reklama

Cztery nauki z przypadku wzlotu i upadku Jana Tajstera płynące...

Wojciech Harpula, redaktor naczelnyZaktualizowano 
Andrzej Banas

WIDEO: Prezydent Majchrowski odwołał Jana Tajstera

Autorka: Dawid Serafin, Gazeta Krakowska

ZOBACZ: Jan Tajster odwołany. Ostatni dzień dyrektora w obiektywie [ZDJĘCIA, WIDEO]

Nauka pierwsza: prezydent zrozumiał (przynajmniej na chwilę), że jednak nie jest Ludwikiem XIV
Po wygranych wyborach stało się to, co zapowiadaliśmy: Jacek Majchrowski zapomniał o przegranym referendum w sprawie zimowych igrzysk 2022 i uwierzył, że może wszystko. Że Kraków to on.

Trudno bowiem wyobrazić sobie bardziej rażący przykład arogancji niż mianowanie na szefa bardzo ważnej instytucji miejskiej kogoś takiego jak Jan Tajster. Ostry sprzeciw mieszkańców, mediów i części polityków spowodował, że musiał zmienić zdanie. To sukces obywatelskiego Krakowa, z którego wszyscy możemy być dumni.

Sprawa Tajstera dobitnie pokazała, że stosowane od ponad 12 lat metody podejmowania decyzji oraz styl komunikowania się z mieszkańcami nie przystają do dzisiejszych czasów, do wrażliwości wielu krakowian. Po prostu są nieakceptowalne dla ludzi, którzy słusznie uważają, że samorząd tworzą oni, a nie urzędnicy z prezydentem na czele. Takich ludzi w Krakowie jest coraz więcej. I całe szczęście.

Nauka druga: partie wychodzą ze stanu śmierci klinicznej. Jak nie wyjdą, to umrą definitywnie
Partie polityczne w Krakowie są bardzo słabe (ich rolę po mianowaniu Tajstera przejęły media), ale dostały mocny impuls do działania. "Po Tajsterze" w krakowskiej polityce niewiele się zmieni. Pozornie. Już nic nie będzie takie samo.

Główne partie tym razem nie wykorzystały okazji, by postawić na referendum i spróbować odwołać Jacka Majchrowskiego. Zarówno PiS, jak i PO są bardzo mocno powiązane z obozem władzy, wielu działaczy obawiało się skoku w nieznane i utraty stanowisk swoich, żon, krewnych, kolegów.

Ale trzeba też przyznać, że obie partie do tej operacji nie były przygotowane: mają na głowie wybory parlamentarne, a te wymuszają kalkulacje uwzględniające także rzeczywistość samorządową. Co jednak najważniejsze: nie mają kandydatów, którzy mogliby zastąpić Majchrowskiego.

Na razie. Sprawa Tajstera pokazała, że Majchrowski wcale nie jest niezniszczalny, że słabnie, że bieżąca kadencja naprawdę będzie jego ostatnią, że za trzy lata, a może wcześniej, będzie można zagrać o całą pulę. Partie chcą jednego: władzy i stanowisk. Lepiej mieć władze i stanowiska tylko dla siebie, niż zadowalać się łaskawymi gestami prezydenta.

Dlatego, mimo całej swojej słabości i uwikłania w krakowski układ władzy, do następnej rozgrywki partie będą już przygotowane. Kolejnej okazji nie zmarnują. Bo jeśli zmarnują, to całą pulę zgarną ci, którzy przeciwko Tajsterowi protestowali najgłośniej: ludzie spoza systemu, którzy nie mają stołków radnych, synekur i pieniędzy z rad nadzorczych.

Nauka trzecia: "wiara w Jacka" stała się towarem deficytowym
Właśnie rozpoczął się powolny proces dekompozycji obozu władzy w Krakowie. Może trwać nawet trzy lata - do następnych wyborów. Ale tego procesu już nic nie zatrzyma.

Decyzja o powołaniu Tajstera nawet dla bliskich współpracowników prezydenta Krakowa była - delikatnie mówiąc - dużym zaskoczeniem. Wielu urzędników i polityków z otoczenia Majchrowskiego zobaczyło w nim nie dobrotliwego szefa, którego szanują i wręcz uwielbiają, ale osobę nieracjonalną, podejmującą absurdalne decyzje.

Zamiast gwaranta stanowisk i pensji zobaczyli w nim kogoś, kto przez swoje błędy, stanowisk i pensji może ich pozbawić.
Bezpieczny świat obozu władzy zachwiał się mocno po referendum w sprawie igrzysk, stał się jeszcze piękniejszy i wygodniejszy po wyborach, by teraz znów skulić się w cieniu strasznego słowa: referendum. Ta instytucja, o której kiedyś wspominano bardzo nieśmiało, dziś stała się realnym narzędziem dyscyplinowania władzy. Które może zostać użyte przy kolejnej okazji.

Pytanie "co po Jacku?" pojawia się zaskakująco często wśród osób związanych z prezydentem. Teraz będzie pojawiać się jeszcze częściej. Być może odpowie na nie w swoim czasie sam Jacek Majchrowski. Być może z różnych względów nie będzie do tego zdolny. Z pewnością szukanie na nie odpowiedzi będzie zajmowało wiele osób z pl. Wszystkich Świętych i okolic. Walka koterii nabierze dodatkowych rumieńców, urzędnicy będą musieli jeszcze pilniej śledzić aktualny układ aliansów. To ciekawe zjawisko, ale wyłącznie dla koneserów tematu. Dla krakowian oznacza to tylko jeszcze większy bezwład i bałagan.

Nauka czwarta: prezydent uznał, że krakowianie mają głos, a "Gazeta Krakowska" mówi głosem mieszkańców
Czwartek, 30 lipca. Dziennikarz Radia Kraków Jacek Bańka rozmawia z prezydentem Jackiem Majchrowskim o powszechnie krytykowanej nominacji Jana Tajstera.

Jacek Bańka: Jak można się tak nie liczyć z głosem mieszkańców i opinią publiczną? Już panu nie są potrzebni mieszkańcy, którzy mówią, że nie chcą pana Tajstera?
Jacek Majchrowski: Ale gdzie ci mieszkańcy tak mówią? Mówi to pan Rąpalski i pan Serafin. (…) Gdzie ma pan głos mieszkańców? Głos dziennikarzy "Gazety Krakowskiej" nie jest głosem mieszkańców.

Poniedziałek, 3 lipca. Nasi dziennikarze (oczywiście Rąpalski i Serafin) dostali od rzeczniczki prezydenta sakiewkę z "30 srebrnikami" (monety po 1 zł), bo - zdaniem Majchrowskiego - zdradzamy zasady rzetelnego dziennikarstwa.

Wtorek, 4 sierpnia, oświadczenie prezydenta Jacka Majchrowskiego, w którym informuje o rozwiązaniu umowy z Tajsterem: Do takiej decyzji skłoniły mnie jednoznacznie negatywne oceny społeczne odnoszące się do powierzenia panu Janowi Tajsterowi funkcji dyrektora ZIKiT. (…) Dlatego też uznałem, że i w tej sytuacji nie mogę pozostawać obojętny na Państwa głosy.

Panie prezydencie, dziękujemy za wczorajszą decyzję. Jest ona bowiem uznaniem naszej umiejętności uważnego wsłuchiwania się w głos mieszkańców, rzetelności, zaangażowania oraz skuteczności.

CZYTAJ TEŻ: "Tajster w ZIKiT. Lipna decyzja". Lipa dla prezydenta, my dostaliśmy "30 srebrników"

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jeszcze czytelnik

GK jest OKROPNA--tabloidowa to malo powiedziane

s
smutas

Szczypta prawdy poprawia smak. Jednak nie zmieni powszechnego zakłamania, Na chwilę obecną najaktualniejszą, sądząc po różnych artykułach czy choćby tytułach, jedynym prezydentem miasta wyglądającym na trzeźwego jest prezydent Poznania. No i jeszcze może prezydent Słupska.

n
nhk

Celny i mocny komentarz. Rolą prasy jest opisywać nadużycia władzy i robicie to znakomicie.

c
czytelnik

ale styl Krakowskiej już od jakiegoś czasu stał się "tabloidowy",przez co GK dużo traci. Lepiej wrócić do rzetelnego, obiektywnego dziennikarstwa, Panowie, a nie bawić się w lipy.

w
wis

to q_rwy

.

w czwartek to był 30 ale CZERWCA

K
Krakauer

Kiedy odwołanie Machlojkowskiego?

y
yale

Dorzucę jeszcze 30 srebrników, jak wyeliminujecie to większe.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3