Maciej Sadlok nie przejął się bólem. Grał do końca

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Anna Kaczmarz
Z jednej strony zadowolony, z drugiej z bólem kończył mecz z Pogonią Szczecin Maciej Sadlok. Jak się okazało, piłkarz Wisły Kraków przez większość spotkania grał z urazem. Tym większe słowa uznania należą się obrońcy „Białej Gwiazdy”, że nie tylko wytrwał do końca, ale rozegrał bardzo dobre spotkanie.

– W pierwszej połowie było takie dość mocne starcie – tłumaczy Maciej Sadlok. – Można powiedzieć, że „nadziałem się”. Stopniowo ból doskwierał coraz bardziej, ale trzeba było dotrwać ze zbitym piszczelem do samego końca.

Wisła długo musiała się starać o gola w konfrontacji z Pogonią. Krakowianie obijali słupki, rywale wybijali piłkę z linii bramkowej. Cierpliwość przyniosła jednak w końcu zwycięskiego gola „Białej Gwieździe”. – Szczególnie w pierwszej połowie trochę sytuacji było – przyznaje Maciej Sadlok. – A później przychodzi taki niezbyt fajny moment, gdy piłka nie wpada po trzech, czterech klarownych sytuacjach i trzeba czekać na drugą połowę. Znów szukać sytuacji. Na szczęście trafiliśmy po stałym fragmencie gry, choć wcześniej praktycznie w ogóle nie zdobywaliśmy bramek w taki sposób. Tym razem to był duży plus. Wygrana jest wygraną, to rzecz najważniejsza.

W końcówce Wisła prowadziła jedną bramką, a Pogoń szukała wyrównującego gola wrzucając piłkę w pole karne „Białej Gwiazdy”. Było trochę nerwowo, szczególnie w doliczonym czasie gry, gdy gol dla szczecinian padł, ale nie uznał go sędzia, odgwizdując faul na Michale Buchaliku. – To jest zawsze tak w futbolu – tłumaczy Sadlok. – Nawet jakby grali w dziewiątkę, to nie mieli nic do stracenia. Czy przegraliby jeden, dwa, trzy do zera, to w ich przypadku nie miałoby żadnego znaczenia. To jest rzecz normalna, że zaczynają się długie piłki, walka, przypadki i niewiele zabrakło, żebyśmy nie cieszyli się ze zwycięstwa. Skoro jednak był faul, to trzeba gwizdnąć i tyle.

Teraz przed Wisła derby Małpololski, czyli wyjazd do Niecieczy na mecz z Bruk-Betem Termalicą. Szykuje się kolejne trudne spotkanie. – Umówmy się, że dla nas nie ma łatwych spotkań – uśmiecha się Maciej Sadlok. – Czy będziemy grać z Legią, czy z Pogonią. Czy to jest ostatnia drużyna, czy czołówka, musimy się naharować, żeby wygrać. Musimy być bardzo skoncentrowani. Tym razem koncentracja była na dużym poziomie, również organizacja gry. Uważam, że w Niecieczy będzie podobny mecz. Spotkania z Pogonią nikt z nas nie traktował w kategoriach, że Pogoń jest ostatnia. Wiedzieliśmy, że będzie bardzo trudno. I tak właśnie było.

Autor Bartosz Karcz

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

34t34t

34t43t43t

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3