Raport o stanie zieleni w Krakowie. Mało zasadzonych drzew, brak nowych użytków ekologicznych. Radni miejscy komentują

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
W Krakowie powstają nowe parki - jeden z nich w Czyżynach Andrzej Banaś
W ubiegłym roku miasto wykupiło tylko 10 hektarów terenów pod zieleń. Nie licząc sadzonek leśnych, w Krakowie przybyło zaledwie ponad 1,9 tys. drzew. Nie ustanowiono żadnego użytku ekologicznego. Tak można podsumować część raportu o stanie gminy za 2020 rok, dotyczący zieleni w naszym mieście. Część miejskich radnych nie szczędzi słów krytyki wobec działań urzędników krakowskiego magistratu oraz pracowników ZZM, inni twierdzą, że oczekiwania mieszkańców zawsze będą większe niż możliwości ich realizacji przez gminę.

FLESZ - Boże Ciało z obostrzeniami. Są wytyczne GIS w sprawie pielgrzymek

Raport o stanie gminy: zieleń

Poznaliśmy raport o stanie gminy za 2020 rok. Przeanalizowaliśmy jeden z kluczowych dla Krakowa rozdziałów, dotyczący zieleni. Okazuje się, że w ubiegłym roku miasto zakupiło zaledwie nieco ponad 10 hektarów terenów, przeznaczonych pod zieleń. Gmina kupiła działki m.in. pod utworzenie parków rzecznych: Wilga, Drwinka oraz Dłubnia. Skupowanie gruntów pod realizację tego ostatniego ciągnie się już co najmniej od kilku lat. W 2017 roku opisywaliśmy niekonsekwencje w działaniu miejskich urzędników. Okazało się bowiem, że z jednej strony skupują grunty pod park Dłubnia, a z drugiej... sprzedali bardzo atrakcyjną działkę w tym rejonie, tuż przy stawie za... niewiele ponad 150 tys. zł.

Kraków. Szykuje się betonowanie wałów Rudawy? Mieszkańcy protestują

Michał Drewnicki, radny miejski PiS, uważa, że 10 hektarów to i tak więcej niż wszyscy się spodziewali. - Natomiast równocześnie trzeba zwrócić uwagę, jak dużo zielonych terenów zostało ochronionych w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Ok. 30 proc. Krakowa wciąż takich planów nie ma, zieleń nie jest tam chroniona, a więc stanowi łakomy kąsek dla deweloperów. W kontekście tego, co możemy utracić, wykupione 10 hektarów może nie robić wrażenia - mówi Drewnicki.

Z raportu wynika, że w ubiegłym roku pozyskano też tereny pod park Aleksandry oraz grunty w Lesie Wolskim. Jednak większość działek zakupiono pod realizację Powiatowego Programu Zwiększania Lesistości. Urzędnicy chcą, aby do roku 2040 został osiągnięty poziom lesistości nie mniejszy niż 8 proc. powierzchni miasta. Teraz ogólna powierzchnia gruntów leśnych to 5,5 proc. powierzchni całego Krakowa. Standardem dla dużych miast jest kilkanaście procent. Taki optymalny wskaźnik ma m.in. Warszawa (15 proc.).

Urzędnicy chwalą się, że w celu dalszej poprawy dostępności terenów zieleni dla mieszkańców, w ubiegłym roku kontynuowali działania zmierzające do utworzenia nowych parków oraz skwerów. Wyliczają, że powstało pięć parków, ale kieszonkowych, które są raczej skwerkami niż parkami z prawdziwego zdarzenia.

Z raportu wynika, że w ubiegłym roku tereny zielone stanowiły nieco ponad 52 proc. całej powierzchni miasta. Szkopuł w tym, że zaliczono do nich nie tylko ogólnodostępne dla wszystkich mieszkańców parki, ale również pastwiska oraz nieużytki. Zieleni stricte przeznaczonej dla mieszkańców jest zatem zdecydowanie mniej niż wykazują statystyki. Z kolei tereny zielone zarządzane przez gminę stanowiły w ubiegłym roku 11,3 proc. powierzchni Krakowa.

Co ciekawe w maju br., w jednym z wywiadów dla urzędowej telewizji, prezydent Krakowa Jacek Majchrowski poinformował, że z ekspertyzy, wykonanej przez Uniwersytet Rolniczy wynika, iż... 72 procent naszego miasta jest pokryte zielenią. Portal krowoderska.pl zwrócił ostatnio uwagę, że wobec tego powierzchnia terenów zielonych powiększa się w Krakowie w zawrotnym tempie. Trudno powiedzieć, w jaki sposób jest to możliwe, skoro już w 2017 roku informowaliśmy, że Zarząd Zieleni Miejskiej ma problem... ze znalezieniem wolnych miejsc na posadzenie drzew. Nie da się ukryć, że ma to związek z intensywną zabudową Krakowa, na którą od lat godzą się urzędnicy miejscy.

Poza tworzeniem nowych parków miasto rewitalizuje już istniejące zieleńce. Urzędnicy wyliczają, że w ubiegłym roku zakończono prace w zakresie m.in. rewaloryzacji Parku im. Anny i Erazma Jerzmanowskich. - Zakończono również prace, związane z zagospodarowaniem wschodniej części Parku Miejskiego Bagry Wielkie, a na terenie tego parku rozpoczęto budowę tężni solankowej. Zakończono prace, związane z rewitalizacją placu św. Ducha, w ramach której funkcja parkingu zastąpiona została placem miejskim z zielenią. Zakończono też jeden z etapów rewitalizacji Parku Duchackiego, związany z nowym zagospodarowaniem stawu, znajdującego się na jego terenie - wyliczają urzędnicy.

Wola Justowska. Korty tenisowe wśród domków jednorodzinnych?...

Miasto chwali się też pracami przy budowie parku rzecznego Wilga. Inwestycja wzbudza jednak bardzo dużo kontrowersji. Społecznikom z Akcji Ratunkowej dla Krakowa nie podobają się efekty prac. Najbardziej bulwersuje ich wybudowanie zupełnie nowej ścieżki dla pieszych, co wiązało się z koniecznością usunięcia wielu roślin. W sieci opublikowali zdjęcia, z których wynika, że miejsce straciło swój dziki charakter. W Zarządzie Zieleni Miejskiej przekonują, że to jeszcze plac budowy i aby poczekać na koniec prac. Jego dyrektor Piotr Kempf podtrzymuje swoje stanowisko, że projekt parku rzecznego Wilga realizowany jest w taki sposób, aby ingerencja w dziką przyrodę była jak najmniejsza.

Urzędnicy wyliczają dalej w raporcie. - W 2020 roku prowadzona była inwestycja, związana z budową stawu wraz z pawilonem kawiarniano-edukacyjnym w Parku Lotników Polskich - czytamy. Tę inwestycję można akurat miastu zapisać na plus, mieszkańcy okrzyknęli nową atrakcję krakowskimi Malediwami. W ciepłe dni park przyciąga mieszkańców, którzy opalają się nad stawem z błękitną, przezroczystą wodą. W ubiegłym roku wciąż trwały natomiast prace nad utworzeniem parku na Zakrzówku. I tutaj nie obyło się bez kontrowersji przy okazji montażu na ścianach kamieniołomu siatek. Urzędnicy tłumaczyli to względami bezpieczeństwa, a mieszkańcy uznali siatki za szpecący Zakrzówek element.

Jacek Bednarz, radny miejski z prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków, uważa że oczekiwania mieszkańców w kwestii zielonych inwestycji zawsze będą większe niż możliwości ich realizacji przez miasto. - Trzeba mieć świadomość, że czasami niektóre inwestycje ciągną się latami nie dlatego, że ktoś jest nieudolny w działaniach, ale wynika to z przyczyn od niego niezależnych. Mieszkańcy od lat czekają chociażby na rewitalizację parku Płaszów, ale ta nie może być zrealizowana, gdyż koliduje z inwestycją Wodociągów Miasta Krakowa - chodzi o przebudowę magistrali wodociągowej - podkreśla Bednarz.

Kraków. Zbadają życie ptaków, płazów i gadów w Dolince Kurcz...

Jego zdaniem w mieście bardzo dużo dzieje się jeśli chodzi o tworzenie nowych parków i rewitalizację istniejących. - To pozytywny efekt powstania kilka lat temu Zarządu Zieleni Miejskiej, który ma duże pieniądze na takie zadania. Jedyne, czego mi brakuje, to jasnego harmonogramu rewitalizacji i tworzenia nowych zieleńców. Mieszkańcy jednego rejonu Krakowa mogą mieć czasami wrażenie, że ZZM nic nie robi w mieście, bo nic nie dzieje się w ich okolicy. Ale w tym czasie w innym rejonie Krakowa może powstawać park, o czym mieszkańcy nie wiedzą. Dlatego potrzeba kompleksowego harmonogramu zielonych inwestycji - podsumowuje Bednarz.

Bardziej krytycznie do działań urzędników podchodzi radny miejski z klubu Kraków dla mieszkańców Łukasz Maślona. - W raporcie uwzględniono dane ze zdjęć satelitarnych, jednak gdy zejdziemy na ziemię, to nie są one już tak optymistyczne. Wykupiliśmy w 2020 r. zaledwie 10 ha terenów zielonych i nasadziliśmy niewiele ponad 1 900 drzew, jednocześnie wycinając prawie 3,5 tys. drzew pod budowę tramwaju na Górkę Narodową, czy 2 300 drzew na terenach Nowej Huty Przyszłości - zaznacza Maślona.

Rewitalizuje się parki oraz skwery, jednak często z tego powodu zmniejszeniu ulega powierzchnia terenów biologicznie czynnych, zauważa radny. - Zieleń znajduje się głównie na peryferiach, tam również realizuje się plan zalesiania miasta, choć na przykładzie Klinów można również tam zauważyć dużą presję na zabudowę - podsumowuje Maślona.

Z kolei Grzegorz Stawowy z klubu PO uważa, że ubiegły rok jeśli chodzi o zieleń nie był przełomowy. - Raport pokazuje tylko tyle, że rok 2020 nie był wyjątkowo dobry, ani wyjątkowo zły. Nie był przełomowy jeśli chodzi o zakupy nieruchomości pod zieleń ani z punktu widzenia urządzania nowych parków. Realizowano zadania z budżetu miasta, które były przygotowywane i wprowadzane do niego od lat - mówi nam Stawowy, który w RMK przewodniczy Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Na rynku powinny stanąć przewoźne ściany roślinne

G
Gość

Gdyby miasto umożliwiło mieszkańcom posadzenie swojego drzewa lub krzewu tzw. park mieszkańca wg planu-projektu to posadzilabym wiele drzew za darmo !

G
Gość

Brak kolorowych tanczacych fontann i pseudo strumyków miejskich...brak zdrowego klimatu!

G
Gość

Ile mam gledzic.?..musi być więcej drzew iglastych!...zieleń wkomponowana w każdą inwestycje ..! No młyńska tramwaj...i pas drzew...np. w Katowicach stoją ściany pionowe obsadzone trawa ...można? Można!

A
Antyrusek
3 czerwca, 9:36, Zbigniew Rusek:

Majchrowski na taczkach!!! W Ogóle to te statystyki zawyżają obszry sztucznie włączone w 1973 r. do Krakowa, chociaż powinny być daleko poza granicami miasta (wsie Wolica, Węgrzynowice, Kościelniki, Cło itd.). przecież te tereny są położone o ponad 20 kilometrów od siedziby Prezydenta Miasta Krakowa!!! To absolutnie powinno być POZA KRAKOWEM. Blokowisk jest za dużo (w ogóle powinno się postawić tamę napływowi obcej ludności do miasta) a od nadmiaru biurowców można nawet dostać obłędu. Wyburzyć biurowce i będzie miejsce na parki!!! Precz z biurowcami i tą przeklętą pracą biurową!!!

O ile z pierwszą częścią twojej wypowiedzi można się zgodzić, to druga wskazuje, że jesteś bardzo zaburzonym człowiekiem.

b
bogobojne cielę !

Parę dni temu, przeczytałem w DP artykuł, o nowo utworzonym parku krajobrazowym, wraz ze świetnymi terenami rekreacyjnymi dla mieszkańców (boiska, siłownie, kąpieliska), w sumie 13ha, pięknie położonym Parku pod "Baranem" w Wieliczce. Koszt całości 6 mln pln. Dla porównania, w zabetonowanej wsi krakohucie, majchroni i jego ekipa chce zdewastować i trwale zeszpecić Park Bednarskiego w Podgórzu, za 16 mln pln.-podobno pielegnując zieleń, montując idiotyczne ogrodzenia i zasieki z żelaznej siatki, i budując toaletę. Wcześniej pod pozorem tzw. remontu Rynku Podgórskiego, ta zgraja ukradła jeszcze.fontannę. Inny przykład, to Malediwy z pływającymi tam robakami. A tereny w naturalny sposób zielone i cenne przyrodniczo (Lasówka) stale się betonuje, albo oddaje deweloperom, i zabudowuje koszmarkami.

Z
Zbigniew Rusek

Majchrowski na taczkach!!! W Ogóle to te statystyki zawyżają obszry sztucznie włączone w 1973 r. do Krakowa, chociaż powinny być daleko poza granicami miasta (wsie Wolica, Węgrzynowice, Kościelniki, Cło itd.). przecież te tereny są położone o ponad 20 kilometrów od siedziby Prezydenta Miasta Krakowa!!! To absolutnie powinno być POZA KRAKOWEM. Blokowisk jest za dużo (w ogóle powinno się postawić tamę napływowi obcej ludności do miasta) a od nadmiaru biurowców można nawet dostać obłędu. Wyburzyć biurowce i będzie miejsce na parki!!! Precz z biurowcami i tą przeklętą pracą biurową!!!

G
G.

Zamiast zieleni jest coraz więcej BETONU.!!

Dlaczego ci kretyńscy radni tego nie skomentuja.?

Dodaj ogłoszenie