Prace nad projektem Węgierskiej Bis dostały zielone światło w grudniu 2015 r. Regionalny dyrektor ochrony środowiska w Krakowie wydał wtedy decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych.
Po skargach ekologów z Katowic i Warszawy generalny dyrektor ochrony środowiska tamtą decyzję uchylił i kazał uzupełnić raporty dotyczące wpływu drogi na przyrodę.
Powrót do punktu wyjścia
Decyzja GDOŚ przekazuje sprawę do ponownego rozpatrzenia na szczeblu wojewódzkim.
- Inwestor (miasto Nowy Sącz - przyp. red.) odłożył na później analizę wpływu inwestycji na środowisko, zamiast zrobić ją przed złożeniem wniosku o wydanie decyzji do RDOŚ w Krakowie - mówi Monika Jakubiak-Rososzczuk, rzeczniczka prasowa GDOŚ.
Wszystko przez niepełną dokumentację złożoną przez inwestorów.
Przedstawione przez samorząd Nowego Sącza raporty nie uwzględniały bowiem szkodliwego wpływu budowy drogi wzdłuż Dunajca na chronione gatunki ryb pływające w rzece czy też wpływu sztucznego oświetlenia na przelatujące tą trasą nietoperze.
Ekolodzy dopięli swego
Planowana budowa nowego odcinka drogi wzbudziła zainteresowanie ekologów z Warszawy i Katowic.
- Raport przedstawiony przez inwestora był niepełny, a to jest niezgodne z przepisami - mówi Krzysztof Rytel z Centrum Zrównoważonego Transportu. Fundacja z Warszawy wylicza, że błędem było niezbadanie w należyty sposób oddziaływania inwestycji na migrację zwierząt i na chronione ryby.
„Obszar Natury 2000 Środkowy Dunajec wraz z dopływami stanowi niezbędne zaplecze tarliskowe dla gatunków ryb chronionych. W środkowym Dunajcu i w jego dopływach bytuje 19 gatunków ryb” - uzasadnia organizacja w swojej skardze na decyzję RDOŚ w Krakowie.
Zdaniem ekologów prace, zwłaszcza przy budowie mostu, znacząco wpłyną na zdrowie i długość życia ryb, takich jak: świnka, brzana czy jelec i certa.
Z kolei Górnośląskie Towarzystwo Przyrodnicze zarzuciło autorom raportu niepełną inwentaryzację zwierząt.
- Nasza interwencja dotyczyła nieprawidłowości podczas wydawania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych - mówi Marek Sołtysiak z katowickiej organizacji.
Miasto nie komentuje
Do czasu otrzymania pisemnego uzasadnienia decyzji prezydent miasta Nowego Sącza nie będzie komentował sprawy.
- Teraz zaczną się procedury administracyjne - przewiduje Adam Czerwiński, szef Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Sączu. - Wydłuży to cały projekt co najmniej o kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt tygodni - dodaje drogowiec.
Opinie:
Na Węgierską Bis jeszcze poczekamy...
Grzegorz Tabasz, sądecki przyrodnik i felietonista, prezes Stowarzyszenia Greenworks:
Nie chcę komentować stanowiska organizacji ekologicznych i ich zarzutów bez przeczytania decyzji. Natomiast znam doskonale teren Węgierskiej Bis. Jestem zaskoczony, iż żadna z sądeckich czy małopolskich organizacji pozarządowych nie dostrzega zagrożeń dla przyrody, natomiast widać je ze Śląska i samej stolicy. Pewnie z daleka widać lepiej...
Mieczysław Kaczwiński, radny Nowego Sącza:
Nie tracę nadziei, że ta droga powstanie.
Widać jednak, że nie będzie to na pewno w najbliższych latach. Przykład to obwodnica zachodnia, która również napotkała wiele problemów.
Fakty:
W tegorocznym budżecie miasta Nowego Sącza zabezpieczono 600 tys. zł na cele projektowe. Po odwołaniu od decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych przez warszawskich i katowickich ekologów 470 tysięcy złotych przesunięto na budowę chodnika przy ul. Kamiennej.