Olcza najbrudniejszą dzielnicą Zakopanego

Halina Kraczyńska
Brygada interwencyjna oraz straż miejska już zaczęły przygotowania do wojny o wiosenny porządek w mieście. 1 kwietnia, zwartym szykiem ruszą na ulice i... na mieszkańców. Ci pierwsi do sprzątania miasta, drudzy zapukają do naszych drzwi.

Gdy strażnicy zauważą na posesji bałagan pozimowy, wlepią mandat lub sprawę oddadzą do sądu. I niestety, nie będzie to bynajmniej żart prima aprilisowy. Straż miejska chce wystąpić o wsparcie w tej wojnie do zakopiańskich księży.

Choć na ulicach miasta leży niemal 40-centymetrowa warstwa śniegu, to już teraz brygady sprzątające boją się o to, co pojawi się spod śniegu.
A wychodzi co roku i to nagle obraz straszny - walające się wszędzie pety, butelki, najróżniejsze papierki, opakowania, czasem z jakiejś zaspy wystaje butelka po szampanie, pamiętająca jeszcze sylwestrowe szaleństwo.

- Przez niemal pół roku zalega u nas śnieg, który przykrywa cały nagromadzony w tym czasie brud, a potem, najczęściej nagle, przychodzą roztopy i spod śniegu wychodzą te wszystkie śmieci - mówi Henryk Ziemianek ze Straży Miejskiej w Zakopanem. - Firmy sprzątające nie są w stanie usunąć bałaganu w krótkim czasie.

Jak zapowiadają władze miasta, nie tylko brygada interwencyjna przystąpi do tegorocznych porządków. Każdy właściciel posesji też będzie musiał złapać za miotłę i wysprzątać to, co do niego należy.
- Wypowiadamy wojnę bałaganowi w naszym mieście - zapowiada Ziemianek. - Akcja "Posesja" zacznie się 1 kwietnia.

Najpierw miasto zostanie oplakatowane. Na afiszach pojawią się informacje, jakie kto ma obowiązki, jeśli chodzi o sprzątanie, co i jak ma usunąć i w jakim terminie. Poszły też pisma do wszystkich większych instytucji, by zadbały o swoje otoczenie. Po wyznaczonym terminie rozpoczną się kontrole. Strażnicy miejscy zapowiadają, że przejdą każdą ulicę w mieście.

Przy okazji skontrolują też, czy właściciele mają pojemniki na śmieci, podpisaną umowę z firmą wywożącą odpady. Ciągle bowiem są tacy, którzy oszczędzają na wywozie i podrzucają worki ze śmieciami na ulice lub wywożą je do lasów czy nad potoki.
- Problem jest z pensjonatami, sklepami, magazynami, które mają po jednym pojemniku lub wcale, a ich śmieci lądują na przykład na Równi Krupowej obok zieleńców, czy na ulicach przy koszach na śmieci - argumentowała radna Bożena Solańska.

Jak dodaje wiceburmistrz Zakopanego, Wojciech Solik, wielu mieszkańców w nocy wywozi samochodami śmieci na przykład do lasów przy Drodze Balzera.
Najbrudniejszą obecnie dzielnicą Zakopanego, jak mówi Henryk Ziemianek, jest Olcza. Do niedawna źle też było na Harendzie, ale obecnie jest tam już czysto.

- Na Olczy jest naprawdę źle. Dzikie wysypiska mnożą się, ludzie wywożą traktorami w pola całe przyczepy śmieci. Jedne likwidujemy, za tydzień już są następne - tłumaczy Ziemianek. - Właściwie tylko Olcza nam została taka brudna! Rozmawiałem z tamtejszym proboszczem, by zwracał uwagę ludziom, że przecież jest to grzech, takie zanieczyszczanie środowiska.
- Wystąpimy do zakopiańskich księży, aby zaapelowali do parafian, by ci zadbali o porządek - zaproponował radny Władysław Łukaszczyk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie