MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sąd skazał mordercę ciężarnej Ilony po 22 latach od zbrodni

Artur Drożdżak
Adam Ł. został już w zeszłym roku skazany na 25 lat więzienia za  zabicie byłej żony Alicji Cesarz. Teraz usłyszał kolejny wyrok
Adam Ł. został już w zeszłym roku skazany na 25 lat więzienia za zabicie byłej żony Alicji Cesarz. Teraz usłyszał kolejny wyrok artur drożdżak
25 lat więzienia - taki wyrok przed krakowskim sądem usłyszał 42-letni Adam Ł. za zabójstwo swojej ciężarnej dziewczyny. Zbrodni dopuścił się ponad 22 lata temu w Kluczach koło Olkusza.

Sąd orzekł 23 grudnia, że motywem zabójstwa było niechciane ojcostwo.

Klucze, osiedle XXX-lecia PRL. Typowe zakładowe bloki, które mają około 30 lat. Tutaj w 1991 r. mieszkała 19-letnia Ilona Miszczyńska. Była sympatią Adama Ł. Jedynaczka o subtelnej urodzie, z ognikami w oczach.

- Tu chodziła do szkoły, potem do liceum w Olkuszu. Po maturze zapisała się do studium nauczycielskiego. Zawsze marzyła o dzieciach, chciała z nimi pracować i mieć swoją gromadkę - opowiada jej mama, Marianna. 16 listopada 1991 r. Ilona zniknęła bez śladu. Rodzina zaczęła poszukiwania następnego dnia, gdy dziewczyna nie przyszła na obiad.

- Pytaliśmy o nią koleżanki, ludzi na osiedlu, czy ktoś ją widział, ale przepadła jak kamień w wodę - dorzuca matka. Zawiadomiono policję. Zagadka zniknięcia dziewczyny została wyjaśniona następnego dnia. Jej ciało wyłowiono ze studzienki kanalizacyjnej koło bloku. Okazało się, że została uduszona, zwłoki ktoś ukrył w studzience.

Wtedy tylko podejrzenie

Podejrzenie padło na studenta, 20-letniego wtedy Adama Ł. Śledczy ustalili, że Ilona spotykała się z nim od 4 lat, planowali ślub i zaszła z nim w ciążę. Była w czwartym miesiącu. Powiedziała mu o tym w dniu zabójstwa, po wizycie u lekarza, ale Adam Ł. miał już kolejną sympatię. Ilona zburzyła mu plany życiowe. Miesiąc po śmierci dziewczyny Adama Ł. przebadano na wykrywaczu kłamstw. Biegły wypowiedział się, że mężczyzna "miał związek z zabójstwem", ale jego zdanie nie przekonało śledczych. Sprawę umorzono 21 maja 1992 r. Adam Ł. miał już wtedy kolejną dziewczynę, potem następną. Elokwentny, oczytany, szarmancki, po prostu ideał. Po śmierci Ilony wyjechał, niedaleko, na Śląsk. Tu na studiach na Uniwersytecie Śląskim poznał Alicję Cesarz. Szybko się pobrali.
Alicja przepadła bez śladu

Adam Ł. zaczął pracować jako urzędnik w Świętochłowicach, żona uczyła geografii w gimnazjum w Chorzowie. Małżeństwo zaczęło się psuć po siedmiu latach. - Masz kogoś innego? - Alicja zapytała wprost. Adam zaprzeczał, ale szybko wyszło na jaw, że kocha koleżankę z pracy, psycholog Annę W. Alicja wniosła o rozwód - orzeczono go z winy Adama.

21 listopada 2007 r. 33-letnia Alicja Cesarz wysiadła z taksówki przed blokiem i już nikt jej nie zobaczył. Jej rodzice poruszyli niebo i ziemię, ale nie znaleźli najmniejszego po niej śladu. Policja wszczęła śledztwo w sprawie uprowadzenia Alicji. Okazało się, że dobę po zaginięciu ktoś dokonał z jej karty bankomatowej pięciu wypłat po 1000 zł. Podczas rewizji u Adama Ł. znaleziono jedno potwierdzenie wypłaty z konta Alicji. Zwłok kobiety nie znaleziono.

Nowa partnerka Adama - Anna W. - w 2009 r. dostała anonim: "Jeśli nie chcesz podzielić losu Ali w sprawie Adama, to morda w kubeł, bo inaczej cię znajdziemy. Życzliwy". To był przełom. Wystraszona kobieta poszła na współpracę z policją i potwierdziła, że Adam zwierzył jej się z dwóch zabójstw: byłej żony Alicji, a przed laty narzeczonej Ilony.

- Do zabicia Alicji przyznał mi się już dwa dni po jej zaginięciu. Zwłoki miał wsadzić do walizki i gdzieś ukryć, zakopać - nie kryła pani psycholog. Poszlakowy proces Adama Ł. już zakończył się w zeszłym roku przed katowickim sądem wyrokiem 25 lat więzienia za zabójstwo byłej żony Alicji Cesarz.

Wyrok za drugą śmierć
Teraz finał miała sprawa przed krakowskim sądem za zabójstwo Miszczyńskiej. Adam Ł. do winy się nie przyznawał. Jego proces toczył się z wyłączeniem jawności. Sąd nie krył w ustnym uzasadnieniu wyroku, iż z relacji świadków wynikło, że choć 19-latka zerwała znajomość z Adamem Ł., to czasem się spotykali. Tak było w czasie wakacji 1991 r., to właśnie wtedy zaszła z nim w ciążę.

- Oskarżony nie zareagował pozytywnie na taką wiadomość, gdy Ilona zjawiła się u niego w mieszkaniu 16 listopada - mówiła sędzia Anna Wójcik. Dwa dni później odkryto zwłoki 19-latki. Dziewczyna został uduszona szalem. - Motywem zabójstwa było niechciane ojcostwo. Należało wykluczyć inne, czyli np. motyw rabunkowy, seksualny, czy działanie z zemsty - podkreślała sędzia.
Po latach odnaleziono świadka, który słyszał, jak Adam Ł. zwierzał się innemu mężczyźnie z dokonania zbrodni i ukrycia zwłok. Świadek Krystyna W. powiedziała o tej zasłyszanej rozmowie dopiero gdy dowiedziała się, że Adam Ł. siedzi w areszcie. Wtedy przestała się go obawiać.

- Nie ma podstaw, by sądzić, że kobieta obciąża oskarżonego bezpodstawnie - mówiła sędzia Wójcik. Zauważyła, że Adam Ł. już odbywa karę 25 lat za zabicie innej kobiety. Zdaniem sędzi, jedyną okolicznością łagodzącą był młody wiek oskarżonego, gdy dopuścił się zabójstwa w 1991 r. Dlatego nie dostał teraz kary dożywotniego więzienia, czego domagała się prokuratura.

Napisz do autora:
[email protected]

Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska