Mundial U-20. Dominik Steczyk: pewność siebie ma, pewności gry w składzie Magiery nie będzie nigdy

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
Zaktualizowano 
Jacek Magiera na mundial zaprosił zaledwie dwóch napastników: Adriana Benedyczaka z Pogoni Szczecin i dopiero przebijającego się do seniorskiej piłki Dominika Steczyka. Zawodnik 1. FC Nuernberg ma za sobą udany sezon w czwartoligowych rezerwach, który dał mu pewność siebie. Ją oraz szlifowanymi w Borussii Dortmund umiejętnościami chce zachwycić kibiców podczas mundialu U-20.

Jacek Magiera polecił swoim 21 zawodnikom, żeby na zgrupowaniu w Łodzi pojawili się w jak najszybszym terminie. Sam sztab szkoleniowy w hotelu Ambasador zakwaterowany był od soboty i z niecierpliwością wyczekiwał zawodników, którzy będą reprezentować Biało-Czerwone barwy na mistrzostwach świata do lat 20. Dominik Steczyk na zgrupowaniu pojawił się dopiero w niedzielę. Choć wybierał się na najważniejszą imprezę swojej dotychczasowej kariery, podróż nie mogła upłynąć mu w najlepszym nastroju. W sobotni wieczór z pierwszoligowymi rozgrywkami pożegnał się GKS Katowice, którego jest kibicem. - Jestem z Katowic i nie wyobrażam sobie, tak po prostu się od tego odciąć - przyznał zawodnik, który od lat mieszka w Niemczech. - Oglądam Bundesligę, staram się chodzić na mecze. Z żadnym klubem nie czuję się związany tak jak z GieKSą, ale największe wrażenie robi na mnie Borussia Dortmund. Świetni kibice, stadion, zawodnicy, super atmosfera w Dortmundzie. Oprócz tego ważne są dla mnie oczywiście wyniki mojego obecnego klubu, Norymbergii.

Do Norymbergii trafił niespełna rok temu, wciąż czeka na debiut w pierwszej drużynie. Może on nadejść niedługo, bowiem Polak ma za sobą naprawdę dobry rok w drugiej drużynie. To jego pierwszy pełen sezon w seniorskim futbolu. Na czwartym poziomie rozgrywkowym wystąpił w 22 spotkaniach i zdobył 10 bramek. Dobra forma na mistrzostwach świata jedynie by mu w tym pomogła. - Gra w klubie po 90 minut bardzo dużo mi dała. To raczej nie jest kłopot, że grałem w rezerwach, bo ta liga stoi na dość wysokim poziomie. Oczywiście, fajnie byłoby mieć w kadrze wszystkich zawodników grających w Champions League, ale cieszmy się z tego co mamy. Każdy piłkarz w tej drużynie bez względu na to gdzie gra na co dzień jest ważny. Można przecież wejść na pięć minut i strzelić zwycięskiego gola. Ja w tym sezonie zdobyłem też kilka bramek, więc urosła także moja pewność siebie. To przekłada się później na boisko - mówił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, na której pojawił się wraz z Janem Sobocińskim.

Tą konferencją zainaugurowano zaledwie trzydniowe zgrupowanie poprzedzające start w mistrzostw świata do lat 20. Biało-Czerwoni pierwszy mecz rozegrają już w czwartek z Kolumbią, później (26 maja) na stadionie Widzewa podejmą Tahiti, a fazę grupową zakończą 29 maja starciem z Senegalem. - Grupa zapowiadała się ciekawie, prawie jak pierwszej reprezentacji. Wiemy jakich mamy przeciwników, ale musimy skupić się na sobie. Z kim byśmy nie grali, na końcu wszystko zależy od nas - skomentował jeden z dwóch napastników zaproszonych przez Magierę do kadry. Oprócz Steczyka selekcjoner postawił jeszcze na Adriana Benedyczaka z Pogoni Szczecin.

Choć do pierwszego meczu pozostało zaledwie kilkadziesiąt godzin ciężko stwierdzić, który z nich zagra w czwartkowym spotkaniu. Selekcjoner pozostawia to w tajemnicy, choć wystawienie w tym meczu Steczyka wydaje się bardzo prawdopodobnym. Urodzony w 1999 roku zawodnik wziął udział we wszystkich zgrupowaniach kadry U-20 od jej powstania, zagrał w pięciu meczach, zdobył dwie bramki. - Zawsze bardzo cieszę, że mogę tutaj przyjechać. Móc wystąpić w barwach swojego kraju, to dla zawodnika zawsze największe wyróżnienie. Teraz przed nami mundial. Czasem mam wrażenie, że to do mnie jeszcze nie dociera: przecież w piłce nie ma większej imprezy. Od zawsze występują w nim najlepsi zawodnicy, wiele z dzisiejszych gwiazd może pochwalić się grą na poprzednich edycjach mistrzostw świata. Teraz też nie przyjadą do Polski przypadkowi piłkarze. Coś pięknego - mówił.

- Jak się dowiedziałem, że mistrzostwa świata odbędą się w Polsce, to występ na nich od razu stał się jednym z moich głównych celów. Występ, nie samo powołanie do kadry, bo ja nie chcę być na mundialu, ja chcę na nim grać - przyznał. Jego droga na mistrzostwa świata prowadziła przez Niemcy, gdzie przeprowadził się latem 2015 roku. Decyzja o wyjeździe z rodzinnych Katowic nie przyszła mu łatwo. - Miałem wtedy jakieś 15 lat. W Katowicach miałem wszystko: znajomi, szkoła, treningi, rodzina. Ta szansa przyszła nagle i szczerze mówiąc z początku nie byłem do niej przekonany. Myślałem sobie, że gdzie ja, w tak młodym wieku, mam wyjechać w świat. Wraz z zastanowieniem uświadomiłem sobie, że to okazja na spełnienie marzeń. Drugi raz mogła się nie powtórzyć, a po to gra się w piłkę, żeby zajść jak najdalej. A przejście to tak dużego klubu jak Borussia Dortmund, to ogromny krok do przodu. Decyzję podjąłem po około dwóch miesiącach i wyjechałem - opowiadał.

Jego początki za naszą zachodnią granicą nie należały do najłatwiejszych. Trafiając do młodzieżówek Borussii, przeniósł się do innego świata. - Pamiętam mój pierwszy trening. Wcześniej grałem w GKS-ie i nagle przyjeżdżam do mega bazy treningowej ze świetnymi boiskami, dużymi szatniami. Takich warunków nigdy wcześniej nie widziałem, a przecież były to szatnie drużyn U-17 czy U-19. Gdy zobaczyłem jak to wszystko funkcjonuje, to był szok. Ubrali mnie w strój Borussii Dortmund, taki w jakim biegałem jako mały dzieciak po placu zabaw i kazali wyjść na trening. Duży stres, adrenalina, ale gdy już poczułem piłkę, murawę, złapałem kontakt z zawodnikami, wszystko samo poszło do przodu.

Do przodu, dzięki mistrzostwom świata może pójść jego kariera. Już teraz 20-latkowi nie brakuje pewności siebie. - Uważam, że to jedna z najważniejszych cech. Odwaga, wiara w siebie, we własne umiejętności robi bardzo dużo. Głowa musi dobrze współpracować z resztą ciała. Musimy wiedzieć, że jesteśmy dobrymi piłkarzami i możemy coś osiągnąć na tym turnieju. Bez tego nie mamy po co tam grać. Mamy super drużynę, świetny sztab szkoleniowy i wszystko, aby osiągnąć dobry wynik.

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Materiał oryginalny: Mundial U-20. Dominik Steczyk: pewność siebie ma, pewności gry w składzie Magiery nie będzie nigdy - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3