Początek należał zdecydowanie do Puszczy. „Żubry” tak przycisnęły, że goście mieli problem z wyjściem z własnej połowy. I pewnie nawet niepołomiczanie cieszyliby się z szybkiego prowadzenia już w 7 min, gdyby dośrodkowujący w pole karne Artur Siemaszko nie wygarnął piłki już zza końcowej linii.
A w kolejnych minutach „Górale” już nieco otrząsnęli się z przewagi miejscowych. Dowodem na to były całkiem dobre i mocne strzały Maksymiliana Sitka i Kamila Bilińskiego. Kewin Komar poradził sobie z oboma uderzeniami, ale przy tym drugim musiał się już naprawdę dobrze nagimnastykować. Te sytuacje to nie był dowód na zmianę przeważającej drużyny. Raczej na to, że obie strony szukały swoich okazji na gole. Bo Puszcza też je miała, też groźnie atakowała. Jej wysiłki zostały nagrodzone w 42 min po świetnej akcji. Lucjan Klisiewicz pognał prawym skrzydłem by dośrodkować na środek pola karnego. Świetną robotę wykonał w tym momencie Kamil Zapolnik, który ściągnął obrońcę i przepuścił piłkę, a kilka metrów przed bramką nabiegał już zupełnie niepilnowany Emile Thiakane. Pozostało dostawić nogę, uderzyć płasko i „Żubry” miały jednobramkowe prowadzenie.
W drugiej połowie trwała wymiana ciosów. Puszcza chciała zamknąć sprawę, Podbeskidzie odrobić straty. Sytuacji z obu stron nie brakowało. Gra mogła się podobać. W 65 min „Żubry” miały mnóstwo szczęścia gdy głową strzelał Florian Harthertz. Piłka wylądowała na poprzeczce. Kilka centymetrów niżej i byłby remis…
Im bliżej było końca, tym mecz stawał się bardziej szarpany. Puszcza starała się raczej zabijać tempo, wybijać rywali z uderzenia. Tym ostatnim spieszyło się natomiast mocno, ale pośpiech nie pomagał gościom w stwarzaniu okazji na gole. Owszem „Górale” w końcówce przycisnęli, ale niewiele się z tego rodziło. Do czasu… W 85 min doszło do starcia w polu karnym Tomasza Wojcinowicza z Jeppe Simonsenem. Piłkarz Podbeskidzia się przewrócił, a Piotr Urban podyktował bez wahania rzut karny. Pewności co do tej jedenastki jednak nie było. Później przez dobre kilka minut trwało sprawdzanie, czy było przewinienie czy nie. I szczerze mówiąc żadna z powtórek wątpliwości nie rozwiała definitywnie, ale decyzja została podtrzymana a Goku Roman pewnym strzałem wyrównał.
W końcówce obie strony nie kalkulowały. Szukały zwycięskiej bramki. Mimo doliczonych sześciu minut gol już nie padł. Skończyło się remisem i stratą punktów dla obu drużyn.
Puszcza Niepołomice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Thiakane 42, 1:1 Goku 89 karny.
Puszcza: Komar - Mroziński, Wojcinowicz, Sołowiej, Jakuba - Hajda (90+4 Kidrić), Serafin - Thiakane, Zapolnik, Siemaszko (67 Tomalski) - Klisiewicz.
Podbeskidzie: Igonen - Harthertz (90+4 Milasius), Markow (73 Rodriguez), Wypych, Mikołajewski, Simonsen – Misztal (63 Bonifacio), Neugebauer - Goku, Bilński, Sitek (73 Drzazga).
Sędziował: Piotr Urban (Siedlce). Żółte kartki: Thiakane, Zapolnik, Mroziński - Neugebauer, Harthertz, Simonsen, Goku. Żółtą kartką ukarany został również trener Podbeskidzia Dariusz Żuraw. Widzów: 1139.
- Najbogatsi polscy sportowcy i sponsorzy klubów. Poznaliśmy ich majątki!
- Piłkarze Wisły zaprezentowali się kibicom. Jest obietnica awansu do ekstraklasy
- Wisła Kraków. Kadra drużyny - wiosna 2023 w piłkarskiej I lidze
- Cracovia - kadra zespołu na rundę wiosenną sezonu 2022/2023
- Wieczysta Kraków. Transfery - zima 2023. Kto przyszedł? Dwóch piłkarzy odchodzi
