W czwartek startuje Małopolski Wyścig Górski. Czas na „Piekło Południa”

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
„Piekło Północy” - tak nazywany jest słynny kolarski klasyk Paryż – Roubaix. W Polsce mamy „Piekło Południa” czyli 4-dniowy Małopolski Wyścig Górski. 59. jego edycja rozpocznie się w czwartek w Krakowie, a zakończy w niedzielę na Przehybie. Zobaczcie w GALERII trasę i listę startową. Przesuwajcie zdjęcia w prawo - naciśnijcie strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

168 kolarzy, 28 drużyn, 400 km, 6 tys. metrów przewyższenia

Blisko 168 kolarzy z dwudziestu ośmiu 6-osobowych teamów z całego świata będzie miało do pokonania etap jazdy na czas i trzy etapy w Małopolsce. Ponad 6 tysięcy metrów w pionie i 400 km trasy.
Tej imprezy nie wygra przypadkowy kolarz, tylko bardzo mocny, prawdziwy „góral”.
- Charakter tego wyścigu bardzo często się zmieniał - mówi Marek Rutkiewicz, dwukrotny zwycięzca MWG, obecnie dyrektor Sportowy HRE Mazowsze Serce Polski. -

Od kilku lat kończy się podjazdem na Przehybę, w tym roku są jeszcze inne podjazdy. Kiedy ja miałem najlepszą dyspozycję, nie było tej Przehyby, a taki podjazd mi się zawsze marzył. Trzeba było wyścig rozgrywać inaczej. To jedyny w Polsce taki wyścig, w stu procentach po górach.

MWG zdobył niesamowitą popularność, startowali w nim zawodnicy, którzy występują teraz w wyścigach World Touru. Myślę, że po Tour de Pologne to najcięższy wyścig rozgrywany w Polsce.

"Czasówka" i trzy etapy

Już pierwszego dnia będą emocje. Zamiast tradycyjnego kryterium O Złoty Pierścień Krakowa będzie „czasówka” pod górę. Kolarze będą mieli do pokonania 1400 m i ten odcinek już zróżnicuje peleton. Jeszcze większe zmiany nastąpią po pierwszym etapie. Pogórze Wielickie to wiele krótkich, ale ostrych podjazdów, a na „deser” będzie wspinaczka na Chełm. Drugi etap powinien zakończyć się finiszową rozgrywką w Nowym Targu, a ostatni rozstrzygnąć losy wyścigu na 11-kilometrowym podjeździe na Przehybę na 1175 m n. p. m.

Mocni Polacy

Mocne będą ekipy zagraniczne, ale dwa polskie teamy kontynentalne powinny powalczyć. HRE Mazowsze Serce Polski przysyła skład z Pawłem Bernasem, Piotrem Brożyną, Marcinem Budzińskim, Karolem Domagalskim, Jakubem Kaczmarkiem i Adamem Stachowiakiem, a Voster z Pawłem Cieślikiem, Szymonem Rekitą, Patrykiem Stoszem, Sylwestrem Janiszewskim, Szymonem Krawczykiem i Jakubem Muriasem. Będą też cztery krajowe polskie teamy: Tarnovia Tarnowo Podgórne, Chrobry Głogów, Mostostal Puławy i Trójka Piaseczno. Oprócz dobrze znanych ekip z Czech, Słowacji, Niemiec, Ukrainy będą teamy z Nowej Zelandii i Kuwejtu, a także reprezentacje narodowe przygotowujące się do igrzysk w Tokio, jak niemiecka ekipa torowców, Ukraina, Bułgaria, Turcja.

Na kolarzy czekają bonifikaty na metach – 10 s. za pierwsze miejsce, 6 za drugie i 4 za trzecie oraz rekompensaty czasowe na lotnych premiach, odpowiednio 3, 2 i 1 sekunda. Oprócz walki o najważniejszą koszulkę lidera będzie rywalizacja o miano najlepszego górala (punkty na górskich premiach – 3, 2, 1) i sprintera (ta sama punktacja), a także młodzieżowca (do lat 23) oraz drużynowa.

Domagalski mierzy w "10"

Dwa lata temu strasznemu wypadkowi niedaleko Nowego Targu, po którym był trzy tygodnie w śpiączce, a przez miesiące dochodził do siebie, uległ Karol Domagalski z teamu HRE Mazowsze Serce Polski. Teraz wraca na dobrze sobie znane trasy.
- To zdarzenie jest wymazane z głowy, lęków nie mam – mówi zawodnik rodem ze Skały. - Przypomina mi się jednak ten wypadek każdego ranka, gdy budzę się z bólem. Przyzwyczaiłem się do życia z bólem. Boli prawa część ciała, ta, którą uderzyłem w betonowy przepust. Robię rozruch i wtedy wszystko „puszcza”. Na tę chwilę bardzo dobrym wynikiem byłaby pierwsza dziesiątka.

Wygra Polak, czy jak przed rokiem, obcokrajowiec?

- Im więcej zagranicznych drużyn jest na polskim wyścigu, tym jest on bardziej widowiskowy i nieprzewidywalny. Nikt nie mówi o jakichkolwiek układach, jest to po prostu prawdziwy wyścig od startu do mety – mówi Domagalski.
- Mamy w Polsce dobrych górali, jak Paweł Cieślik, Piotr Brożyna, wraca po kontuzji Jakub Kaczmarek, górski mistrz Polski – przypomina Rutkiewicz. - Liczymy na naszych zawodników, a zagraniczni? Zobaczymy. Nasi górale na pewno będą w stanie powalczyć. Wszystko jest otwarte, ale myślę, że wygra Polak. Chcielibyśmy, by był to ktoś z naszej grupy.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie