Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Z czego tak naprawdę wynika nasza wielka niechęć do wilków? W Gorlicach mieszkańcy rozmawiali o tym z Anną Maziuk i Wojciechem Wójcikiem

Lech Klimek
Lech Klimek
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wilki, wspaniałe i dumne, żyjące najczęściej w rodzinach, drapieżniki budzą w nas lęk. Nic w tym dziwnego, skoro już w dzieciństwie jesteśmy poddawani indoktrynacji. Przerażający małe dzieci marsz wilków z Akademii pana Kleksa, Czerwony Kapturek, czy też nienawidzący mądrego zająca zły wilk z kreskówki "Ja ci pokażę" kształtują na długie lata nasze wyobrażenia. Potem patrzymy na siebie wilkiem albo by kogoś zdyskredytować mówimy, że ma wilcze oczy.

Kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Wilk według „Słownika symboli” Władysława Kopalińskiego symbolizował ciemność i noc, ziemię, zniszczenie, głód i strach, drapieżność i dzikość. Nie jest łatwo wyjść poza stereotypy i może nawet nie pokochać, ale najzwyczajniej w świecie tolerować wilki. Swoje w naszych anty wilczych fobiach robią też dramatyczne relacje o atakach wilków na zwierzęta domowy i hodowlane.

Wilki nie są złe

By trochę ocieplić ten zły wizerunek, do Gorlic przyjechała Anna Maziuk, autorka książki „Instynkt. O wilkach w polskich lasach”, za którą otrzymała nominację do Literackiej Nagrody Warmii i Mazur „Wawrzyn”. W Centrum Kultury im. B. I. Antonycza na gorlickim Dworzysku spotkała się z mieszkańcami Beskidu Niskiego, w którym obecność wilków jest czymś oczywistym dla wszystkich.

- Od 1998 roku wilki są w Polsce pod ochroną i mamy ich dzisiaj w każdym lesie tyle ile ten las pomieści - Anną Maziuk, dziennikarka, propagatorka wiedzy o przyrodzie - Nie należy się wilków bać, za to można je spróbować zaobserwować, choć jest to oczywiście bardzo trudne. Są to szalenie ciekawe, rodzinne zwierzęta- dodaje.

Życie z wilkami obok, jeśli zastosujemy się do prostych reguł, jest dla wszystkich bezpieczne. Jeśli ktoś żyje blisko lasu, to wystarczy zabezpieczać zwierzęta, choćby psy czy też te gospodarcze, bo tylko dla nich wilk może być jakimś zagrożeniem, nie dla ludzi, których się boi.

Wilczy problem to polityka

- Wilki nie są realnym problemem, są problemem politycznym - mówi z przekonaniem Wojciech Wójcik, lekarz weterynarii, prezes Fundacji Dziki Projekt. - Bardzo polaryzuje społeczeństwo. Ja sam jestem rolnikiem, mam hodowlę bydła mięsnego i choć zdarzają się sytuacje, że bydło czy owce są atakowane przez te drapieżniki, sam miałem taki przepadek niedawno w swoim gospodarstwie, ale pamiętajmy o tym, z państwo nie pozostaje bierne w tego typu przypadkach i rolnik zawsze otrzymuje odszkodowanie - podkreśla.

Takie rekompensaty mogą być bardzo wysokie, w przypadku straty doktora Wójcika było to 2300 złotych za dwudniowe ciele posiadające jednak znaczącą wartość hodowlaną. Pieniądze za straty wyrządzone na naszym terenie przez leśne drapieżniki wypłaca Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie.

- Wilki przedstawia się bardzo często jako zło, jest to bardzo często i głęboko zakorzenione w naszej psychice skojarzenie, zupełnie niepoprawne – stwierdza Wojciech Wójcik. - Natomiast wydaje mi się, że tak nie jest, bo my ich po prostu nie znamy. To, że ich nie znamy, powoduje, że się ich bardzo boimy, a to jest temat, na którym niestety można budować kapitał polityczny i to się właśnie dzieje - podkreśla.

Kłusownicy w lasach

Wilki to gatunek objęty w Polsce całkowitą ochroną gatunkową. W Unii Europejskiej toczy się właśnie dyskusja na temat strzelania do tych zwierząt. Obecnie Dyrektywa Siedliskowa zapewnia wilkowi ścisłą ochronę (gatunek wymieniony w zał. IV dyrektywy siedliskowej), ale w ramach jej rewizji wilk miałby trafić do załącznika V dopuszczającego odstrzał. Zmiana jest więc równoznaczna z umożliwieniem polowań na ten gatunek w całej Unii Europejskiej. Od lat zabiegają o to środowiska myśliwskie z krajów członkowskich. W Polsce torpedowana jest także ochrona gatunkowa wilka gwarantowana przez ustawę o ochronie przyrody. Prawna ochrona wilka niestety nie chroni go przed zabijaniem przez kłusowników.

- Naukowcy szacują, ze rocznie około 150 zwierząt jest kłosowanych - relacjonuje Anna Maziuk. - To niestety bardzo częste zjawisko, ostatni przykład to zabicie wilka w czasie grupowego polowania w pobliżu Magurskiego Parku Narodowego gdzie sprawca został praktycznie złapany na gorącym uczynku przez pracownika MPN w czasie zwożenia skłusowane zwierzęcia z lasu - dopowiada.

Ten problem dostrzega też Wojciech Wójcik, choć ja sam przyznaje, wychował się w środowisku myśliwych, bo jego tato polował, a ma też rodzinne związki z leśnictwem, bo jego mama uczyła w technikum leśnym.

- Moje doświadczenie podpowiada mi, że zanim pojawiła się w Polsce większa populacja wilków, narzekano, na bardzo duże pogłowie jeleniowatych, które niszczyły lasy - stwierdza. - Tym tłumaczono zwiększone odstrzały tych zwierząt. Po tym jak pojawiły się wilki, powinniśmy się cieszyć, bo one polując, na jeleniowate sprawią, że praca leśników nie idzie na marne. Teraz jednak pojawiają się bardzo silnie głosy, że trzeba zabijać wilki, bo nie mamy jeleni - dodaje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska