SNARSKI, NAJSTARSZY POLSKI BOKSER ZAWODOWY NIE TYLKO O SPORCIE

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie