O Polskim Ładzie, zyskach, podatkach i Donaldzie Tusku. Wywiad z rzecznikiem rządu Piotrem Müllerem

Grzegorz Wszołek
- Wiem, że rząd PiS przyzwyczaił do szybkiego tempa wprowadzanych reform, ale i tak narzuciliśmy sobie błyskawiczne terminy, na tyle, ile to możliwe - mówi Piotr Müller
- Wiem, że rząd PiS przyzwyczaił do szybkiego tempa wprowadzanych reform, ale i tak narzuciliśmy sobie błyskawiczne terminy, na tyle, ile to możliwe - mówi Piotr Müller Marek Szawdyn
Z Piotrem Müllerem, sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i rzecznikiem prasowym rządu premiera Mateusza Morawieckiego o zmianach w systemie podatkowym, sprawiedliwej składce zdrowotnej i pomocy dla Małopolski rozmawia Grzegorz Wszołek.

Ofensywa rządu i PiS stoi pod znakiem Polskiego Ładu, ale kiedy możemy spodziewać się głosowania w sprawie tego sztandarowego projektu gospodarczo-społecznego?

Zapowiadaliśmy blisko 50 dni temu, że Rada Ministrów przyjmie projekty ustaw w ciągu 100 dni. Przewidujemy zatem, iż kluczowe propozycje zostaną poddane pod głosowanie wczesną jesienią, jeśli mowa o sprawach podatkowych. Część postulatów, np. zdrowotnych, dotyczących profilaktyki 40 plus, zniesienia limitów do lekarzy - to wszystko już się dzieje. Obecnie wchodzimy w ścieżkę legislacyjną, która wymaga ustaw. Wiem, że rząd PiS przyzwyczaił do szybkiego tempa wprowadzanych reform, ale i tak narzuciliśmy sobie błyskawiczne terminy, na tyle, ile to możliwe.

Tymczasem wicepremier Jarosław Gowin mówi otwarcie, że Porozumienie nie poprze postulatów, uderzających jego zdaniem w przedsiębiorców. Chodzi przede wszystkim o składkę zdrowotną. Jak zamierzacie Państwo go przekonać? Postawicie ultimatum: bezwarunkowe poparcie dla programu albo koniec koalicji?

Zacznijmy od tego, że w pakiecie ustaw podatkowych, które przedstawimy, aż 18 mln osób będzie miało obniżone podatki! Patrząc globalnie - 90 proc. na tych rozwiązaniach skorzysta albo pozostanie bez jakichkolwiek zmian w portfelach, dlatego twierdzenie o uderzeniu w firmy jest zdecydowanym nadużyciem. Po drugie, obecnie w systemie podatkowym funkcjonuje tzw. klin podatkowy: osoby, które zarabiają np. 20 tys. złotych na umowie o pracę, płacą o 19 punktów proc. więcej danin publicznych niż ci na działalności gospodarczej z takimi samymi dochodami. To pokazuje różnicę, wypracowaną w ramach transformacji ustrojowej, naprawdę należy ona do nadzwyczajnych w krajach OECD czy Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W ramach Polskiego Ładu zmniejszamy ten klin do 13 punktów proc., ale realizujemy też niezwykle ważną obietnicę zwiększenia nakładów na służbę zdrowia. Zaznaczę, że pieniądze w służbie zdrowia nie biorą się znikąd, a właśnie ze składek, które były do tej pory płacone w sposób nieoptymalny, dla niezwykle istotnego zadania dla państwa.

Czyli liczycie nadal na zmianę decyzji Gowina, czy jednak ultimatum?

Cały czas wierzę w racjonalną ocenę sytuacji przez wicepremiera Gowina i Porozumienie, zaproponowaliśmy coś przełomowego w systemie podatkowym. Zresztą, media na tym nie skupiły swej uwagi, a na składce zdrowotnej i różnicach w koalicji, co do wprowadzenia zmian w tym obszarze. Mało tego, planujemy obniżyć zryczałtowaną składkę podatkową dla osób rozliczających się na ryczałcie. Będą mogły to robić do przychodów na ok. 10 mln złotych rocznie, czyli właściwie każdy mikro i mały przedsiębiorca skorzysta z obniżonej stawki podatkowej z poziomu 17 do 14 proc. lub z 15 proc. do 12 proc. To najprostszy system z możliwych, wręcz przełom w naszym systemie. Wicepremier Gowin mógłby ten pomysł umieścić na sztandarach i go promować w ramach konsultacji, które się odbyły. To był właśnie postulat zgłoszony m.in. przez Porozumienie.

Ale na ryczałcie obecnie nie mogą być wszyscy przedsiębiorcy, a ci, którzy np. coś wytwarzają?

I to właśnie jest powszechna niewiedza w tym zakresie, bo od stycznia na ryczałcie mogą działać praktycznie wszystkie działalności gospodarcze. Obiecaliśmy taką zmianę i dotrzymaliśmy słowa z 2019 roku. Zmiana obowiązuje od ponad 7 miesięcy.

Zostańmy przy tej składce zdrowotnej. Nie ma wątpliwości, że ona de facto wzrośnie dla zarabiających nieco więcej od średniej krajowej. Średnio wzrośnie do 90 złotych od każdego 1 tys. zł dochodu miesięcznie. Może rzeczywiście jakieś ulgi byłyby tu wyjściem?

Jednak czy mówimy o zatrudnionych na umowie o pracę, czy na działalności gospodarczej?

O tych drugich podatnikach.

Większość Polaków zatrudniona jest na podstawie umów o pracę, więc każda osoba zarabiająca do 12,5 tys. złotych miesięcznie nie straci ani grosza. Podkreślam: ani grosza na tej reformie! Opracowano algorytm, który jest podstawą wyliczeń. Dotąd, osoby prowadzące działalność gospodarczą miały proporcje podatkowe zaburzone do aż 19 punktów proc. różnicy, o czym wspominałem. Przykładem była grupa B2B, wypychana z umów o pracę na działalność jednoosobową. I nadal będzie ona płaciła mniejsze podatki, ale różnica nie będzie wynosić 19 punktów proc., a 13 względem zatrudnionych na umowach o pracę. Czyli nadal zdecydowanie mniej. Żeby znalazły się dodatkowe środki w systemie ochrony zdrowia, trzeba do niego wprowadzić uczciwe i sprawiedliwe składki zdrowotne. Pamiętajmy też o tym, że większe firmy mogą przekształcić się w spółki i korzystać z niezwykle niskiego CITu, który też obniżył rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Dlaczego w ogóle rząd Zjednoczonej Prawicy postanowił, by przedsiębiorcy nie odliczali składki zdrowotnej od podatku? Większość ma wrócić na umowy o pracę i taki jest cel reformy?

Niestety, co najmniej kilka negatywnych rozwiązań funkcjonowało w naszym kraju. Z jednej strony wypychano ludzi na B2B, mimo że był to ewidentny stosunek pracy. To wynikało właśnie z optymalizacji podatkowej. I ja nie mam o to ogromnych zarzutów do przedsiębiorców. Korzystali z systemu, który na to pozwalał. Dlatego należy go zmodyfikować. Z drugiej, potrzebujemy zasilenia NFZ środkami ze składek, a one muszą pochodzić z konkretnych opłat. Opłatą sprawiedliwą jest zdecydowanie równa i sprawiedliwa składka zdrowotna dla każdego. Nie ma natomiast w Polskim Ładzie limitu, ograniczającego jej płacenie.

**Niedawno Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan, na łamach „Dziennika Polskiego” chwalił część pomysłów Polskiego Ładu. Stwierdził jednak, że: „skoro wydajemy dodatkowe kilkadziesiąt miliardów złotych w Polskim Ładzie na transfery społeczne i jednocześnie zbieramy dodatkowe kilkadziesiąt miliardów złotych z tytułu zmian w tak zwanej składce zdrowotnej, to znaczy, że per saldo w kasie państwa nie zostanie ani złotówka więcej, więc ja nie rozumiem, w jaki sposób Polski Ład ma się przyczynić do poprawy stanu zdrowia i opieki zdrowotnej Polaków”. No więc w jaki?

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ave marysia !
Symbolami tego nowego pisowskiego ładu, są:

-stadnina koni arabskich w Janowie P., gdzie konie pozamieniano na zabiedzone krowy i kozy

-wyrymnięta tzw. wyjąca trojanowska, która zakolaborowała z tvppis

-ążej dudu, czyli słynny tzw. pierwszy niedorozwinięty, zwany przez niektórych pieszczotliwie "debilem", który dodatkowo zapesza peelom wszelkie sportowe eventy z ich udziałem.

- 27 : 1 - zwycięski wynik niejakiej wszydło, którym to dzielnie pokonała całą UE

No i jeszcze wiele, wiele innych znaczących i wielkich osiągnięć, z których to wsiowy i katolicko zabobonny suweren głosujący po podszczuciu przez kato-sektę na pisią zgraję, może być dumny.
G
Gość
Siewca kłamliwej propagandy- rozliczymy, ukarzemy przykładnie.
Dodaj ogłoszenie