Kraków. Proces zabójców kantorowców. Prokurator chce kary dożywocia [ZDJĘCIA]

Artur Drożdżak
Kar dożywocia zażądał prokurator dla Tadeusza G. i Wojciecha W. oskarżonych o zabójstwa właścicieli kantorów. Według prokuratury męźczyźni odpowiadają za zabicie w latach 2005-2007 pięciu osób - w Kraśniku, Tarnowie, Myślenicach i Piotrkowie Trybunalskim oraz za usiłowanie zabicia dwóch kolejnych w Sosnowcu i w Piotrkowie Trybunalskim.

Trzeci ze sprawców Tadeusz P. ma już prawomocny wyrok 15 lat więzienia za udział tych zabójstwach. W przypadku Tadeusza G. i Wojciecha W. prokurator wnioskuje o to, by o warunkowe przedterminowe zwolnienie obaj mogli się starać po odbyciu 30 lat kary. Obaj już byli skazani na dożywocie, ale ten wyrok uchylono. Kolejny zapadnie w przyszłym tygodniu. Nie będzie prawomocny.

Sprawcy tych zbrodni byli wyjątkowo brutalni: najpierw strzelali do ofiar, a dopiero potem sprawdzali, czy mają one pieniądze. Dlatego w mediach zostali określeni gangiem zabójców.

Sprawcy działali według ustalonego schematu. Tadeusz G. planował zabójstwa, prowadził obserwację terenu i zwyczajów ofiar, dostarczał broń i zapewniał wspólnikom możliwość opuszczenia miejsca zbrodni. Jacek P. i Wojciech W. brali udział w obserwacji i to oni oddawali śmiertelne strzały z broni wyposażonej w tłumiki. Czyszczeniem i przygotowywaniem broni zajmował się Jacek P., który przerabiał ją tak, by nie można było jej zidentyfikować.

Oskarżeni odpowiadają przed sądem także za nielegalne posiadanie broni, a Jacek P. jest prawomocnei skazany dodatkowo za jej wytwarzanie, przerabianie i handel nią oraz za posiadanie materiałów wybuchowych.

Podczas żadnego z napadów sprawcy nie żądali od ofiar pieniędzy ani nie pytali, czy je posiadają. Pieniądze ukradli tylko w Kraśniku (70 tys. zł) i Myślenicach (ok. 164 tys. zł) Bywało, że ofiary gotówki jednak nie miały. "Tadeusz G. zwykł mawiać, że takie sytuacje to ryzyko zawodowe". Łup był dzielony po równo.

Oskarżeni dbali nawet o to, by zwróciły się im koszty wyjazdów w celu obserwacji ofiar. Dlatego G., który był plantatorem truskawek, według ustaleń prokuratury ukradł 6 tys. sadzonek truskawek, a w innej miejscowości rower komunijny należący do 9-letniej dziewczynki, która wówczas była na mszy św.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czyt

To jest Polska ofiara moze miec twarz odslonieta ,a sprawcy maja zasloniete.

J
Jaa

Smierc za smierc.Ludziw w szpitalach nie maja dobrego jedzenia ,a oni siedza tam i maja lepiej niz chorzy.To jest Polska dziki kraj.

~

Kantorowcy, zdaje się, zostali zamordowani...

.

Te sukinsyny powinni już dawno wisieć, ale polski wymiar sprawiedliwości lubi się pierdolić ze sprawami oczywistymi... ch*j dupa i kamieni kupa...

n
nt4

I po co to wszystko .Niech ich wypuszczą na wolność to kantorowcy sami im wymierzą sprawiedliwość.

Dodaj ogłoszenie