Najpierw 5000 złotych, potem 7000, a teraz już 12000 zł nagrody chcą przekazać myśliwi za wskazanie kłusownika, który bezkarnie, bez pozwolenia zabijał jelenie. Ich głowy zabierał dla poroża, a tuszę dzielił, zostawiając tylko kości.

Można by rzec: kto żyw w las. Przynętą dla obserwatorów - tych, którzy albo złapią kłusownika na gorącym uczynku, albo też wskażą dowody na jego winę, będzie 12000 złotych nagrody.

Siła ma być w kwocie

- Zdecydowaliśmy wspólnie o zwiększeniu tej stawki, licząc, że uda nam się raz na zawsze rozwiązać problem kłusownictwa w całym naszym regionie - mówi Wacław Grądalski, prezes Koła Łowieckiego Ryś.

Do współpracy w tej sprawie, razem z myśliwymi z Rysia, chętni są też ci, zrzeszeni w kołach: Dzik, Szarak, Magura, Grabina i z Ośrodka Hodowli Zwierząt na terenie Nadleśnictwa Gorlice.

Każde koło da 2000 zł

- Wkładem każdego z kół, pracujących na terenie powiatu i chcących zaangażować się w nasze działania, będzie 2000 złotych. To razem daje nam 14000 złotych, które chcemy przeznaczyć, jako nagrodę za ujęcie kłusownika - dodaje prezes koła Ryś.

Kłusownik się przestraszył?

Działania myśliwych to jedno, praca śledczych, ale też strażników leśnych - drugie. Zresztą, gdy wokół tematu zrobiło się głośno, również za sprawą naszej gazety, nocne strzały jakby przycichły.

- Jest spokojniej. Od czasu ostatniego znaleziska kości skłusowanego byka w Czarnem w gminie Sękowa, w połowie października, na razie nie było kolejnych takich przypadków - dodaje myśliwy.

Zauważony wówczas przez kolegów młody myśliwy złożył do koła obszerne wyjaśnienia, twierdząc, że to on znalazł szczątki zwierzęcia, a nie skłusował go, jak zeznali na policji. Jak ostatecznie sprawa się rozstrzygnie, nie wiadomo. Mężczyźnie, którego mieszkanie przeszukiwano, zabrana została broń do czasu wyjaśnienia sprawy. Nie oznacza to, że polować nie może. Istnieje bowiem możliwość użyczenia broni od innego myśliwego na podstawie pisemnego oświadczenia. Czy z takiego korzysta? Nie wiadomo. Jeśli nawet, niebawem może się to zmienić. Zarząd koła przymierza się do złożenia wniosku do rzecznika dyscyplinarnego o zawieszenie myśliwego w jego prawach do czasu wyjaśnienia sprawy.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

Święta uderzą nas po kieszeni. Wydamy więcej niż rok temu