Karate. Zbigniew Goliński: Przerwa wpłynie na formę zawodników [Rozmowa]

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Fot. Archiwum Limanowski Klub Kyokushin Karate
Rozmawiamy ze Zbigniewem Golińskim (V Dan) z Limanowskiego Klubu Kyokushin Karate. Rozmowa traktuje m.in. o pandemii, planach klubu na najbliższą przyszłość, o tym dlaczego warto trenować karate i czym jest „dojo”.

Wraca wiosna a wraz z nią wiara w to, że nowe czasy przyniosą lepsze wieści. Co słychać w Limanowskim Klubie Kyokushin Karate Dojo Limanowa?
Trenowaliśmy do momentu obostrzeń. W marcu zapadły jednak ważne decyzje, że prócz zawodowców i olimpijczyków, sport zostanie zamrożony. Na 22 maja br. planowany jest Puchar Polski. Z pewnością ta przerwa, która obecnie trwa, wpłynie na formę naszych zawodników, którzy co prawda otrzymali odpowiednie rozpiski treningów, ale wiadomo, że nie jest to to samo, co wtedy, gdyby normalnie trenowali w klubie. Sytuacja wygląda jednak jak wygląda i trzeba się jakoś do tego wszystkiego dopasować, przetrwać. Myślę, że damy radę. Sporo nauczyliśmy się przez ostatni rok, odkąd walczymy z koronawirusem.

Niestety, pandemia nie ułatwia życia wielu klubom. Ciężko jest zwłaszcza tym mniejszym, wielkie firmy mogą jeszcze liczyć na większe dotacje z różnych źródeł.
Mamy nadzieję, że jak najszybciej powrócimy do treningów i zawodów, ale wiadomo również, że zdrowie jest najważniejsze. Mocno wspiera nas firma N.O.W.I. Pana Andrzeja Kędronia. Gdyby nie jego pomoc, mogłoby być różnie a nawet mówiąc wprost – mogłoby być źle. Pandemia sporo zmieniła, ale walczymy. Gdyby chciał Pan budować dom, to najlepiej u niego, mogę polecić z czystym sumieniem. Pan Andrzej trenuje zresztą u nas w klubie.

W styczniu br. wróciliście do zajęć po przerwie zimowej z przytupem, publikując grupowe zdjęcie w zimowej aurze. Trzeba przyznać, że fotografia robi wrażenie.
Nikt nie bał się wyjść na śnieg boso. Karatecy to twardzi i odporni ludzie. Nie od dziś wiadomo, że karate kształtuje charakter, samodyscyplinę. Pokonujemy przeciwności. Jesteśmy lepiej przygotowani do pokonywania trudności dnia codziennego. To z pewnością jeden z czynników, dla których warto trenować karate.

Jakie są Wasze najbliższe plany?
W marcu br. planowaliśmy zorganizować otwartą ligę karate, ale została odwołana. Szkoda, bo plany były ambitne. Z kolei w kwietniu, w zależności od obostrzeń, chcemy jechać na turniej i przeprowadzić kilka sparingów w innych klubach. To okres przygotowań do Pucharu Polski IKO Nakamura Polska, który miał zostać rozegrany już 4 kwietnia tamtego roku… Na przeszkodzie stanął jednak koronawirus, nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy odwołać tamtą imprezę. Wierzymy, że puchar odbędzie się w tym roku. Ma być spory rozmach: wielu zawodników i wiele kategorii. Zapowiadają się fajne emocje. W części pokryliśmy już koszty pucharów – zawody zatem tak czy siak odbędą się, oby w terminie. Następnie, 6 czerwca chcemy wystąpić w Józefowie i pod koniec tego samego miesiąca udać się na międzynarodowy obóz w Białymstoku do shihana Piotra Sawickiego (VI Dan), jedynego mistrza świata z Polski w kategorii lekkiej. Na tym wydarzeniu mają też gościć japońscy szefowie z IKO Nakamura. Będzie można się tam sporo nauczyć, przekonać się na własnej skórze jak to wszystko wygląda i zmierzyć swe siły z innymi zawodnikami. To bezcenna kwestia.

„Paczka z Honbu IKO Nakamura dotarła do naszego dojo. Sensei Marcin Guzik odebrał z rąk shihana Zbigniewa Golińskiego pas, certyfikat oraz kartę czarnego pasa IKO Nakamura za zdany egzamin na 2 dan (nidan) przy Daiyho Masanaga Nakamura w 2019 roku w Białymstoku” - informowaliście jakiś czas temu na klubowej stronie internetowej. Zapewne należy się sporo napocić, by dostąpić takiego zaszczytu.
Dokładnie tak. Do stopnia mistrzowskiego trzeba mieć sporo startów na koncie i znajdować się w wielkiej formie. Po pandemii chcemy też odpowiednio uhonorować sensei Mateusza Pucha (za 1 Dan) i Sławomira Jasicę (za 2 Dan). Być może dojdzie do tego w kwietniu, być może w maju. Wraz z komisją egzaminacyjną miałem okazję być ich egzaminatorem. Egzamin odbywał się w Centrum Szkoleń dojo w Starej Wsi koło Łodzi. Stoją tam domki w japońskim stylu, nie ma stołów. To wyjątkowe miejsce gdzie wszelkie sztuki walk organizują tam swoje seminaria.

Proszę wyjaśnić czym tak właściwie jest „dojo”?
Czyta się „dodżo”. Jest to po prostu sala treningowa gdzie spotykają się trenujący. Termin pochodzi z języka japońskiego.

Czego Wam życzyć?
W najbliższym czasie samych sukcesów i tego, by pandemia szybko się skończyła.

Jak można zapisać się do Waszego klubu?
Na kilka sposobów i każdy jest dobry (uśmiech). Można zgłosić się za pośrednictwem poczty elektronicznej (klub@karate.limanowa.pl; golinskiz@interia.pl lub e-mail: biuro@net-factory.pl) oraz telefonicznie: 666 902 612. To numer do mnie, ale można też dzwonić do naszych trenerów. Wszystkie dane znajdziemy w zakładce „kontakt” na naszej stronie internetowej karate.limanowa.pl Ponadto dwa razy do roku po feriach zimowych i wakacjach pojawia się odpowiednia informacja o możliwości zapisania się w szeregi naszego klubu.

Obecnie czekamy na nasze klubowe koszulki i wyjściowe dresy. W ostatnim czasie starsze grupy otrzymały kurtki klubu. Staramy się dbać o nasz wizerunek, co jest bardzo ważne w obecnych czasach. Trzeba jakoś wyglądać (uśmiech). Sporo pomaga nam w tym wspomniana firma N.O.W.I. i Pan Andrzej.

Mamy sześć grup wiekowych i około trzydziestu czynnych zawodników i zawodniczek. Są juniorzy młodsi, młodzicy, kadeci, kadetki, juniorzy i seniorzy. Po prostu warto do nas przyjść i zostać, korzyści i pozytywne emocje gwarantowane.


Jak czytamy na klubowej stronie internetowej karate.limanowa.pl rozwój Kyokushin Karate w Limanowej zainicjował Marek Młynarczyk, który już w 1982 roku założył pierwszą sekcję karate. Dzięki sensei Edwardowi Golińskiemu (3 Dan) w 1997 roku sekcja została przekształcona w Limanowski Klub Kyokushin Karate, zyskując tym samym znacznie większe możliwości i uprawnienia.

Spoglądając na przestrzeni lat Limanowski Klub Kyokushin Karate doczekał się wielu zawodników klasy mistrzowskiej, uczestników i medalistów zawodów na szczeblu ogólnopolskim a także międzynarodowym.

Shihan Zbigniew Goliński trenuje i promuje Kyokushin Karate w Limanowej od początków lat 80-tych. Warto pamiętać, że wraz z bratem Edwardem Golińskim po wielu trudach w 1997 roku oficjalnie rozpoczęli własną drogę Kyokushin zakładając Limanowski Klub Kyokushin Karate, który działa do dzisiaj.

Shihan Goliński jest bardzo utytułowanym zawodnikiem. W swoim dorobku posiada wiele tytułów i medali zdobytych na turniejach, mistrzostwach ogólnokrajowych, a także krążki z Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata. Z tych ostatnich imprez przywiózł dwa brązowe medale (2007 i 2008) w kategorii wagowej -80 kg.

Duet braci Golińskich wychował wiele pokoleń limanowskich wojowników. Sami toczyli boje na matach, potem ich wychowankowie próbowali swoich sił w międzynarodowych zmaganiach z dumą reprezentując biało-czerwone barwy i Ziemię Limanowską.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie