Gorlice. Ekwiwalenty i odprawy płyną szerokim strumieniem na konta byłych wójtów

Lech Klimek
Udostępnij:
Takiego zastrzyku gotówki „na odchodne” gorlickim samorządowcom można pozazdrościć. Na konta kilku z nich w najbliższym czasie trafi sporo gotówki. Samorządowcy kończący kadencję otrzymali nie tylko odprawę w wysokości trzech miesięcznych pensji, ale też pieniądze za zaległe urlopy.

Bycie wójtem czy burmistrzem to nie tylko ciągła praca i zajmowanie się sprawami mieszkańców, ale jak się okazuje, to też niezła fucha. I to nie tylko wtedy, kiedy sprawuje się tę - skądinąd zaszczytną funkcję, ale też wtedy, kiedy kończą swoją pracę.

Ryszard Guzik (gmina Gorlice), Jan Morańda (Ropa) Dymitr Rydzanicz (Uście Gorlickie), i Kazimierz Krok (Łużna) to włodarze naszych gmin, którzy zakończyli swoją przygodę z gminnym samorządem.

Dwaj pierwsi nadal będą zajmować się pracą dla wszystkich, teraz jako radni powiatowi. Nie zmienia to faktu, że na konta wszystkich wpłynie sporo nadprogramowej gotówki. Składa się na nią odprawa w wysokości trzech miesięcznych pensji. Dodatkowo otrzymają kasę za zaległe urlopy.

Kasa na odchodne

Od dawna wiadomo, że były już wójt gminy Uście Gorlickie to niepoprawny pracoholik. Cztery lata temu miał zaoszczędzone 87 dni wolnych. Otrzymał za nie 50 tys. 500 złotych brutto ekwiwalentu. W kadencji, która minęła, trochę się poprawił, przez cztery lata uzbierał „jedynie” 76 dni.

- Wójt nie miał zastępcy, więc nie ma się co dziwić, tym zaległościom w odpoczywaniu - mówi Marek Oleś, sekretarz gminy Uście w poprzedniej, ale też w obecnej kadencji.

- Praca w samorządzie jest bardzo specyficzna. Wójt chyba nigdy nie rozstawał się z telefonem, pracując sam, musiał być stale do dyspozycji - podkreśla.

Ta dyspozycyjność ma jednak teraz realny wymiar finansowy. To 36 877,20 zł brutto co oznacza, że na jego konto wpłynie 23 884,18 złotych. To nie wszystko. Na dobry początek poza samorządem Dymitr Rydzanicz dostanie jeszcze przysługująca mu z kodeksu pracy odprawę. To trzymiesięczne wynagrodzenie. Konto byłego wójta zasili 20 767 złotych, to oczywiście kwota netto. W tym przypadku mamy jeszcze jedną kwotę, to odprawa emerytalna.

Przepisy kodeksu pracy gwarantują pracownikowi taką w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia. To kwota minimalna i pracodawca może z własnej woli zadecydować o wypłacie wyższej odprawy i umieścić taki zapis w regulaminie pracy albo układzie zbiorowym pracy. Samorządowcy są tu jednak uprzywilejowani, w ich przypadku to ustawowo sześciomiesięczne pobory. W przypadku uściańskiego byłego już włodarza to blisko 60 tysięcy złotych brutto.

Osłoda porażki?

Kazimierz Krok walczył w ostatnich wyborach o reelekcję. Nie uzyskał wystarczającego do zwycięstwa poparcia mieszkańców. Gorycz porażki może mu osłodzić zarówno ekwiwalent za niewykorzystany urlop, jak i odprawa. Będzie to 38 120,16 złotych (brutto) z tytułu ekwiwalentu i 30 540 odprawy. Posiada również prawa emerytalne więc i z tego tyłu dostanie ustawową odprawę. - Teraz muszę trochę odpocząć - mówi z uśmiechem. - Ale czuję się jeszcze w pełni sił i mimo że będę emerytem, to chciałbym gdzieś spożytkować energię. Pewnie nie w pełnym wymiarze, ale ciężko mi wyobrazić sobie, że nic nie będę robił - podkreśla.

Zostają w samorządzie

Ryszard Guzik i Jan Morańda startowali z powodzeniem w wyborach do rady powiatu.

Ten pierwszy zakończył wójtowanie, mając na koncie 50 dni zaległego urlopu.

- Proszę pamiętać, że końcówka kadencji była dość ciężka - mówi Iwona Załęska, sekretarz gminy.- Na emerytury odeszli zarówno moja poprzedniczka, jak i zastępca wójta. Od sierpnia wójt był praktycznie sam, gdyby nie to na pewno zaległości w wypoczynku byłyby znacząco niższe - dodaje.

Nie zmienia to faktu, że konto byłego wójta zasili 22 896,99 złotych (netto) za te zaległości właśnie. Dodatkiem będzie jeszcze odprawa, trzymiesięczne wynagrodzenie to w sumie 30 418 złotych tez netto.

Jan Morańda, wójt Ropy mówi, że ma bardzo małe zaległości, więc pieniędzy nie będzie dużo.

- To tylko kilka dni z tego roku - podkreśla. - Nawet nie wiem ile dokładnie, a nie mam przy sobie dokumentów. Oczywiście przysługuje mi też trzymiesięczna odprawa, to około 30 tysięcy - kończy.

Warto wiedzieć

Jak wyliczyć ekwiwalent za urlop

Urlop wypoczynkowy jest udzielany w naturze, dlatego ekwiwalent pieniężny jest wypłacany tylko po wygaśnięciu stosunku pracy. Pracodawca nie musi tego robić tylko w sytuacji, gdy strony postanowią o wykorzystaniu urlopu w czasie trwania kolejnej umowy o pracę, zawartej z tym samym pracodawcą bezpośrednio po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniej umowy.

Pracownikom kończącym zatrudnienie w firmie, którzy nie wykorzystali całego urlopu wypoczynkowego, przysługuje ekwiwalent pieniężny, wyliczany przy pomocy współczynnika urlopowego, który w 2018 roku wynosi 20,92, zgodnie z wyliczeniem: od 365 dni w roku należy odjąć 52 niedziele, 52 dni wolne (np. soboty), 10 dni świątecznych w inne dni niż niedziela, a wynik podzielić przez 12 miesięcy.

Kwotę brutto swojego wynagrodzenia dzielimy przez współczynnik, by otrzymać ekwiwalent za jeden dzień.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Chory pracownik - co może, a czego nie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie