Jednym oplem jeździło czterech różnych kierowców. Wszyscy wydmuchali ponad dwa promile. Trafią do więzienia?

Halina GajdaZaktualizowano 
U każdego z kontrolowanych kierowców opla alkomat pokazał grubo ponad dwa promile alkoholu /zdjęcie ilustracyjne/
U każdego z kontrolowanych kierowców opla alkomat pokazał grubo ponad dwa promile alkoholu /zdjęcie ilustracyjne/ Szymon Starnawski /Polska Press
W tej historii wszystkiemu winny jest... opel. Inaczej się tego nazwać po prostu nie da. To przeklęte ustrojstwo zmusiło kierowców, by najpierw sięgnęli po alkohol, a potem wsiedli za kółko. Maszyna ze złą duszą kazała jechać. I stąd te kłopoty kilku ludzi, którzy teraz będą się tłumaczyli przed sądem, a na pobłażliwość nie mają co liczyć. Wyrok raczej będzie surowy…

Przekąs powyższych słów jest uzasadniony, bo nie wiadomo jak traktować historię z przedświątecznych dni - na śmieszno czy na straszno.

Pijany za kierownicą opla, odsłona pierwsza

Zaczęło się od tego, że patrol policji wybrał się w teren. Jak to w służbie: kontrola prędkości, spojrzenie czy gdzieś nie dzieje się nic niepokojącego, sprawdzanie trzeźwości. I w tym ostatnim jest clou całej opowieści. Spostrzegawczy klient jednego ze sklepów poinformował mundurowych, że do zaparkowanego przed marketem samochodu wsiadło dwóch mężczyzn w stanie dalekim od trzymania pionu - byli zwyczajnie pijani.

- Zanim na miejsce dotarł patrol, osoba, która zgłaszała zdarzenie, zadzwoniła do nas, że opel, którym odjechali mężczyźni, wrócił przed sklep - relacjonuje Grzegorz Szczepanek, oficer prasowy KPP w Gorlicach.

Policjanci, gdy już dotarli pod wskazany adres, podsunęli kierowcy alkomat. Wynik wyświetlił się szybko - 2,8 promila. Pewnie skończyłby się na zatrzymaniu dokumentów i przekazaniu auta trzeźwej osobie, gdyby nie to, że w policyjnej bazie danych widniała informacja, że „właściciel” promili ma już czynny zakaz prowadzenia pojazdów.

Sprawa zaczęła nabierać rumieńców po kolejnych ustaleniach. Wyszło bowiem na jaw i to, że pasażer opla - również kompletnie pijany, co potwierdził alkomat identycznym, jak u kierowcy wynikiem, niewiele wcześniej owego opla też prowadził. Ten z kolei w ogóle nie miał uprawień do prowadzenia.

Kierowca, alkohol i opel - odsłona druga, nie ostatnia

Jeśli ktoś myśli, że to wreszcie finał - rozczarujemy. Nie, to nie koniec.

- Samochód, którym podróżowali nietrzeźwi mieszkańcy Moszczenicy, nie miał tablic rejestracyjnych i nie został dopuszczony do ruchu - dodaje Grzegorz Szczepanek.

Nie wiemy, na ile rzeczywistość docierała do zatrzymanych panów, gdy otwierały się przed nimi drzwi aresztu. Spędzili tam jednak czas do wytrzeźwienia, potem usłyszeli zarzuty.

I tak szczęśliwie dotarliśmy do połowy historii. Kolejnego dnia bowiem, znowu ktoś zadzwonił do dyżurnego w komendzie powiatowej policji. Zgłaszał, że przez Moszczenicę, całą szerokością drogi jedzie… opel. Widmo jakieś, mara nieczysta, a może po prostu opel, tylko inny? Nic z tego.

- Mieszkaniec Łużnej, który nim kierował, nie dość, że miał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych wydany przez sąd, to jeszcze badanie wykazało, że w jego organizmie znajduje się 2,9 promila alkoholu - opisuje dalej rzecznik.

Życie powieliło scenariusz poprzedniego dnia. Jak przez kalkę. Łącznie, z tym że łużnianin trafił do aresztu, a jak wrócił mu kontakt z rzeczywistością, usłyszał zarzuty.

Opel, alkohol i rów - odsłona trzecia. Czy finałowa?

Po kilku dniach spokoju, gdy wydawało się, że żaden opel nie jest już w stanie pomieszać w głowach, zadzwonił telefon…

Przypadkowy kierowca poinformował, że w Łużnej w rowie przy głównej drodze leży opel. Patrol, który dotarł na miejsce, zastał puste auto, Ustalił, kto mógł nim jechać i szybko do niego dotarł. Po badaniu alkomatem okazało się, że kierowca ma prawie trzy promile. Trudno się więc dziwić, że świat mu falował, a jazda zakończyła się w fosie. Oczywiście nie miał uprawnień, auto nie zostało dopuszczone do ruchu, usłyszał zarzuty.

FLESZ: Zwierzęta na drodze - jak uniknąć wypadku?

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Jednym oplem jeździło czterech różnych kierowców. Wszyscy wydmuchali ponad dwa promile. Trafią do więzienia? - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Oplem po trzezwemu to słabo jezdzi się ogólnie.

zgłoś
G
Gość

Co to jest clou.???

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3