Małopolski zespół, beniaminek ekstraklasy, rozpoczął mecz świetnie. W 2 min huknął celnie Piotr Matras, na 2:0 szybko podwyższył po kolejnym woleju (tym razem po rzucie rożnym) Adam Wędzony. BSF miał w tej fazie spotkania też inne okazje, których nie wykorzystał.
Gospodarze odpowiedzieli szybko, pierwszą bramkę zdobyli po stracie piłki przez Wojciecha Przybyła. Kapitalną bramkę wyrównującą strzelił natomiast Daniel Gallego, najlepszy gracz tego meczu. Potem torunianie byli zespołem groźniejszym, w kilku sytuacjach świetne interwencje wykonał bramkarz BSF Kevin Kollar.
- Zaczęliśmy dobrze, zaczęliśmy bardzo aktywnie i szybko strzeliliśmy dwie bramki - mówił po meczu trener gości Klaudiusz Hirsch. - Niestety, dużo prezentów daliśmy dzisiaj drużynie gospodarzy i skończyło się to dla nas źle. Myślę, że zespół z Torunia ma w swoich szeregach znakomite indywidualności i pokazał, że potrafi wykorzystać ten swój potencjał.
Przed ekipą Hirscha dalsza walka o "ósemkę", w najbliższą w sobotę 25 lutego w Bochni jeden z kluczowych meczów - z Widzewem Łódź, sąsiadem w tabeli. Wcześniej, w środę 22 lutego, BSF zmierzy się w 1/8 finału Pucharu Polski na wyjeździe z Piastem Gliwice.
FC Toruń - BSF ABJ Bochnia 4:2 (2:2)
Bramki: 0:1 Matras 2, 0:2 Wędzony 7, 1:2 Elsner 8, 2:2 Gallego 14, 3:2 Gallego 26, 4:2 Elsner 39.
BSF ABJ: Kollar - Cabalceta, Matras, Wędzony, Budzyn, Jaszczyński, Tijerino, Piórkowski, Dani Blanco, Musiał, Przybył, Waryłkiewicz.
