Tatry. Koń z Morskiego Oka jest zdrowy, a kuleć mógł z ekscytacji. Animalsi: to jakaś bzdura

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Kadr z filmu, jaki zrobiła jedna z turystek. Według animalsów nagrany koń kulał. Lekarze weterynarii tego nie potwierdzają.
Kadr z filmu, jaki zrobiła jedna z turystek. Według animalsów nagrany koń kulał. Lekarze weterynarii tego nie potwierdzają. Fundacja VIVA
Koń z Morskiego Oka nie był kulawy. Potwierdzają to wyniki badań weterynaryjnych - informuje Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka z gminy Bukowina Tatrzańska. To finał sprawy, która zrodziła się po doniesieniach Animalsów i filmie zrobionym przez jedną z turystek wędrującą szlakiem do słynnego tatrzańskiego stawu.

Chodzi o nagranie, jakie zostało zrobione przez turystkę 23 września. Fundacja VIVA, której turystka przekazała film, upubliczniła nagranie z informacją, że na szlaku pracował kulejący koń.

Sprawa została zgłoszona do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Rozpoczęły się poszukiwania fiakra i pary koni, które zostały nagrane. Ostatecznie udało się namierzyć woźnicę i zwierzęta. Te odwiedzili pracownicy TPN i lekarze weterynarii. Teraz Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka publikuje wyniki badań. I okazuje się, że konie nie kuleją.

- Badania lekarza weterynarii, które zostały podsumowane zaświadczeniem lekarsko-weterynaryjnym z dnia 24 września 2021 roku jednoznacznie potwierdziły, że u koni widniejących na kilkusekundowym nagraniu nie stwierdzono żadnych objawów chorobowych, a tym samym nie stwierdzono kulawizny. Lekarz weterynarii wskazał także, że stan utrzymania i pielęgnacji konia jest bardzo dobry. Nad przebiegiem badań czuwali pracownicy TPN, którzy z kontroli sporządzili własną notatkę służbową. W notatce tej także nie zostały wykazane żadne nieprawidłowości - zarówno co do stanu zdrowia konia jak i warunków, w których koń przebywa - czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia.

Konie zostały także skontrolowane przez powiatowego lekarza weterynarii z Nowego Targu. Drugie badania odbyły się 28 września 2021 roku.

- W protokole kontroli doraźnej z dnia 28 września 2021 roku inspektor weterynaryjny podkreślił, że konie są w dobrej kondycji fizycznej, a także, że nie wykazują żadnych objawów chorobowych. Lekarz weterynarii wyjaśnił też nieprawidłową i niefachową interpretację nagrania, wskazując, że koń może wykazywać chwilowo nieregularny chód podczas ekscytacji związanej z mijaniem innych wozów i chęcią przyśpieszenia związaną z przejściem z kłusu w galop - informują fiakrzy.

Potwierdza to Zbigniew Kowalski, który z ramienia TPN nadzoruje pracę koni na szlaku do Morskiego Oka i brał udział w badaniach koni.

- Po przeprowadzeniu badań koni, które pracowały w dniu 23 września i są zarejestrowane na filmie, zarówno w stanie spoczynku i w ruchu, oraz dwóch innych zgłoszonych do pracy na drodze do Morskiego Oka, lekarz nie stwierdził żadnych objawów chorobowych u żadnego z nich. Sporządzono dokumentację przeprowadzonych czynności, w tym zaświadczenie lekarsko-weterynaryjne potwierdzające brak objawów chorobowych u przebadanych koni - informuje Zbigniew Kowalski. - Ponieważ badania weterynaryjne wykazały, że konie są zdrowe, to nie mamy podstaw zakazywać pracy któremuś z koni. Na razie zatem nie podejmujemy dalszych działań - dodaje.

TPN dodaje, że właściciel konia nagrał ponadto kilkuminutowy film, na którym widać badanego konia w trakcie jazdy. I na nim również nie widać, by zwierzę kulało.

Po tych wynikach fiakrzy uważają, że ostatnie doniesienia Fundacji VIVA, która nie zostały potwierdzone badaniami weterynaryjnymi, to kolejna próba próby oczerniania fiakrów oraz Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Tymczasem Anna Plaszczyk z Fundacji VIVA nie wierzy w wyniki badań weterynaryjnych. - Film nie kłamie. Koń był kulawy. Nagranie zrobiła osoba, która sama jest właścicielką koni i zna się na tych zwierzętach - mówi Anna Plaszczyk. I dodaje, że wyjaśnienie lekarza weterynarii o kuleniu w czasie ekscytacji to - jak to mówi - piramidalna bzdura.

- Ani konie, ani psy, ani ludzie nie kuleją z ekscytacji. To są jakieś szokujące teorie, które mają na celu uspokojenie opinii publicznej. Ale naprawdę nie mają oparcia w nauce. Kulawizna jest związana z bólem i potrzebą odciążenia bolącej kończyny. Tymczasem ustawa o ochronie zwierząt zabrania wykorzystywania do pracy zwierząt chorych - dodaje aktywistka.

Ma także wątpliwości, czy przebadane konie to faktycznie te, które zostały nagrane przez turystkę. Fundacja VIVA zamierza złożyć w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami poprzez zmuszanie do pracy chorego konia.

Czarnek zapowiada HIT!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie