Kraków. Wody Polskie chcą wycinki ponad 50 drzew w Dolinie Prądnika. To bardzo cenny, zielony teren [ZDJĘCIA]

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Użytek ekologiczny Dolina Prądnika
Użytek ekologiczny Dolina Prądnika Łukasz Maślona
Wody Polskie zawnioskowały do krakowskiego magistratu o zgodę na wycinkę 54 drzew z obszaru użytku ekologicznego Dolina Prądnika, który obejmuje ponad 14 hektarów i położony jest wzdłuż rzeki Prądnik. Jej koryto jest siedliskiem wielu chronionych gatunków zwierząt. Plany Wód Polskich zaniepokoiły miejskich radnych, którzy podjęli interwencję w tej sprawie.

Brak snu wpływa na empatię i hojność

Drzewa znajdują się na działce, którą Wody Polskie zarządzają (konkretnie robi to ich regionalny zarząd w Krakowie). Przedstawiciele państwowego gospodarstwa wodnego argumentują, że większość z wnioskowanych do wycinki roślin całkowicie uschła, a pozostałe są suche w 90 procentach. Zapewniają jednocześnie, że drzewa nie zostaną wycięte w całości. - Zaplanowano ich ścięcie do postaci tzw. "świadków" - zapewnia Magdalena Gala z Wód Polskich.

Martwe drzewa

Świadek to nic innego jak po prostu pozostałość drzewa, zachowana ze względów przyrodniczych, np. wówczas, gdy jest ona siedliskiem grzybów czy ptaków. - Przycinka drzew zostanie wykonana zgodnie z warunkami, określonymi w decyzji, zezwalającej na wycinkę oraz pod nadzorem przyrodniczym - dodaje Magdalena Gala. Nie precyzuje, czy taka decyzja została już wydana.

Gala przekonuje jednocześnie, że uschnięte drzewa łamią się, co jest niebezpieczne dla osób, spacerujących ścieżką, która biegnie przez teren użytku ekologicznego. - Dochodzi do łamania się pni obumarłych roślin. Z tego względu konieczne jest wykonanie działań, zapewniających bezpieczeństwo, a polegających m.in. na redukcji wysokości drzew - dodaje przedstawicielka Wód Polskich.

Problem jest od wielu lat

Sprawą usychających drzew w Dolinie Prądnika zainteresował się radny miejski Łukasz Maślona (Kraków dla Mieszkańców). - Zasadnym byłoby zbadanie, czy jest rzeczą absolutnie naturalną, że w otulinie rzeki tak wiele drzew na krótkim odcinku jest uschniętych - sugeruje radny w interpelacji, którą złożył do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Miejscy urzędnicy twierdzą, że problem zamierających drzew w Dolinie Prądnika nasila się od wielu lat i jest stale monitorowany. Zapewniają, że kilka lat temu badania w tym zakresie przeprowadził specjalista z Uniwersytetu Rolniczego. Okazało się, że drzewa usychają z przyczyn naturalnych.

- Wykryto wiele gatunków grzybów, powodujących zamieranie roślin - czytamy w odpowiedzi na interpelację radnego Maślony. Do usychania drzew przyczyniają się również niski poziom wód gruntowych oraz przymrozki. Na te drugie szczególnie wrażliwe są olchy czarne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh
Jest w czorty gatunków inwazyjnych, które sa zywicielami pośrednimi różnic patogenow,które powodują obumarcie roślin będących ważnym ogniwem łańcucha pokarmowego ...
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie