Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Sękowa. Rekonstrukcja Bitwy pod Gorlicami. Tym razem była to opowieść o codziennych radościach i dramatach zwykłych ludzi

Halina Gajda
Halina Gajda
Wideo
od 16 lat
Po trzech latach przerwy na sękowskie pola wróciła historyczna inscenizacja tematycznie związana z Bitwą Pod Gorlicami. Było nieco inaczej, niż zwykle, bo organizatorzy postanowili, że odejdą od stricte batalistycznego scenariusza, by pokazać wojenną codzienność tysięcy zwykłych ludzi. Ich miłości, dramaty, wybory, których musieli dokonywać. Pewnie dlatego z niejednego oka, poleciała łza i słychać było niejedno westchnienie.

Inscenizację rozpoczęła modlitwa ekumeniczna, którą poprowadzili duchowni – ks. Grzegorz Nazar, proboszcz parafii greckokatolickiej p.w. Przemienienia Pańskiego w Gorlicach, ks. Mirosław Cidyło, proboszcz parafii prawosławnej w Bartnem oraz ks. Jacek Piórg, proboszcz parafii pw. Józefa Oblubieńca w Sękowej. Z kolei Małgorzata Małuch, wójt gminy Sękowa, która witała wszystkich przybyłych, przypomniała, że cała ziemia sękowską usiana jest cmentarzami wojennymi. Spoczywają na nich żołnierze wszystkich armii, bez względu na to, po czyjej stronie walczyli.

- Dzisiaj, w kontekście tego, co dzieje się za naszą wschodnią granica, inaczej patrzymy na wydarzenia sprzed lat – mówiła. - Niech ta nasza rekonstrukcja będzie naszym protestem przeciwko wojnie na Ukrainie. Chwała bohaterom – podkreśliła.

Miłość w cieniu wojny

Przygotowania do rekonstrukcji rozpoczęły się pod koniec marca. Wtedy to członkowie GRH Gorlice 1915 zaczęli budowę symbolicznej wioski. Po kolei stawały domy, karczma, kuźnia, a nawet jarmark, wieża naftowa, a w tle okopy. Bo miało być inaczej, niż przyzwyczailiśmy się przez dekadę. Idea była prosta – pokazać, że w cieniu wojennej tragedii, żyli ludzie. Ze wszystkimi swoimi dramatami, trudnymi wyborami, ale też radościami: jeden ginął od kuli, ale równocześnie gdzieś rodziło się dziecko, ktoś się zakochał, inny planował ślub. I tak właśnie było w scenariuszu: miłość młoda para, szczęście rodziny. Wszystko przerwał przymusowy pobór do wojska. Ludzie jeszcze nie chcą przyjąć do wiadomości, że wojna jest tuż-tuż...

Wymowna Wolność - w muzyce i tańcu

W widowisku udział wzięło ponad trzystu rekonstruktorów. Przyjechali z różnych części kraju, ale też Słowacji czy Węgier. Narratorem opowieści był jak zwykle prof. Andrzej Olejko. Towarzyszyła mu Anna Czyżycka, wiceprezes GRH Gorlice 1915. Na finał wybrzmiała piosenka Marka Grechuty „Wolność”. Nadała ostatniej scenie wyjątkowego charakteru, zwłaszcza że równocześnie w niebo wzbiło się setki gołębi, a z głośników popłynęły słowa „wolność to skrzypce z których dźwięków cud, Potrafi wyczarować mistrza trud, Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz, To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz”.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska