https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Lepszy Tajster niż pijany borsuk [FELIETON]

Przemysław Franczak
fot. TVN24, X-News
W Krakowie wrze. Sprawa wiadoma, nie każcie wyjaśniać. Redaktorzy naczelni piszą listy otwarte do prezydenta, media pracują pełną parą, wzmożyła się w gniewie ulica i internet. Mój głos nie będzie głosem odrębnym, jeno dziękczynnym, którym samowolnie w imieniu dziennikarskiego środowiska pragnąłbym wyrazić wdzięczność dla Jacka Majchrowskiego.

Nieuczciwie byłoby przecież nie dostrzec, że kładzie ogromne zasługi na froncie walki z sezonem ogórkowym. W czasie gdy trzy czwarte Polski żyje historią borsuczycy, który upiła się kradzionym piwem (i zdechła, bo ze spożywaniem alkoholu na plaży w pełnym słońcu trzeba jednak uważać), my dostajemy tutaj w prezencie aferę uszytą absurdalnie grubymi nićmi.

Tak, gdyby Jacka Majchrowskiego nie było, to należałoby go wymyślić.

Trzeba mu oddać co cesarskie. Ileż tematów na jedynkach by nie było, gdyby nie on, o ileż uboższe byłyby wydania gazet i oferta radiowo-telewizyjna. Zasadne jest też pytanie, czy bez niego i jego ekipy tak rozwinęłyby się lokalne portale, zakwitła miejska blogosfera, obudziło się tyle obywatelskich ruchów. Inspiruje i aktywizuje wszystkich już czwartą kadencję, ofiarnie rzuca się na żer, daje robotę i chleb.

Wyobraźmy sobie teraz Kraków idealny. Rozwijany z wizją, otwarty na mieszkańców, bez kontrowersyjnych decyzji, koleżeńskich układów, Janów Tajsterów i aroganckiej władzy. Co by nam, mediom, zostało? Niewiele, a borsuki przecież nie upijają się codziennie. Chyba.

Wyobraźmy sobie te nagłówki:

  • Deweloper krytykuje urzędników: Chciałem wybudować osiedle w centrum, a oni stworzą tam park.
  • Powietrze w Krakowie jest zbyt czyste. Dzieci z ferii w uzdrowiskach wracają z infekcjami górnych dróg oddechowych.
  • Kraków wyznacza światowe trendy. Miejscy urbaniści zawstydzili Jana Gehla.
  • Turyści się skarżą: w okolicach Rynku nie ma gdzie zjeść karkówki.
  • Zwolnienia w krakowskiej Najwyższej Izbie Kontroli. "Pracy jest mało, przetargi są przeprowadzane wzorcowo".
  • Prezydencka rewolucja: nocne kluby w centrum zmienią się w domy kultury. Naganiacze w nowej roli - będą zachęcać do głosowania w budżecie obywatelskim.

Widzicie to? Nakłady lecą na łeb, na szyję, klikalność spada. Chociaż z drugiej strony...

No, ale może lepiej tego nie rozwijać, bo jeszcze nie będzie pasować do tezy.

Zatem panie prezydencie, dziękujemy. A mieszkańcom na ukojenie nerwów proponujemy muzyczny hit na czasie: piosenkę turystyczną "Tajster Bieda". Śpiewa Wolna Grupa Majchrowskiego. Wszystkie chwyty (gitarowe) dozwolone.

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

l
lmm
Sprawa Tajstera jest głośna tylko dla tego, że wielu politykom głownie PO nadepnął On wcześniej na odcisk. Politykom PO bynajmniej nie przeszkadza ustawianie konkursu pod ludzi bez odpowiedniego wykształcenia, bo sami dokładnie to samo robią.
h
historii
Za komuny znany był dowcip o dyrektorze fabryki, który kazał personalnemu zrobić wykaz najzdolniejszych, gotowych do zastąpienia go na dyrektorskim stołku, inżynierów w zakładzie. Po zrobieniu tego wykazu następne polecenie dyrektora brzmiało: zwolnić ich. Kawał przemienił się w rzeczywistość w nowym ustroju w samorządzie krakowskim. Zdolni, uczciwi mają tam marne szanse.
r
rem
to był 6-cio letni samiec.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska