Ewa Kaim: gotowanie zupy ważniejsze niż serial w Warszawie

Marta Paluch
Andrzej Banaś
Od umięśnionego, 25-letniego fana woli Jerzego Pilcha. A gotowanie zupy mężowi i synom ważniejsze dla niej niż serial w Warszawie. Może dlatego długo czekała na popularność? Z Ewą Kaim, aktorką Starego Teatru i gwiazdą filmów "Anioł w Krakowie" i serialu "Majka", rozmawia Marta Paluch

Czytaj także: Agnieszka Chrzanowska pisze piosenki dla facetów

Auć! Silny ten uścisk dłoni.
Bo ja lubię, że tak powiem, poczuć drugiego człowieka. Lubię konkrety.

Trenuje Pani?
Nie, to naturalna siła.

Pani bohaterka z "Majki" też się wydaje silna. Wyemancypowana matka dorosłej córki romansuje z facetami. Zupełnie niematka Polka.
Na pewno wybierała niewłaściwych mężczyzn. A ja muszę przyznać, że mocowałam się z tą postacią.

Bo nie daje córce dobrego przykładu?
Nie chodzi o to, jak się prowadzi. Zresztą trudno jej się dziwić - kobieta sama z dzieckiem, na zakręcie...

A ojciec uciekł...
Właśnie. I dlatego chyba trochę za bardzo była skupiona na sobie, pełna sprzecznych emocji. Dopiero komplikacje w życiu córki spowodowały, że dojrzała do mądrych decyzji i nowego, poważnego związku.

Nie bójmy się tego słowa. Ta mama Majki to rozwydrzona feministka.
Aż tak to chyba nie. Ale starała się być niezależna. I w tym wszystkim nie była wewnętrznie sfeminizowana, tylko kompletnie rozchwiana. Nie wiedziała, czego chce. W końcu jednak znalazła spokój. Patrzyłam na nią i myślałam: "Kurczę, ludzie jej nie polubią". Ponieważ nie spełnia ich oczekiwań.

Takiej jak ona nie znajdziemy w "M jak miłość" ani w "Klanie". Ona się śmieje z zasad, zmienia kochanków...
Tak często aż nie zmieniała.

Ale atmosfera skandalu była. Czuła Pani, że ludziom się to nie podoba?
Widzowie zaczepiali mnie na ulicy i mówili: ale pani rozrabia! Mówili też, że mama powinna się zajmować córką, a nie swoim życiem. Bo mają takie wyobrażenie, że tak powinno być: matka ma o sobie zapomnieć i poświęcić wszystko dla dziecka. Moim zdaniem te kwestie trzeba mądrze wyważyć. Sama mam dzieci i poświęcam im bardzo dużo uwagi i sił. Staram się jednak pogodzić życie rodzinne z zawodowym i realizować swoje pasje.

Żeby nie mówić: poświęciłam dla ciebie całe życie, a ty teraz... palisz papierosa!
Na przykład. Jeśli człowiek jest spełniony, może dać dużo
więcej siły, odwagi, pewnej bezkompromisowości swoim dzieciom. Przecież z czegoś trzeba czerpać radość.

Trochę jak bohaterka "Seksu w wielkim mieście"?
Miałam nadzieję, że moja rola nie idzie w tę stronę.

No, buty w TVN na pewno tańsze.
Bardziej myślałam o porównaniu mojej postaci z "Majki" do
tej, którą gra Susan Sarandon w "Thelmie i Louise". Z zachowaniem proporcji.

Przypomnijmy: Louise, pracująca w podrzędnym barze kelnerka koło czterdziestki, rusza w szaloną podróż z koleżanką Thelmą. W wyniku komplikacji napadają na stację benzynową, goni ich policja, wreszcie kończy się tragicznie. Babskie kino drogi.
No dobrze, proszę sobie to wyobrazić. Ja, czyli mama Majki, jestem w szóstym miesiącu ciąży, szykuję się do ślubu z ukochanym mężczyzną i nagle on znika bez śladu. Dziecko w drodze, brak
pieniędzy, rozwalone życie... Ciężko się jest pozbierać. Potem wychowuję dziecko z mamą. Zresztą moja serialowa mama też miała nieszczęśliwe życie. Taka babska republika. Moja bohaterka czuje się w jakiś sposób winna, że ją ten niedoszły mąż zostawił. Taka kobieca martyrologia, która w naszym kraju ma długą tradycję.

A z którą koleżanką by Pani chciała tę prawdziwą Thelmę i Louise zagrać?
Z Anką Radwan.

Z tą z "Zakochanego Anioła"? Z takim chucherkiem delikatnym?
Myli się Pani, ona jest jak torpeda! Albo z Magdą Cielecką. Z Madzią na pewno też byśmy się dobrze bawiły.

I kto by to nakręcił?
Młody, świetny reżyser Paweł Maślona. Jeszcze o nim świat nie wie, ale się dowie. Niedawno skończył studia w Katowicach. Albo Beata Dzianowicz, Kasia Adamik [córka Agnieszki Holland, współreżyser filmu "Janosik - prawdziwa historia" - przyp. red.], Janek Komasa [reżyser "Sali samobójców" - przyp. red.]. Mogę wymieniać i wymieniać! W Polsce
jest dużo wspaniałych reżyserów. Aktorów zresztą też! Tylko trzeba by było dobry scenariusz napisać... Dobry scenariusz kobiecego kina to jest to. Takiego kina w Polsce brakuje.

A "Lejdis"?
Wolę teksty Koterskiego albo Woody'ego Allena!

"Smutny korniszonek" był zły?
Z takich aktorek i historii można było więcej wycisnąć. Więcej niż tego korniszonka.
Gra Pani w Starym Teatrze kilkanaście lat. Ale to właśnie ta jedna rola w serialu spowodowała, że

Panią rozpoznają na ulicy. Może warto było wcześniej zacząć?
Miałam wcześniej propozycje, ale je odrzucałam. Większość seriali toczyła się w Warszawie. A ja tak dużo gram w teatrze, że nie mam czasu jeździć tak daleko. Jestem mamą dwóch synów i muszę...

Przeprowadzać z nimi poważne rozmowy?
Tak, o klockach Lego i o życiu. Myślę, że z dziećmi trzeba dużo i poważnie rozmawiać. Gdy serial jest w Krakowie, wieczorem jestem w domu, robię im obiad, odrabiam z nimi lekcje. To dla mnie ważniejsze niż obecność na ekranie.

A pytają już, skąd się biorą dzieci?
Młodszy, 5-letni Janek, ma wielką intuicję.

On już wie?!
Nie wiem skąd, ale jakoś wie. A 9-letni Misiek nie pyta. Chociaż wyprzedziłam podwórkowe rozmowy o dojrzewaniu i sama z nim o tym porozmawiałam. Kiwnął głową, poszedł do siebie. Jeśli będzie miał jakieś pytania, może przyjść.

O swoich dziewczynach też nie opowiada?
Jego na razie dziewczyny nie interesują. Janka za to wręcz przeciwnie. Mały jest czuły na kobiety.

Rodzina rodziną, ale popularność serialowa jest chyba miła?
Z jednej strony miła, a z drugiej - trochę mnie śmieszy. Bo nagle człowiek się dowiaduje, że dopiero grając w serialu, zaczyna być aktorem. Wcześniej przez tyle lat grałam w teatrze, lecz ludzie o tym
kompletnie nie wiedzieli.

Co tam jakiś Szekspir, gdy mamy TVN?
Mniej więcej. Choć ja nikogo nie osądzam. Nie wszyscy chodzą do teatru. I nie muszą.

Urszula Grabowska, która też długo czekała na swoje pięć minut, powiedziała "Świetnych aktorów - takich jak Ewa Kaim, jest w Krakowie mnóstwo. Tylko kto o nich słyszał?"
Ja też tak uważam. Na przykład po Kasię Gniewkowską, fantastyczną, piękną aktorkę, dopiero niedawno sięgnął film. A szkoda!

Teraz gra w kilku serialach. Matkę głównej bohaterki w"Szpilkach na Giewoncie", lekarkę w "Czasie honoru".
Teraz tak. A Ania Radwan, Beatka Paluch, czemu nie ma ich więcej w filmie? Mogę wymienić więcej koleżanek z Krakowa.

Może dlatego że siedzicie tutaj i wolicie zupę gotować, zamiast jeździć do Warszawy?
Może. Co jest ważniejsze: to, że syn powie: mamo, jesteś superbabka? Czy że będę miała kolekcję moich zdjęć z filmów i będę się nad nimi trzęsła?

Ale może też podejść do Pani umięśniony 25-letni telewidz i powiedzieć: kocham Panią.
Umięśniony 25-latek?!To ja wolę poczytać Jerzego Pilcha!

Mieszkania Kraków. Zobacz nowy serwis

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3