Libiąż. Wstrząsy z kopalni "Janina" powróciły. Ludzie boją się o swoje domy

Sławomir Bromboszcz
Sławomir Bromboszcz
Koszmar mieszkańców gminy Libiąż i okolicznych miejscowości powrócił. Od marca znów trzęsie się ziemia. To efekt działalności Zakładu Górniczego "Janina" w Libiążu, a dokładniej eksploatacji pokładu pod wsią Żarki.

FLESZ - Rząd będzie powoli odmrażać gospodarkę

Potężne wstrząsy, które nękały ludzi w latach 2015-17 uszkodziły setki domów. Niektórzy stracili wówczas nawet dach nad głową. Dosłownie, bo musieli uciekać z walących się domów. Skutki mocnych tąpnięć, których magnituda sięgnęła 3,8, odczuwane były nawet w centrum Oświęcimia, gdzie pękały ściany starych kamienic.

Zgłoszonych zostało wówczas ponad tysiąc uszkodzeń - przypomina Jacek Latko, burmistrz Libiąża.

Skala zniszczeń była jednak dużo większa, nie wszyscy bowiem zgłaszali uszkodzenia. Np. mieszkańcy Oświęcimia nie mogli liczyć na odszkodowania, bo teren ten leży poza oficjalnymi granicami oddziaływania zakładu górniczego.

Ludzie boją się wstrząsów pochodzących z kopalni "Janina"

Kopalnia znów przypomniała o swojej obecności. Od początku kwietnia br. odnotowano już dziewięć wstrząsów, najmocniejsze miało magnitudę 2,8. Wielu mieszkańców stara się podchodzić do tego z wyrozumiałością, zdając sobie sprawę na jakim terenie żyją i że kopalnia jest największym pracodawcą w gminie. Trudno jednak przyzwyczaić się do wstrząsów.

- Zdarzają się mocne wstrząsy, takie kiedy lampy zaczynają się huśtać, a szklanki w szafce dzwonić. W tedy na prawdę można się wystraszyć. Zdarzało się, że wstrząs budził nas w nocy i tylko czekałam w napięciu czy dom się tym razem zawali - mówi Iwona Dziwak-Wojtaczka z Libiąża.

Dom, w którym mieszka odczuł działalność kopalni. Podczas poprzedniej serii wstrząsów na murach pojawiło się kilka niewielkich pęknięć, które rodzina naprawiała we własnym zakresie. Tym razem wstrząsy odbiły się na oknach.

- Raz udało się je wyregulować, ale tym razem niestety już nie. Wygląda na to, że od ruchów domu po prostu się zacisnęły i nie da się nawet ruszyć klamką - powiada Iwona Dziwak Wojtaczka.

Zaniepokojeni mieszkańcy zgłaszają się do burmistrza Libiąża z prośbą o interwencję w kopalni. Jacek Latko otrzymał od dyrekcji zakładu zapewnienie, że dołoży ona wszelkich starań, by zminimalizować uciążliwości dla mieszkańców.

- Będziemy tego pilnować. Niestety, mówienie dzisiaj, że wstrząsy uda się całkowicie wyeliminować, byłoby nadużyciem. Chociaż górnicy pracują zgodnie ze sztuką, to natura często z nimi wygrywa. Wiem, że życie w cieniu kopalni bywa trudne i rozumiem zdenerwowanie niektórych mieszkańców, martwiących się o swoje domy - mówi Jacek Latko.

Kluczowa inwestycja dla kopalni "Janina"

Mieszkańcy zatem muszą uzbroić się w cierpliwość, bo wstrząsy szybko nie znikną. Obecnie w "Janinie" prowadzona jest eksploatacja dwoma ścianami. Nową uruchomiono z wykorzystaniem infrastruktury jednej ze strategicznych inwestycji tj. budowy poziomu 800 metrów.

Wstrząsy odczuwalne przez mieszkańców miejscowości Żarki mogą być powiązane z eksploatacją pokładu pod miejscowością Żarki, która potrwa do połowy 2021 roku. Pokład ten, znajdujący się na głębokości około 730 metrów, został zaliczony przez ekspertów do najniższego stopnia zagrożenia tąpaniami - informuje Danie Iwan z Zespołu Strategii i Komunikacji Tauron Wydobycie.

Jak zapewnia właściciel kopalni zakład realizuje szereg działań, dzięki którym siła wstrząsów jest znacząco zmniejszana i w większości przypadków nieodczuwalna na powierzchni. Eksperci ZG "Janina" prowadzą stałą rejestrację drgań gruntu za pomocą specjalistycznej aparatury sejsmometrycznej, a poprzez wykonywanie pod ziemią tzw. strzelań torpedujących zmniejszeniu ma ulegać siła występujących wstrząsów i zmniejsza się szansa powstawania kolejnych.

Do dyspozycji mieszkańców pozostaje działająca całodobowo dedykowana infolinia ZG "Janina" o numerze 32 627 04 14.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rudy z Budy

Kiedy Niemcy najechali Polske i zaczeli bombardowac nasze miasta i wsie to nie tylko sie trzesly domy ale one sie palily i legaly w gruzach. Setki tysiecy Polakow stracilo zycie, czesto w ogniu i przysypani gruzami, w wyniku dzialn niemieckich mordercow i bandytow. A dzisiaj ci sami Niemcy sa wlascicielami szczekacki Gadzinowki Krakowskiej i gdzie folksdojcze tam zatrudnieni za niemieckie pieniedze pluja na Polske.

Dodaj ogłoszenie