reklama

Rodzice zmarłego Dominika pięć lat walczą o sprawiedliwość. Ruszył proces sądowy przeciwko ginekologowi Januszowi B.

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Zaktualizowano 
Katarzyna i Damian Tomaszewscy z Olkusza, którzy w 2014 roku stracili dziecko, nie poddają się i walczą o sprawiedliwość. Rodzice są przekonani, że tragedii można było uniknąć, gdyby lekarz nie dopuścił się zaniedbań.

W środę 30 października, po pięciu latach od tych tragicznych dla Tomaszewskich wydarzeń, ruszył proces sądowy. Prokurator postawił zarzut oskarżonemu ginekologowi Januszowi B., który w nocy 15 lipca 2014 roku pełnił dyżur w olkuskim szpitalu. W jego opinii, lekarz na skutek niezachowania wymaganej ostrożności, nieumyślnie naraził rodzące się dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, poprzez odłączenie kardiotokografu i nie monitorowanie jego tętna po każdym skurczu.

Dominik miał być pierwszym dzieckiem Katarzyny i Damiana. Małżonkowie bardzo cieszyli się na fakt, że wkrótce zostaną rodzicami. Ich radość jednak szybko zamieniła się w tragedię.

- Ciąża, według mojego lekarza prowadzącego z Sosnowca, przebiegała prawidłowo. W nocy z 14 na 15 lipca poczułam silne bóle brzucha. Postanowiliśmy więc z mężem jechać do najbliższego szpitala, którym jest ten w Olkuszu - mówi pani Katarzyna. Kobieta została przebadana i przyjęta na oddział, gdzie podano jej leki. Poinformowano ją również, że zostanie przewieziona do szpitala w Krakowie, gdyż olkuska placówka nie ma warunków do przyjmowania na świat wcześniaków. Tak się jednak nie stało.

Od momentu przyjęcia na oddział pani Katarzyna odczuwała bardziej lub mniej bolesne skurcze.

- Później lekarz już ani razu mnie nie zbadał. Około godz. 7 zaczęłam rodzić - wspomina pani Katarzyna. Dominik urodził się martwy około 7.30.

- Jestem przekonana, że mój syn żył do chwili rozpoczęcia porodu. Słyszałam bicie jego serca, ponieważ do czasu rozpoczęcia akcji miałam cały czas podłączony kardiotokograf - dodaje kobieta. Rodzice uważają, że lekarz zlekceważył objawy, które mogły świadczyć o niedotlenieniu dziecka.

Mimo ogromnej traumy o całym zdarzeniu zdecydowali się powiadomić policję. Sprawa państwa Tomaszewskich okazała się być jednak bardzo skomplikowana dla organów ścigania.

Oprócz zarzutów dla lekarza z Olkusza, w 2017 roku zapadł również wyrok skazujący ginekologa z Sosnowca Krzysztofa G., który prowadził ciążę pani Katarzyny. Po tym jak dowiedział się, że dziecko zmarło podczas porodu sfałszował dokumentację medyczną. Sąd w Sosnowcu wymierzył mu karę 8 tys. zł grzywny.

Postępowanie w sprawie Janusza B. było o wiele dłuższe. Lekarz nie stawił się na środowej rozprawie. Podczas przesłuchania w prokuraturze w 2018 roku nie przyznał się do stawianego mu zarzutu. W środę sąd zdecydował się na przesłuchanie w charakterze świadków czterech położnych, które wówczas pełniły dyżur. Żadna z nich jednak nie pamiętała co dokładnie działo się na sali porodowej przed pięcioma laty.

- Gdyby nie nasza determinacja pewnie sprawa zostałaby umorzona ze względu na przedawnienie - podkreślają Tomaszewscy.

Ostatecznie prokurator wniósł dla Janusza B. o karę 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych i zasądzenie kosztów sądowych.

- Śmierć Dominisia to dla nas strata, której nie da się zastąpić i ból którego nie da się opisać. Chcemy jedynie dowieść sprawiedliwości. Tylko tyle możemy zrobić dla naszego syna - podsumowują rodzice.

Masz informacje? Nasza Redakcja czeka na #SYGNAŁ

WIDEO: Barometr Bartusia

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3