Siostry Matkowskie: Tabory stanęły pół wieku temu

    Siostry Matkowskie: Tabory stanęły pół wieku temu

    Paweł Gzyl

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Siostry Matkowskie: - Nie narzekamy na brak powodzenia u mężczyzn. Nasza orientalna uroda przyciąga ich wzrok. Tym bardziej że nosimy głównie sukienki

    Siostry Matkowskie: - Nie narzekamy na brak powodzenia u mężczyzn. Nasza orientalna uroda przyciąga ich wzrok. Tym bardziej że nosimy głównie sukienki i spódnice, i długie kolczyki ©Sony Music Poland

    Podobno to najseksowniejsze Cyganki w Polsce. Siostry Matkowskie, które śpiewają od małego, właśnie wydały swoją debiutancką płytę „Lela Pala Tute”. Nam Justyna i Magdalena opowiadają, jak się żyje dzisiaj Romom w Polsce.
    Siostry Matkowskie: - Nie narzekamy na brak powodzenia u mężczyzn. Nasza orientalna uroda przyciąga ich wzrok. Tym bardziej że nosimy głównie sukienki

    Siostry Matkowskie: - Nie narzekamy na brak powodzenia u mężczyzn. Nasza orientalna uroda przyciąga ich wzrok. Tym bardziej że nosimy głównie sukienki i spódnice, i długie kolczyki ©Sony Music Poland

    Siostry Matkowskie
    Justyna i Magdalena Matkowskie od wielu lat są ambasadorkami kultury romskiej na polskiej scenie muzycznej. Z miłości do muzyki i szacunku dla ich cygańskich korzeni powstał materiał na ich debiutancką płytę, która ukazała się nakładem Sony Music.

    ***

    Czy słowo Cygan lub Cyganka są dzisiaj obraźliwe?

    Słowo Cygan jest niestety nacechowane pejoratywnie w polskim języku.
    Ale my siebie nazywamy Cygankami i nie mamy z tym żadnego problemu. Wiele zależy od kontekstu wypowiedzi. Można powiedzieć o kimś Cyganka w sposób nacechowany pozytywnie, tym samym nikogo nie obrażając, ale można również posłużyć się tym określeniem w sposób nacechowany negatywnie i obraźliwie.

    Co sprawiło, że wokół Romów narosło w Polsce tyle negatywnych stereotypów?

    Romowie przybyli na teren Polski z dalekich Indii w epoce średniowiecza. Wyglądali bardzo orientalnie: mieli ciemną karnację, byli egzotycznie ubrani, nosili charakterystyczne chusty z ozdobnymi monetami. Polacy nie znali tego typu ludzi. Nic więc dziwnego, że wzbudzali strach czy podejrzliwość. To sprawiło, że często przypisywano im różne złe zachowania, które wcale nie były ich udziałem. Tak powstawały stereotypy - czyli błędne wyobrażenia utrwalone w społeczeństwie.

    Kiedyś, gdy mówiło się o Romach, od razu przychodził na myśl obraz wędrującego taboru. Dzisiaj też tak żyjecie?

    (śmiech) Nie. Już w 1964 roku Władysław Gomułka wydał odgórny zakaz wędrowania taborami. Romowie zostali więc zmuszeni do zrezygnowania z wędrownego stylu życia. Osiedlali się wtedy na terenach Polski. Czyli tabory stanęły - i postój ten trwa już ponad pół wieku. Teraz Romowie są rozproszeni po terytorium całego kraju, mieszkają normalnie jak wszyscy Polacy - na wsiach i w miastach.

    Czujecie się Polkami?

    Naszą ojczyzną jest Polska, a praojczyzną - Indie. Mamy dwa hymny i dwie flagi. Obchodzimy swoje święta, ale też wszystkie polskie święta narodowe. Mamy więc podwójną tożsamość.

    Ty i twoja siostra Magda studiowałyście polonistykę. Skąd ten wybór?

    Nasza mama jest Romni, a nasz tata Polakiem. Mimo to mama bardzo kocha literaturę polską. W trakcie edukacji miałam też szczęście do wspaniałych polonistek, które zaraziły mnie miłością do polskiego języka i literatury. Ucząca mnie w liceum Dorota Armata robiła na mnie tak wielkie wrażenie swoją wiedzą, że postanowiłam pójść w jej ślady. Jednak najpierw na polonistykę zdała Magda, a potem ja. Uczyłyśmy się u samego profesora Miodka w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Obecnie jestem na studiach doktoranckich na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego, a tym samym prowadzę już zajęcia ze studentami.

    Cyganie mają w sobie uwielbienie wolności. Być może dlatego są ludźmi kierującymi się instynktami i namiętnościami

    Odczuwałaś kiedyś dyskryminację ze strony Polaków?

    Każdy z nas spotyka się w życiu z różnymi przejawami niechęci. Jedni ze względu na swój wygląd, inni ze względu na swoje zachowanie lub pochodzenie. Oczywiście, my bardzo różniłyśmy się od rówieśników: ciemną cerą, kruczoczarnymi włosami, bardziej egzotyczną urodą. Ale przeszłyśmy przez kolejne etapy edukacji bez szwanku. Uczyłyśmy się z siostrą dobrze, a nasza rodzina nie należała do marginesu społecznego. Może dlatego obyło się bez większych problemów.

    Romowie mogą się już w Polsce w pełni realizować?

    Tak się dzieje: mamy coraz bardziej wykształcone społeczeństwo: studentów, doktorantów, profesorów. Dopiero tworzymy własną inteligencję, dzięki temu, że Polska stwarza nam ku temu możliwości.

    Wielu młodych ludzi, nawet Polaków, kiedy osiąga sukces, odcina się od swoich korzeni. Tymczasem ty i twoja siostra pozostałyście im wierne. Dlaczego?

    Tożsamość kulturowa jest bardzo istotna w naszym życiu. Nie wyobrażamy sobie odcięcia się od mojej społeczności. Połowa naszej rodziny jest romska, połowa polska i jednakowo traktujemy obie strony. Nie wstydzimy się naszej rodziny ani swoich korzeni. Spędzamy dużo czasu razem, odwiedzamy się często, bywamy na grobach naszych przodków, pomagamy sobie wzajemnie. Bardzo ważne jest, aby pamiętać o swoich korzeniach. Dlatego jesteśmy wręcz żywym przykładem tej kultury. Wyglądamy jak typowe przedstawicielki romskiej społeczności i w naszym codziennym życiu nigdy nie zapominamy o tym, kim jesteśmy.

    Romowie kojarzą się nam z barwną kulturą, której najważniejszymi elementami są muzyka i taniec.

    My wyrażamy przez śpiew i taniec to, co czujemy. Przekazujemy w ten sposób najważniejsze dla nas treści naszej kultury. Romowie sporo przeżyli w toku dziejów: dotykały nas ustawy banicyjne, doświadczyliśmy Holokaustu. Przecież podczas II wojny światowej zginęło aż 80 procent europejskich Romów. Wszystkie te doświadczenia znajdują odbicie w naszych pieśniach, ponieważ muzyka powinna przecież być odzwierciedleniem kultury.

    Ty i Magda mówicie zawsze, że macie „muzykę we krwi”. Co to oznacza?

    Romskie dzieci właściwie od urodzenia same garną się do muzyki. Nasza kuzynka Ania ma jedenastomiesięcznego synka o imieniu Michałek, który jest chrześniakiem Magdy. Kiedy on słucha naszej płyty, już próbuje tańczyć! To znaczy, że po prostu naturalnie czuje tę muzykę.

    Siostry Matkowskie: - Nie narzekamy na brak powodzenia u mężczyzn. Nasza orientalna uroda przyciąga ich wzrok. Tym bardziej że nosimy głównie sukienki i spódnice, i długie kolczyki

    A jak wy zaczynałyście?

    Nasz tato był muzykiem. W domu odbywały się próby jego zespołu. W sobotę siadaliśmy w domu, tato brał gitarę - i wspólnie śpiewaliśmy. Kiedy miałam sześć lat, zaczęłam występować w przeglądach i konkursach. Rodzice zadbali jednak również, aby wykształcić mnie i siostrę klasycznie, zapisali nas więc do szkoły muzycznej. To nas ukształtowało - ale nie zniechęciło, choć w wielu przypadkach takie kształcenie zabija spontaniczność. My nie robiłyśmy tego na siłę, a rodzice nie realizowali w ten sposób swoich ambicji. Same chciałyśmy się uczyć, śpiewać i występować.

    Teraz debiutujecie jako Siostry Matkowskie płytą z tradycyjnymi wykonaniami klasycznych pieśni romskich. Nie chciałyście pokazać ich w bardziej współczesny sposób?

    Tradycja jest dla nas najważniejsza. Dawno nie było na polskim rynku muzycznym płyty z niestylizowaną, tradycyjną muzyką cygańską. Muzykę cygańską prezentowano głównie jako muzykę biesiadną. Tymczasem my chciałyśmy pokazać, że to piękne i tradycyjne utwory, które w ekspresyjny i wzruszający sposób wyrażają to, co najważniejsze w kulturze romskiej.

    Tradycja jest dla nas najważniejsza. Dawno nie było na polskim rynku płyty z tradycyjną muzyką cygańską

    Słychać w tych pieśniach echa innych kultur: bałkańskiej, węgierskiej, rosyjskiej. To dlatego, że Romowie kiedyś wędrowali po całej Europie?

    Romowie są mniejszością etniczną zróżnicowaną pod względem kulturowym. Dlatego romanse polskich Romów różnią się od romansów rosyjskich Romów. Są jednak też utwory, które są wspólne dla wszystkich Romów w całej Europie. I to jest najpiękniejsze. My chciałyśmy na naszej płycie ukazać różnorodność muzyki cygańskiej i jak wzbogacona jest ona przez naleciałości innych kultur.

    Pracujecie z polskimi muzykami pod wodzą Michała Półtoraka z krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Jak doszło do waszej współpracy?

    Poznałam pana Michała w 2010 roku na warsztatach piosenki artystycznej w Pęzinie. Kiedy zagrał na skrzypcach romans cygański, miałam łzy w oczach. Zaprosiłam go więc do współpracy, bo wiedziałam, że naprawdę czuje tę muzykę. Panu Michałowi bardzo spodobał się ten pomysł i skompletował dla nas zespół z krakowskich i małopolskich muzyków, z którymi nagrałyśmy płytę i gramy koncerty.

    Czyli często bywacie w Krakowie?

    Cały nasz materiał powstał w Krakowie! Zazwyczaj pracujemy w studiu Aleksandra Wilka, męża Basi Stępniak-Wilk, dobrze znanej pod Wawelem piosenkarki. Zresztą często występujemy też w Krakowie - choćby w zeszłym roku na koncercie w Radiu Kraków na rzecz fundacji Anny Dymnej. A już 13 sierpnia zaśpiewamy na Festiwalu Kultury Romskiej.

    W romskich pieśniach zawsze dominuje tematyka miłosna?

    Cóż, generalnie wszystkie pieśni i piosenki na świecie są zdominowane przez miłosne uniesienia. Tak jest też w muzyce romskiej. Bardziej oryginalnym wątkiem jest natomiast miłość do natury.

    Romowie podobno kochają na zabój. To prawda?

    (śmiech) Może i tak? Cyganie mają w sobie uwielbienie wolności. Pewnie przez dawny tryb życia: tabory, wędrówki, bezpośredni kontakt z przyrodą. Być może dlatego są ludźmi kierującymi się instynktami i namiętnościami. Ja jestem owocem miłości Romni i Polaka. Tym samym teza o miłości na zabój musi być prawdziwa.

    Często Polacy wiążą się z Cygankami?

    To zależy od tego, o jakiej kaście mówimy. Romowie nizinni raczej nie zawierają małżeństw mieszanych. Z kolei na południu Polski coraz częściej dochodzi do takich związków. Nikt sobie przecież nie wybiera, w kim się zakocha. Ja się cieszę, że jestem z mieszanej rodziny. To mnie wzbogaca - przez to więcej rozumiem i mam szersze spojrzenie na świat.

    W internecie nazywają was „najseksowniejszymi Cygankami w Polsce”. Chłopaki się za wami uganiają?

    (śmiech) Nie narzekamy. Nasza orientalna uroda przyciąga wzrok, mamy więc powodzenie wśród mężczyzn. Dla nas najważniejsze jest jednak przy wyborze życiowego partnera, aby była to osoba, która jest otwarta na inne kultury i taka, która szanuje odmienność. Zawsze przecież trzeba traktować innych tak, jak my chcielibyśmy, by traktowano nas.

    Dopiero teraz tworzymy własną inteligencję. Dzieje się tak dzięki temu, że Polska stwarza nam ku temu możliwości

    Ubieracie się na co dzień po cygańsku?

    Staramy się ubierać zgodnie z obowiązującymi trendami. Nosimy jednak głównie sukienki i spódnice. Bardzo lubimy też biżuterię nawiązującą do kultury cygańskiej: orientalne kolczyki i bransoletki. Ja uwielbiam cygańskie chusty - nawet teraz mam taką na sobie. Na scenę ubieramy z kolei długie spódnice z falbanami, które pięknie się prezentują!

    A potrafisz wróżyć?

    No pewnie! Wystarczy, że podasz mi prawą rękę, a powiem ci, co cię czeka. (śmiech)

    A próbowałaś wróżyć, jaka przyszłość czeka Siostry Matkowskie na polskiej scenie muzycznej?

    Nie mogę wróżyć sama sobie. Mamy jednak nadzieję, że Polacy polubią Siostry Matkowskie i pokochają tradycyjną muzykę cygańską w naszym wykonaniu.

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo