Michał Goliński, były piłkarz Cracovii i Warty Poznań: W "Pasach" jest za dużo obcokrajowców

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Styczniowy mecz Warta - Cracovia 1:0 Waldemar Wylęgalski
Michał Goliński w ekstraklasie rozegrał 160 spotkań, w których zdobył 21 bramek. Wychowanek Lecha Poznań z tym klubem jest utożsamiany, ale grał też w innych zespołach z Wielkopolski, choćby w Warcie Poznań. Przez 1,5 sezonu reprezentował barwy Cracovii, z której odszedł właśnie do Warty. A właśnie z nią „Pasy” zagrają w ostatniej kolejce ekstraklasy, w niedzielę o godz. 17.30.

Jest pan wychowankiem Lecha i z nim związany, ale zaliczył pan też pół sezonu w Warcie. Nie ma wielkich animozji między „Kolejorzem”, a drugim poznańskim klubem.

Nie, animozji nie było nigdy. Wiadomo, że w Poznaniu większość kibiców jest za Lechem, ale swoich fanów też ma Warta. A jej piłkarze pokazują, że można spokojnie utrzymać się w ekstraklasie. W jakimś stopniu jest rewelacją tego sezonu. Gdyby ktoś przed rozgrywkami miał obstawiać, że Warta będzie w tabeli wyżej od Lecha, to każdy by się z tego śmiał. Zwłaszcza po awansie Lecha do fazy grupowej Ligi Europy.

Jak pan wspomina swój pobyt w Warcie jesienią 2011 roku?

Trafiłem tam za czasów pana Pyżalskiego i pani Pyżalskiej. Chyba każdy wie, jak to wszystko wyglądało w tym klubie, funkcjonował na „wariackich papierach”. Teraz ten klub jest na swoim miejscu, ogrywa chłopaków, którzy byli anonimowi, a teraz dali się poznać szerszej publiczności. Ja grałem w I-ligowej Warcie. Mieliśmy walczyć o awans, ale niektóre decyzje były niezrozumiałe. Było głośno o prezesie, o pani prezes, co nie pomagało w wynikach. Postanowiłem więc odejść.

Ogląda pan mecze Cracovii?

Powiem szczerze, że tak. Jestem nieraz zdegustowany, niektóre spotkania ciężko oglądać. Zastanawia mnie fakt, że trener Probierz, który złożył dymisję, musiał wiedzieć, że temu zespołowi nie może dać więcej od siebie. Tak to odebrałem. A tymczasem po dwóch dniach cofnął dymisję. Niech będzie konsekwentny! Jak na możliwości prezesa Filipiaka, to Cracovia powinna grać o wiele lepiej.

Gdzie pan widzi przyczyny niepowodzeń?

Największym kłopotem Cracovii jest zbyt dużo obcokrajowców. Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że im więcej jest obcokrajowców w szatni, tym tej szatni po prostu nie ma i nie ma wyników. Ktoś, kto przyjeżdża zza granicy, powinien być lepszy o klasę od Polaków, a większości klubów, w których byłem, to zagraniczni piłkarze patrzyli tylko, by dobrze zarobić.

Kogoś w Cracovii mógłby pan wyróżnić?

Podoba mi się Pelle van Amersfoort, a także Sergiu Hanca. Ich bym wyróżnił oraz młodego bramkarza Karola Niemczyckiego. Trzeba go chronić, bo za dużo się wokół niego zrobiło szumu. Trzeba mu dać normalnie się rozwijać, a nie od razu kadra itp. tak jak za dużo jest szumu wokół młodych graczy Lecha – Marchwińskiego, Kamińskiego.

Ale przynajmniej grają w ekstraklasie ,a w z Cracovii, z wicemistrzów Polski tylko Lusiusz i trochę Strózik. Ich kariera potoczyła się gorzej.

Powinno się im dać spokojnie rozwijać, a nie wysyłać od razu za granicę.

Myśli pan, że Warta zrobiła jednorazowy wyskok, czy w przyszłym sezonie ma szansę być solidnym zespołem?

Znam trenera Piotra Tworka, był w Warcie za moich czasów będąc asystentem trenera. Bardzo skromny, solidny, normalny trener. Jego zespół powinien też „odpalić” w kolejnym sezonie, ale wszystko weryfikuje boisko.

A pan jest jakoś związany z piłką?

Już nie, 1,5 roku temu powiększyła mi się rodzina, mam córkę i wiele obowiązków. Poświęcam jej cały czas. Pracuję w innej branży, zajmując się dopilnowywaniem projektów kuchni na zamówienie. Już pięć lat pracuję i nie narzekam. Chciałbym chociaż w weekendy pograć, ale nie mam tyle czasu, co wcześniej. Jest małe dziecko wyrzeczenia muszą być. Mógłbym prowadzić np. zespół w IV lidze, mam „papiery”, ale nie ciągnie mnie do tego.

Jak pan ocenia poziom naszej ligi?

Z roku na rok jest coraz gorszy poziom. Weryfikacja zespołów jest w lipcu i sierpniu, gdy są eliminacje europejskich pucharów. Najlepiej o tym świadczy przypadek Warty. Jest beniaminkiem, a bije się o puchary – to mówi samo za siebie.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bischop

Lepszy shrot z zagranicy niż przepłacony z krajowego podwórka.

Dodaj ogłoszenie