Kraków. Jeden z ostatnich uczestników bitwy o Monte Cassino i opiekun niedźwiedzia Wojtka złożył kwiaty w 77. rocznicę zdobycia wzgórza

Marcin Banasik
Marcin Banasik
- Nie róbcie ze mnie bohatera. Bohaterami byli żołnierz piechoty, albo artylerzyści, a ja tylko nosiłem skrzynie z amunicją, choć i to było niebezpieczne - mówił prof. Wojciech Narębski, znany chemik i geolog, jeden z ostatnich, żyjących uczestników bitwy pod Monte Cassino, niegdyś jeden z opiekunów legendarnego niedźwiedzia Wojtka. 96-latek złożył kwiaty pod pomnikiem w Bieńczycach upamiętniającym bohaterów słynnej bitwy we Włoszech.

FLESZ - Minimalna płaca w górę

Głaz pamięci w Bieńczycach

W 77. rocznicę zdobycia przez oddziały 2. Korpusu Polskiego wzgórza Monte Cassino, pod głazem pamięci na os. Bieńczyce w Nowej Hucie odbyła się uroczystość, w której gościem honorowym był 96-letni ppłk prof. Wojciech Narębski, ostatni żyjący w Krakowie żołnierz 2. Korpusu gen. Władysława Andersa.

- Bitwa o Monte Cassino to jedna z najsłynniejszych, najkrwawszych i najbardziej zaciętych batalii II wojny światowej. Zdobycie klasztoru i masywu pozwoliło przełamać niemieckie umocnienia obronne tzw. Linię Gustawa i otworzyło aliantom drogę do Rzymu. Dla Polaków bitwa ta jest symbolem hartu ducha, bohaterstwa i niezłomności polskich żołnierzy - czytała w przemówieniu pod pomnikiem Anna Hejczyk, z Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Prof. Narębski podkreśla, że nie walczył w bitwie pod Monte Cassino, lecz jako 19-latek byłem jej uczestnikiem. Pod niemieckim ostrzałem transportował ciężarówkami skrzynie z pociskami artyleryjskimi dla polskich żołnierzy.

Uczniowie z SP im. Kornela Makuszyńskiego

Pod pomnikiem byli też grupa uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 129 im. Kornela Makuszyńskiego w Krakowie z
Bożeną Horyń-Orzeł, nauczycielką wychowania fizycznego.

- Z profesorem znam się już 7 lat. Chcę przekazać uczniom pamięć o żołnierzach, o bitwie pod Monte Cassino i ostatnich żyjących jej uczestnikach. W ubiegłym roku, mimo pandemii byliśmy pod oknem profesora i dzisiaj też tam pójdziemy, żeby pokazać jak ważne jest dla pamięć o żołnierzach bitwy o Monte Casino - mówi Bożena Horyń-Orzeł,

Spotkanie ze słynnym niedźwiedziem

Wojciech Narębski urodził się w 1925 r. we Włocławku. Od 1928 r. mieszkał w Wilnie. W 1939 r. rozpoczął działalność w konspiracji antysowieckiej. Aresztowany w 1941 r., z sowieckiego więzienia zwolniony po układzie Sikorski – Majski, dotarł do tworzonej Armii Polskiej gen. Andersa. Z więzienia sowieckiego został uwolniony po układzie Sikorski-Majski i wstąpił do Armii Polskiej gen. Andersa. Był tak wycieńczony, że gdy został w 1942 r. ewakuowany ze Związku Sowieckiego, ważył jedynie 42 kg. Tu spotkał słynnego niedźwiedzia, zwanego potem "Wojtkiem spod Monte Cassino"
Jako kapral podchorąży służył w 22. Kompanii Transportowej.

Po wojnie wrócił do kraju, a w 1953 r. przyjechał do Krakowa. Po latach został profesorem geologii. Prowadził m.in. badania na Spitsbergenie. O niedźwiedziu Wojtku opowiadał też często młodzieży: jak bawił się z żołnierzami, jeździł na dźwigu, pomagał nosić im skrzynki z amunicją, płatał figle, np. wtedy, gdy wystraszył na plaży młode Włoszki, chcąc się tylko wykąpać w morzu.

W 2016 r. profesor otrzymał przyznawany przez IPN tytuł Świadka Historii. W bitwie o Monte Cassiono zginęło 923 polskich żołnierzy, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych. Kilka dni później, dzięki krwi przelanej m.in. przez Polaków, Amerykanie wkroczyli do Rzymu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie