Czyta się. Liryczna opowieść o życiu i śmierci z katastrofą klimatyczną w tle

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Kiedy osiemdziesięciosześcioletnia Francie trafia w ciężkim stanie do szpitala, jej dzieci stają przed dylematem, czy za wszelką cenę ratować życie matki, czy pozwolić jej odejść. Odchodzenie Francie, dziwne przypadki nękające jej córkę Annę, pytania o życie i śmierć, a w tle katastrofa klimatyczna. Najnowsza książka australijskiego pisarza Richarda Flanagana, laureata m.in. Nagrody Bookera za 2014 rok - najbardziej prestiżowej nagrody literackiej dla anglojęzycznych twórców, to rodzinna saga poruszająca uniwersalne tematy, literacki.

FLESZ - Jaka pogoda na święta?

Żyjemy w czasach kryzysu, mówi w swojej najnowszej powieści Richard Flanagan, kryzysu na wielu płaszczyznach. Doświadczają go dzieci Francie, podejmując decyzję dotyczącą jej ratowania lub pozwolenia na odejście, a jeśli uda się uratować matkę, kto się nią zajmie i na jakich zasadach-komu zburzy utarty porządek życia. Flanagan stawia uniwersalne pytanie, czy mamy prawo decydować o czyimś życiu i śmierci i czy „w ostatecznym rozrachunku każde życie jest lepsze od śmierci?”

„Żywe morze snów na jawie” to także książka o tym, jakim kosztem realizujemy nasze cele i priorytety zawodowe, rozwojowe. Zdaniem Flanagana ceną jest osamotnienie. Czuwając nad chorą matką Anna, spełniona zawodowo architektka, z pozycją i zadowalającym stanem konta, myśli o cenie, jaką zapłaciła jej matka za pochodzenie z ubogiej rodziny: uzależnienie od męża, znajomych, rodziny, „zapłaciła straszną cenę, jeśli chodzi o życie zawodowe, publiczne, a także prywatne, nie mogła bowiem pokazać, na co naprawdę ją stać” – myśli córka, jednocześnie przyznając, że rekompensatą za to wszystko była obecność innych – „dla niej obca była jedynie samotność”. I Anna czasem strasznie matce tego zazdrościła.

Flanagan stawia też pytanie oto, co w istocie oznacza sukces. Anna jest wziętą architektką, Terzo pozbawionym skrupułów biznesmenem – oboje są „pracowitymi ludźmi sukcesu” z wysokim statusem społecznym, Tommy zaś to niespełniony artysta, który najmuje się do różnych dorywczych prac. „Tommy wiedział, że jego życie zapewne jest porażką. Tak Pomimo to: żył”.

Flanagan mówi, że zatraciliśmy umiejętność doświadczania życia w jego różnych aspektach. W trudnych chwilach Anna ucieka w świat mediów społecznościowych, lepszą wersją świat staje się dla niej Instagram, Francie ucieka w świat fikcji. Zatraciliśmy nie tylko umiejętność bycia ze sobą, tak, że obecność innych często naznaczona bywa naszym dyskomfortem, ale też, że utraciliśmy umiejętność bycia częścią świata natury – diagnozuje australijski pisarz.

Tłem rodzinnego dramatu staje się globalny kryzys związany z klimatem, obserwowany z perspektywy Tasmanii, gdzie płoną australijskie lasy.

Choć rodzeństwu udaje się uratować matkę, Francie i tak z dnia na dzień niepostrzeżenie znika. Zresztą niezwykłego i niewytłumaczonego znikania doświadcza także Anna, która najpierw traci w dziwnych okolicznościach palec, potem kolejne części ciała. Znika też niepostrzeżenie świat natury, z ziemi zniknął ostatni sumatrzański nosorożec. A z dziejów naszej cywilizacji przywołane zostały zniknięcia – zagłada Aborygenów i Żydów.

„Żywe morze snów na jawie” to bolesna i dojmująca diagnoza, pokazująca rozpacz, miłość i nadzieję w obliczu ginącego świat.

„Żywe morze snów na jawie”
Richard Flanagan
Wydawnictwo Literackie, 2022

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie