FLESZ - Jaka pogoda na święta?

Żyjemy w czasach kryzysu, mówi w swojej najnowszej powieści Richard Flanagan, kryzysu na wielu płaszczyznach. Doświadczają go dzieci Francie, podejmując decyzję dotyczącą jej ratowania lub pozwolenia na odejście, a jeśli uda się uratować matkę, kto się nią zajmie i na jakich zasadach-komu zburzy utarty porządek życia. Flanagan stawia uniwersalne pytanie, czy mamy prawo decydować o czyimś życiu i śmierci i czy „w ostatecznym rozrachunku każde życie jest lepsze od śmierci?”
„Żywe morze snów na jawie” to także książka o tym, jakim kosztem realizujemy nasze cele i priorytety zawodowe, rozwojowe. Zdaniem Flanagana ceną jest osamotnienie. Czuwając nad chorą matką Anna, spełniona zawodowo architektka, z pozycją i zadowalającym stanem konta, myśli o cenie, jaką zapłaciła jej matka za pochodzenie z ubogiej rodziny: uzależnienie od męża, znajomych, rodziny, „zapłaciła straszną cenę, jeśli chodzi o życie zawodowe, publiczne, a także prywatne, nie mogła bowiem pokazać, na co naprawdę ją stać” – myśli córka, jednocześnie przyznając, że rekompensatą za to wszystko była obecność innych – „dla niej obca była jedynie samotność”. I Anna czasem strasznie matce tego zazdrościła.
Flanagan stawia też pytanie oto, co w istocie oznacza sukces. Anna jest wziętą architektką, Terzo pozbawionym skrupułów biznesmenem – oboje są „pracowitymi ludźmi sukcesu” z wysokim statusem społecznym, Tommy zaś to niespełniony artysta, który najmuje się do różnych dorywczych prac. „Tommy wiedział, że jego życie zapewne jest porażką. Tak Pomimo to: żył”.
Flanagan mówi, że zatraciliśmy umiejętność doświadczania życia w jego różnych aspektach. W trudnych chwilach Anna ucieka w świat mediów społecznościowych, lepszą wersją świat staje się dla niej Instagram, Francie ucieka w świat fikcji. Zatraciliśmy nie tylko umiejętność bycia ze sobą, tak, że obecność innych często naznaczona bywa naszym dyskomfortem, ale też, że utraciliśmy umiejętność bycia częścią świata natury – diagnozuje australijski pisarz.
Tłem rodzinnego dramatu staje się globalny kryzys związany z klimatem, obserwowany z perspektywy Tasmanii, gdzie płoną australijskie lasy.
Choć rodzeństwu udaje się uratować matkę, Francie i tak z dnia na dzień niepostrzeżenie znika. Zresztą niezwykłego i niewytłumaczonego znikania doświadcza także Anna, która najpierw traci w dziwnych okolicznościach palec, potem kolejne części ciała. Znika też niepostrzeżenie świat natury, z ziemi zniknął ostatni sumatrzański nosorożec. A z dziejów naszej cywilizacji przywołane zostały zniknięcia – zagłada Aborygenów i Żydów.
„Żywe morze snów na jawie” to bolesna i dojmująca diagnoza, pokazująca rozpacz, miłość i nadzieję w obliczu ginącego świat.
„Żywe morze snów na jawie”
Richard Flanagan
Wydawnictwo Literackie, 2022
- Co można kupić w sklepie EKIPY? Złoty łańcuszek za 1700 zł, bluzy i gadżety
- Luksusowe dzielnice w Krakowie. Życie tutaj może kosztować fortunę
- Wojsko sprzedaje atrakcyjne nieruchomości w Małopolsce. Zobacz, co oferuje AMW
- Suknia z orłem szokuje na Miss Supranational MEMY Internautów też
- Rząd szykuje nas na czwartą falę. Niedzielski: Maseczki zostaną z nami na dłużej
- Jak zadbać o ładny zapach w domu? 12 sposobów, aby w mieszkaniu pięknie pachniało