Jawiszowice walczą o czołowe lokaty w IV lidze piłkarskiej. Wszystko po to, żeby wiosną mieć komfort grania. Są na podium

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Adrian Korczyk jest niekwestionowanym liderem zespołu LKS Jawiszowice. W meczu przeciwko Unii Oświęcim zdobył dwa gole, a mógł więcej
Adrian Korczyk jest niekwestionowanym liderem zespołu LKS Jawiszowice. W meczu przeciwko Unii Oświęcim zdobył dwa gole, a mógł więcej Jerzy Zaborski
W LKS Jawiszowice jeszcze kilka tygodni temu rozważano scenariusz wycofania pierwszego zespołu seniorów z IV ligi piłkarskiej w Małopolsce ze względu na zbyt duże koszty. Po reformie rozgrywek, od jesieni 2022 trzeba walczyć z rywalami z całego województwa, a nie tak jak wcześniej z podziałem na grupy „zachodnią” i „wschodnią”. Tymczasem podopieczni Jarosława Płonki po rozbiciu w derbach powiatu oświęcimskiego Unii Oświęcim 5:2 i wygraniu w Myślenicach 4:1, zameldowali się na najniższym stopniu podium małopolskiej elity. Kliknij w przycisk „zobacz galerię” i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Jawiszowice są najwyżej sklasyfikowanym zespołem z zachodniej Małopolski, a w rozgrywkach występuje ich kilka, bo poza nimi są także: Orzeł Ryczów, Beskid Andrychów, Kalwarianka i Unia Oświęcim.

Jawiszowice walczą mając jeden z niższych w lidze budżetów

Sukces drużyny jest tym cenniejszy, że – jak mówią w klubie – budżet mają jeden z niższych spośród czwartoligowych ekip. Pozostał na tym samym poziomie, jaki obowiązywał przy podziale na grupy czwartoligowych rozgrywek piłkarskich.

- Owszem, na poważnie w klubie rozważano możliwość rezygnacji występu seniorskiej drużyny na czwartoligowych boiskach, ale usiedliśmy do „okrągłego stołu” z zarządem, zawodnikami i sztabem szkoleniowym – wyjawia Jarosław Płonka, trener Jawiszowic. - Działacze mieli świadomość, że występy w zreformowanej czwartej lidze i jazda w najbardziej odległe zakątki Małopolski wymaga od zawodników większych wyrzeczeń. Jednak sami piłkarze uznali, że nie będą wysuwać żadnych żądań płacowych, byleby pozostać i móc walczyć w jednej grupie czwartej ligi.

Budowa nowego zespołu

W krótkiej, letniej przerwie, przed działaczami i sztabem szkoleniowym stanęło wyzwanie budowy nowego zespołu. Krystian Dziedzic przyszedł z Tychów, Konrad Liszka z Bukowna, Leonard Barański z Cracovii, Marcin Czaicki z Rekordu Bielsko-Biała. Daniel Kocemba wrócił do Jawiszowic po rocznych występach w lidze za południową granicą Polski. Po długotrwałym leczeniu kontuzji do składu powrócił Bartosz Gąsiorek, który prezentuje rewelacyjną formę.

- Gdybyśmy mieli jeszcze w składzie braci Płonków, czyli Dawida i Michała, aktualnie leczących długotrwałe kontuzje, bylibyśmy w stanie bić się o miejsca na podium – uważa trener Płonka. - Spokojnie, na awans na szczebel centralny nie liczymy, bo klub nie wytrzymałby tego finansowo. Powiem tak, walczymy o awans, żeby...spokojnie się utrzymać i wiosną mieć komfort gry, bez jakiejkolwiek presji wyniku. Na pewno naszym dodatkowym atutem jest wspaniała atmosfera zespołu. Chłopcy są głodni zwycięstw i nie ma to znaczenia, czy gramy ze znanym rywalem z byłej grupy zachodniej, czy derby powiatowe, czy z nieznanym nam dotąd przeciwnikiem.

Jawiszowice mocne w swojej twierdzy

Jesienią dla rywali Jawiszowice są twierdzą. Podopieczni Jarosława Płonki mają na swoim koncie komplet czterech zwycięstw. Na obcych boiskach mają dwa zwycięstwa, tyle samo porażek i jeden remis. Gdzie tkwi problem w tym, że na wyjazdach zespół gubi punkty.

- Każdy mecz jest inny, ale na wyjazdach trafiają nam się szkolne błędy. Nie zawsze też dysponowaliśmy wówczas optymalną kadrą – tłumaczy Jarosław Płonka. - W Gorlicach, gdzie przegraliśmy 1:4, już po dwóch kwadransach straciliśmy środkowego obrońcę, który dopuścił się faulu ratunkowego. Długo zatem przyszło nam grać w osłabieniu. Nie było z nami Adriana Korczyka, zmagającego się z chorobą. Ile znaczy dla nas ten zawodnik, można było zobaczyć w derbach przeciwko oświęcimskiej Unii. Zdobył wtedy dwa gole. Dla rywali był nie do upilnowania. Zresztą podobnie jest w każdym meczu, nie tylko przeciwko oświęcimianom. Szkoda punktów straconych w Radziszowie, gdzie polegliśmy 0:2, czy remisu w Barciczance 1:1. To była jednak premiera sezonu i pierwszy mecz zawsze jest niewiadomą. Pokonanie obu beniaminków, czyli Radziszowianki i Barciczanki, oznaczałoby dla nas fotel lidera na półmetku jesieni.

Kredyt bez wkładu własnego. Jakie warunki trzeba spełniać? Tomasz Majer

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie