Śmierć Marii Górki. Lekarka usłyszała wyrok. Ma zapłacić grzywnę. Jest apelacja

Alicja Fałek
Alicja Fałek
Agnieszka K., lekarka pracująca na limanowskim SOR naraziła 1 sierpnia 2015 r. Marię Górkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia – tak uznał sąd i wymierzył oskarżonej karę grzywny w wysokości 7200 zł. Obarczył ją też kosztami procesu – 14 tys. zł. Lekarka złożyła apelację od nieprawomocnego wyroku.

FLESZ - Nowy groźniejszy kleszcz dotarł do Polski

Tą tragedią niespełna pięć lat temu żyła cała Limanowszczyzna. 31 lipca po godz. 20 58-letni Józef Górka w swoim domu w Kamionce Małej zaczyna się krztusić. Upada na podłogę. Jego córka Lidia wzywa pogotowie. Mijają minuty, a ratowników nie ma. Po chwili okazuje się, że karetka pojechała do Kamionki Małej ale w powiecie nowosądeckim. Pod właściwy adres wysłany została druga. Zespół pogotowia dotarł po 26 minutach od pierwszego wezwania i przejął reanimację Józefa Górki. Nie udało się jednak uratować mu życia.

Kilka godzin później pogarsza się stan zdrowia 56-letniej Marii Górki. Z trudem oddycha, mówi, że boli ją w klatce piersiowej. Zięć zawozi ją na Szpitalny Oddział Ratunkowy do Limanowej. Dyżur pełniła wówczas Agnieszka K., która zleciła badania laboratoryjne i EKG. Pani Marii podano leki, jednak jej stan się pogarszał. Zmarła 1 sierpnia po godz. 6 nad ranem.

Nieprawidłowe działanie

Agnieszka K. została oskarżona o nieumyślne narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w sytuacji, gdy na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo. Proces toczył się przed Sądem Rejonowym w Limanowej, a w marcu zapadł nieprawomocny wyrok.

Sąd uznał lekarkę za winną opierając się m.in. na opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej w Łodzi. Zdaniem sądu postępowanie medyczne wdrożone przez oskarżoną wobec Marii Górki było nieprawidłowe. Po przeprowadzeniu wywiadu i zleceniu badania EKG, które dawały podstawy do rozpoznania ostrego zespołu wieńcowego, oskarżona zaniechała unieruchomienia pacjentki, gdy wysiłek fizyczny w jej stanie zdrowia był przeciwskazany. Nie zleciła monitoringu przyrządowego, dzięki któremu można by wcześnie wykryć zaburzenia oraz nie wdrożyła odpowiedniego leczenia farmakologicznego.

„Powyższe nieprawidłowości istotnie zwiększyły ryzyko powikłań zawału mięśnia sercowego i przez to zmniejszyły szanse przeżycia Marii Górki, czyli innymi słowy spowodowały eskalację niebezpieczeństwa grożącego Marii Górce w przebiegu choroby” - czytamy w uzasadnieniu wyroku sporządzonym przez sędzię Anetę Bieda-Czeczótkę.

Sąd skazał Agnieszkę K. na karę grzywny w wysokości 7200 zł oraz zasądził od oskarżonej koszty sądowe w kwocie 14 tys. zł tytułem częściowych wydatków. Przy ustalaniu wymiaru kary sąd wziął pod uwagę to, że lekarka wcześniej nie była karana.

„Kara majątkowa będzie dla oskarżonej stanowiła realną dolegliwość, oraz spełni wobec niej cele zapobiegawcze i wychowawcze, uświadamiając jej naganność postępowania, jak również uwzględnia potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa” - zaznaczyła w wyroku sędzia Bieda-Czeczótka.

Apelacja od wyroku

Obrońca oskarżonej zaskarżył wyrok w całości zarzucając mu obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia. Chodzi o prowadzenie odroczonej rozprawy pomimo zmiany sędziego referenta. Zdaniem obrony w takiej sytuacji proces powinnien rozpocząć się na nowo.

Obrona wnosi także zastrzeżenia co do opinii biegłych z Łodzi. Wskazuje, że jest ona dowolna i sprzeczna z zasadami logiki, jak również z opinią przygotowaną przez specjalistów z Lublina. Uznaje też za bezzasadne oddalenie ich wniosku o dopuszczenie dowodu w sprawie w postaci stanowiska prof. dr hab. n. med. z Katedry i Kliniki Kardiologii Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Cieszymy się, że ta sprawa jest za nami. Każda rozprawa w sądzie sprawiała, że tę tragedię przeżywaliśmy na nowo - przyznaje zięć zmarłych Grzegorz Grzegorzek. - Mamy też nadzieję, że jeśli sprawa znajdzie się w II instancji, to nie będzie trwać tak długo. Za trzy tygodnie minie pięć lat jak straciliśmy najbliższe nam osoby.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie