Piętno pandemii na Krupówkach! Dawniej dzierżawcy bili się tu o wolne lokale. Dziś wiele z nich stoi pustych

Tomasz Mateusiak
Tomasz Mateusiak
W tym miejscu do niedawna mieściła się sieciówka sportowa "50 Style". Dziś właściciele lokalu szukają nowych najemców. Tomasz Mateusiak
By przekonać się jak duże piętno pandemia i lockdown odcisnęły na gospodarce Zakopanego wystarczy wybrać się na spacer po Krupówkach. Tu widać jak na dłoni, że brak turystów faktycznie postawił wiele osób i firm na skraju bankructwa. Na deptaku, który od dawna uchodził za jedną z najdroższych ulic w Polsce, dziś z powodzeniem można znaleźć puste lokale czekające na nowych najemców. Co ciekawe, z biznesów w tym miejscu zmuszeni byli zrezygnować zarówno lokalni kupcy, jak i duże sieciówki.

Piętno pandemii na Krupówkach. Tylu pustych lokali nie było tu nigdy

Zakopiańskie Krupówki należą do najsłynniejszych i jednocześnie najdroższych ulic w Polsce. Tutaj, jak na sopockim Monciaku, krakowskim Starym Mieście czy Krakowskim Przedmieściu w stolicy, za wynajem lokalu trzeba było płacić do tej pory nawet kilkanaście tysięcy złotych za metr kwadratowy. Dlatego też na działalność w tym miejscu mogły sobie pozwolić tylko największe marki lub sami właściciele lokali.

- Krupówki zawsze były drogą ulicą dla dzierżawców ale przy tym bardzo prestiżową. Można tu było płacić krocie za czynsz, ale i tak zarabiało się więcej. Turyści byli tam bowiem niemal przez cały rok - mówi Jacek Cholewiński, analityk rynku nieruchomości. - Nic więc dziwnego, że jeszcze w 2019 roku wiele firm dosłownie polowało na wolne lokale. Gdy np. było wiadomo, że któraś z kamienic na Krupówkach będzie rozbudowywana i pojawią się w niej nowe przestrzenie, to były wynajmowane zanim jeszcze robotnicy pierwszy raz machnęli w tym miejscu łopatą - dodaje.

Teraz jednak wiele wskazuje na to, że sytuacja na Krupówkach mocno się zmieniła. W poniedziałek 1 marca przespacerowaliśmy się z aparatem po zakopiańskim deptaku. Na całej jego długości naliczyliśmy siedem pustych lokali. Trzy kolejne znajdują się w "przedłużeniu Krupówek" czyli pasażu handlowym należącym do rodziny Bachledy Curusiów. Ktoś powie, że łącznie 10 pustych lokali to mało jak na jedną ulicę. Szkopuł w tym, że jeszcze niedawno taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Nawet w przypadku plajty jednego najemcy szybko znajdywał się kolejny chętny na dany lokal.

Dziś natomiast wspomniane lokale na Krupówkach stoją puste z ogłoszeniami o wynajmie.

Co najciekawsze, z Krupówek w ostatnimi czasie nie zniknęły wcale tylko małe lokalne sklepiki. Fakt, w jednym z pustych dziś sklepów do niedawna mieścił się sklep z kryształami czy skateshop (działały od dawna). Inne puste lokalizacje do niedawna zajmował... duży bank oraz siec sklepów sportowych "50 Style" czy znana kobieca odzieżówka "Orsey".

- Na dobrą sprawę dziś najmocniej na Krupówkach trzymają się lokale z kebabami, zapiekankami i małe sklepy z pamiątkami - śmieje się Aldona Gąsienica, sprzedawczyni oscypków. To "mocno trzymają" to oczywiście tylko żart po po długim okresie zamknięcia i tam liczą każdy grosz i modlą się by turyści cały czas przyjeżdżali a także by rząd znów nie wymyślił nas zamknąć. Jeszcze miesiąc-dwa lockdownu i turystyczna ulica jaką są Krupówki będzie ulicą widmo. Wszystkie sklepy zostaną tu pozamykane!

Czarne powiaty w Małopolsce. Trzecia fala koronawirusa może ...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie