Trwa walka z czasem
- Muszę odbyć jeszcze jedną rozmowę z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem z pytaniem czy jesteśmy w stanie jeszcze ten termin przyspieszyć (postępowanie dotyczące wydania pozwolenia na realizację tymczasowej przeprawy - przyp. red.) i wtedy zapadnie ostateczna decyzja. Na ten moment nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów - mówił podczas konferencji prasowej w środę (19 lutego) prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, odnosząc się do konieczności podjęcia decyzji w sprawie budowy tymczasowej przeprawy.
Wyjaśniał też: - Przetarg na remont mostu Grunwaldzkiego nie może czekać, ponieważ nie możemy ryzykować, żeby stało się jakieś nieszczęście, w związku z tym musimy to zrobić jak najszybciej. Musimy też podjąć decyzję, jaka będzie na czas prac komunikacja zastępcza i co dalej z tymczasową przeprawą - podkreślał prezydent Miszalski zaznaczając, że koszt budowy mostu tymczasowego to ok. 13 mln zł.
Zwiad terenowy już się odbył
Żołnierze Wojska Polskiego przeprowadzili już zwiad terenowy - 5 lutego - przy moście Grunwaldzkim. Specjaliści z wojsk inżynieryjnych oceniali możliwość budowy tymczasowej przeprawy dla samochodów na czas remontu mostu.
Spotkanie zainicjował prezydent Aleksander Miszalski. Było to tylko wstępne rozpoznanie – eksperci analizowali dostępne rozwiązania techniczne, które miały pozwolić określić stopień skomplikowania i koszty ewentualnej budowy.
- Budowa tymczasowego mostu wymagałaby wbicia podpór w dno rzeki – to konieczność, ponieważ rozpiętość między brzegami wynosi ponad 200 metrów. Konieczne byłoby także wzniesienie przyczółków oraz budowa dróg dojazdowych. Po zakończeniu remontu tymczasowa przeprawa musiałaby zostać rozebrana, a teren przywrócony do pierwotnego stanu - informowali na początku lutego urzędnicy z krakowskiego magistratu.
Nawet tymczasowy most wymaga szczegółowego projektu oraz uzyskania pozwoleń wodnoprawnych, co wpływa na ostateczny koszt inwestycji.
Most Grunwaldzki wymaga pilnych prac
- Most Grunwaldzki powstał na początku lat 70. XX wieku i jest solidną konstrukcją z żelbetowych, sprężanych belek. Aby mógł służyć mieszkańcom do 2035–2038 roku, konieczny jest gruntowny remont, podobny do tych, które przeszły most Dębnicki czy Nowohucki. W latach 90., gdy modernizowano most Dębnicki, wojsko wybudowało tymczasową przeprawę. Jednak tamta konstrukcja była mniej wymagająca – rozpiętość między przyczółkami była o 30 metrów mniejsza niż w przypadku mostu Grunwaldzkiego - wylicza magistrat.
Remont mostu Grunwaldzkiego rozpocznie się w maju br. od wymiany ciepłociągu biegnącego wewnątrz konstrukcji. Jak dalej wskazują urzędnicy, następnie przeprowadzone zostaną naprawy elementów nośnych, przyczółków i izolacji oraz wymienione zostaną jezdnie, chodniki, torowisko, bariery i oświetlenie.
Najprawdopodobniej na osiem miesięcy most zostanie całkowicie wyłączony z ruchu samochodowego, choć pozostanie dostępny dla pieszych i rowerzystów.
