Co robi zając w Wielkanoc i dlaczego woli Małopolskę od Wielkopolski?

Karolina Gawlik
Karolina Gawlik
Zające szaraki są roślinożerne. Do picia najczęściej wystarcza im rosa z roślin. Na zdjęciu: dr Marek Wajdzik.
Zające szaraki są roślinożerne. Do picia najczęściej wystarcza im rosa z roślin. Na zdjęciu: dr Marek Wajdzik. fot. Andrzej Banaś
O zającach, nie tylko wielkanocnych, rozmawiamy z dr. Markiem Wajdzikiem z Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Co będzie robił przeciętny zając w Wielkanoc?
Najprawdopodobniej będzie się zalecał do pani zajączkowej, żeby dzieci było dużo i wyszedł zamierzony efekt świąt.

A jak zając szuka pani zającowej?
Kilku kawalerów podąża za jedną kotką, czyli samicą i się o nią boksują. Oczywiście czar osobisty zająca też jest ważny - nieraz zdarza się, że kotka boksuje się z partnerem, bo jest z niego niezadowolona. W tym czasie turzyca, czyli sierść zająca, fruwa na terenach polnych. Niełatwo jest jednak obserwować takie zaloty. Zając wcale nie jest dziennym ssakiem - jak się powszechnie uważa - a zmierzchonocnym. Widujemy go czasami w trakcie dnia, bo ktoś lub coś wypłoszyło go z ukrycia.

Jak już przypieczętują swój związek to zakładają rodzinę?
Nie, pani zając wychowuje potomstwo sama, tatuś dziećmi się nie interesuje.

Bardzo płochliwe zwierzę z tego zająca.
Bo ma dość dużo naturalnych wrogów. Matka natura nie wyposażyła go w ostre kły, tylko we wspaniałe, silne odnóża, zwane przez zoologów i myśliwych skokami. Dzięki temu może szybko uciekać przed zagrożeniem.

Jaką prędkość osiąga w trakcie biegu?
Od 50 do 60 km na godzinę. Na krótszych dystansach jest dużo szybszy od lisa. Zdrowy zając raczej nie da mu się dogonić.

Dlaczego zając kica?
Kica, bo tylne nóżki ma dłuższe niż przednie. Kiedy popatrzymy na jego pojedynczy ruch, to okazuje się, że zając wyrzuca tylne odnóża przed przednie.

Kica też królik, ale od zająca się różni. Czym?
Gdy popatrzymy na naszego szaraka i dzikiego królika, który został wprowadzony w Polsce około XVIII w. i obecnie występuje na zachodzie kraju, to podstawową różnicą jest wielkość. Zając waży od 3 do 6 kg, a dziki królik od 1,5 do 2 kg. Zajączki po urodzeniu mają upierzenie. Nie podążają za matką, gdy ta ich zostawia. Żeby nie kusić drapieżnika, nie wydzielają wtedy zapachu. Matka przybiega do nich na karmienie raz na dobę. Młode króliczki są dłużej nieporadne i zależne od matki. Po urodzeniu mają gołe ciało i nie od razu widzą.

Mieszkają w tych samych miejscach?
Króliki kopią nory, zające mieszkają wśród pól. Dla zająca idealnym legowiskiem jest miejsce, które wytopi własnym ciałem. Gdy zimową porą położy się w kotlince, śnieg może go całego zasypać. Kolejną różnicą jest to, że króliki żyją w koloniach, a zając jest samotnikiem.

Dlaczego zająca nie dało się udomowić?
Jak udało się udomowić królika, to człowiek nie był już zainteresowany udomowieniem zająca. Od małych, dzikich królików wyhodowano zwierzę dość znacznych rozmiarów. Nie było więc potrzeby tworzyć takiego zająca.

Zając jest nasz, polski?
Szarak występuje niemal na całym kontynencie. Mamy jeszcze w Polsce zająca bielaka, który występuje w miejscach zimniejszych, czyli północno-wschodniej Polsce. Jest jednak wielką rzadkością. Zimową porą jest cały biały, w pozostałe popielaty.

Zając ma u nas swoje ulubione miejsce?
Występowanie zająców jest raczej równomierne, chociaż w ostatnich latach obserwujemy większą ich liczebność w południowo-wschodniej Polsce. Zając nie lubi dużych, scalonych pól, jakie są w Wielkopolsce czy na Opolszczyźnie. Woli rozdrobnione gospodarstwa, takie jak w Małopolsce czy w Świętokrzyskiem.

Zając zagościł w naszej historii.
Bo zawsze był z nami. W dawnych czasach każdy, kto miał jakiś grunt, mógł na niego polować - od chłopa po króla. Zając ma nadzwyczajną ciągłość w naszej historii. Jego opisy pojawiają się w wielu dziełach literatury pięknej. Poza tym mamy ogromnie bogate nazewnictwo związane z tymi zwierzętami. Nie chyba drugiego takiego gatunku. Zazwyczaj zoologiczno-łowieckie nazewnictwo się powtarza u zwierząt. U jelenia czy sarny uszy to łyżki, ale u zająca już słuchy. Tylko zając ma turzycę. Z kolei cała skóra z turzycą to kożuch. Ma specyficzny ogon nazywany omykiem. Nóżki to skoki, wąsy to strzyże, zęby to strugi. Samica to kotka, samiec to gach lub kocur. Oczy to gały, patry lub trzeszcze. Jakby przegrzebać starą literaturę, to znajdziemy po kilka określeń na jedną część ciała zająca.

Czemu stał się symbolem Wielkanocy?
To kwestia odradzającego się życia. Gdy dawniej zająców było dużo wśród pól, to być może kojarzyły się z wiosennym dobrobytem.

Rzeczywiście zając tak szybko się rozmnaża?
Okres godów trwa od połowy stycznia do sierpnia. W ciągu roku zajęczyca rodzi trzy, cztery mioty, ale śmiertelność wśród zajęcy jest bardzo duża. Mówię się, że zając może przeżyć kilkanaście lat, ale w praktyce, przeciętny szarak żyje około półtora roku.

Jak wygląda dzień, a raczej noc zająca?
Większość czasu spędza na przemieszczaniu się i zdobywaniu pokarmu. Część czasu zajmuje mu też toaleta, dlatego widuje się zająca, jak odnóżami pociera sierść.

Jakie ma talenty oprócz czujności? Ponoć dobrze pływa...
Zając pływa, ale niechętnie, gdy jest zmuszony. Jego największym talentem jest szybkość i zwrotność. Mówi się, że zając potrafi robić tzw. młynka - biegnie na wprost, a nagle w powietrzu robi piruet i myli swojego wroga. Ciekawe jest też to, jak udaje się na odpoczynek. Spokojnie kica, a nagle robi tzw. kominek, czyli skacze w bok i dopiero wtedy szuka legowiska. Zając potrafi skakać na wysokość nawet dwóch metrów.

Stąd wziął się w bajkach sprytny zając?
Ten spryt to w rzeczywistości mechanizm obronny. Dorosły zając, żeby przetrwać, musi być szybki, zwrotny, czujny, a młode - jak już wcześniej powiedzieliśmy - nie wydzielają zapachu. Na początku nawet w to nie wierzyłem, ale kiedyś zobaczyłem psa, który przechodził kilka metrów od takiego malucha i w ogóle nie reagował.

Człowiek to największy wróg dla zająca?
Po części tak, bo człowiek doprowadził do licznych zmian w środowisku, jak scalanie pól, mechanizacja i chemizacja rolnictwa, ruchliwe drogi, brak kontroli nad liczebnością lisa, sprowadzanie do kraju innych drapieżników, jak np. szopa pracza z Ameryki Północnej.

Możemy jakoś pomóc zającom?
Pewnie, zwłaszcza zimową porą. Jeśli zobaczymy, że wokół naszego domu pojawiają się zające, możemy wyrzucić kilka marchwi czy buraków. Sadownicy często obcinają i palą gałęzie. Lepiej nie palić, tylko wyrzucić za siatkę. Zające potrafią je ogryźć do białości. No i nie wychodzimy z psem na tereny polne bez smyczy.

Dr Marek Wajdzik. Z wykształcenia jest leśnikiem. Pracuje jako nauczyciel akademicki w Zakładzie Zoologii i Łowiectwa Instytutu Bioróżnorodności Leśnej Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Jego zainteresowania to: łowiectwo, kynologia oraz fotografia przyrodnicza. W swojej pracy doktorskiej badał, jaki wpływ na śmiertelność zajęcy mają metale ciężkie, dostające się do środowiska.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie