Cracovia bez napastników na mecz z Zagłębiem Lubin

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Marcos Alvarez znów nie pomoże Cracovii z uwagi na kontuzję
Marcos Alvarez znów nie pomoże Cracovii z uwagi na kontuzję Anna Kaczmarz
Udostępnij:
W niedzielę o godz. 15 Cracovia zagra z Zagłębiem w Lubinie. „Pasy” mają serię siedmiu meczów, w których tylko wygrywają (cztery) i remisują (trzy), ale też kłopoty kadrowe.

Niemoc napastników

Ze względu na kontuzje trener Michał Probierz nie będzie mógł skorzystać z kilku zawodników. Najgorzej sytuacja wygląda w ataku.
- Dla nas jest to trochę pechowy okres – nie ukrywa Probierz. - Knap, który doznał urazu podczas meczu reprezentacji młodzieżowej nadal nie będzie do dyspozycji. Siplak nabawił się urazu na treningu i wypada nam na cztery – pięć tygodni. Balajowi z kolei odnowił się uraz, a by przywrócić Alvareza do pełnej sprawności potrzeba kilku dni, a wręcz tygodni. Oczywiście nie wspomnę już tu o Thiago, którego nie mamy od dłuższego czasu.

Jak więc widać, sytuacja nie poprawiła się w stosunku do ostatniego meczu, kiedy to tych zawodników również nie było. Ciężar zdobywania bramek wzięli na siebie Polscy – Michał Rakoczy i Jakub Myszor. I teraz też będą musieli udźwignąć ciężar gry, a być może właśnie zdobywania bramek. „Pasy” miały przed sezonem trzech napastników – wspomnianego już Alvareza i Balaja (nowy nabytek) oraz Rivaldinho. Żadnego z nich nie można nazwać strzelcem wyborowym. Alvarez w tych rozgrywkach zdobył jednego gola (w pierwszym meczu sezonu z Górnikiem w Łęcznej), Balaj i Rivaldinho ani jednego. O Balaju na razie nie można napisać niczego dobrego, zmarnował kilka szans, zagrał w 6 z 11 meczów, z czego tylko dwa całe.

Z kolei Rivaldinho wystąpił w pięciu spotkaniach, w każdym, poza tym ostatnim z Wartą Poznań był rezerwowym i niczego nie wniósł do gry. Ostatnio, mimo że był na boisku 89 min nie pokazał ani jednej akcji, która dawałaby nadzieję na to, że wreszcie wpisze się na listę strzelców (w ubiegłym sezonie udało mu się to tylko raz w lidze). W odwodzie jest Filip Piszczek. Początkowo zesłany do drugiej drużyny do trzeciej ligi, ale gdy zaistniała konieczność, wobec braków kadrowych w linii ataku, przywrócony do łask. Ostatnio przesiedział jednak cały mecz na ławce rezerwowych, a w tym sezonie wyszedł na ekstraklasowe boiska tylko raz na kilkadziesiąt sekund w meczu z Bruk-Betem Termalicą w Niecieczy. W trzeciej lidze za to w dwunastu występach pokonał bramkarzy rywali siedmiokrotnie. Może wobec takich kłopotów z napastnikami Probierz jednak ugnie się i wpuści go na boisko? W każdym razie brak napastników nie powoduje wielkiego osłabienia Cracovii pod względem strzeleckim, poza tym, ale np. Alvarez bardzo dobrze radził sobie w drugiej linii i jego brak osłabia ofensywę Cracovii w znacznym stopniu.

Równać do Pellego

Jak na razie najlepszym strzelcem „Pasów” jest Pelle van Amersfoort – autor siedmiu bramek, wicelider klasyfikacji strzelców ekstraklasy. Nie jest typowym rozgrywającym, ani też napastnikiem, najlepiej radzi sobie grając za plecami wysuniętego na szpicę snajpera. Dwa gole „dorzucił” Sergiu Hanca i Matej Rodin, pozostali (pięciu) piłkarze strzelili po jednym golu, a dwie bramki Cracovia zdobyła po strzałach samobójczych rywali (Kurzawa z Pogoni i Getinger ze Stali).

- Jesteśmy osłabieni, ale to szansa dla innych zawodników, by się pokazać – twierdzi szkoleniowiec Cracovii. - A jak się wyleczą, to wtedy będą musieli pokazać, że są lepsi, od tych, którzy grają.

Ostatnio z bardzo dobrej strony pokazał się Rakoczy.
- Toczyliśmy z nim dyskusje, musi dojrzeć, wie nad czym musi pracować – mówi trener. - To się tyczy wszystkich zawodników. Mamy wielu zawodników w drugiej drużynie, którzy mogą przejść do pierwszej.

Nieważne, kto strzela

Ostatnio kilkadziesiąt sekund od trenera dostał Krystian Bracik, środkowy obrońca drugiego zespołu. To był jego debiut w ekstraklasie. Czy jest plan debiutów, jeśli chodzi o innych zawodników?

- My nie musimy na siłę kogoś promować – mówi Probierz. - Nie wariujemy. Dostałem ostatnio wiele wiadomości pozytywnych, że Polacy strzelili bramki. Ale od tego nie mamy więcej niż trzy punkty za zwycięstwo. Czy bramkę zdobył Polak, czy obcokrajowiec, ma ona taką samą wartość. Gdy gole w Pucharze Polski strzelali Jablonsky czy Pelle, to wszyscy się cieszymy, bo to zawodnicy Cracovii.

Probierz odniósł się do ostatnich zmian strukturalnych w klubie i zatrudnienia dyrektora sportowego Stefana Majewskiego.
- Chcemy zbudować stabilny klub o silnych fundamentach – mówi. - Zasmuciła mnie fala hejtu po zatrudnieniu Stefana Majewskiego. Nic jeszcze nie zrobił, a jest hejtowany, dajmy mu popracować. Doszedł też Mirek Hajdo. Jak nie zatrudnialiśmy było źle, jak zatrudniamy, też jest źle, nie ma złotego środka...

Gala „France Football” fiaskiem organizacyjnym? Komentarz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie