Czytaj także:
W innych przyznała się, że bardzo kaszle, a sztukę napisała, by zarobić na dalszą kurację. "Wiesz, co to jest powoli umierać... i pracować?" - pytała w liście z tego okresu. Bardzo obawiała się niepowodzenia sztuki i nieprzychylnych recenzji w prasie, zaplanowała więc, że premiery odbędą się w tym samym czasie w teatrach w Krakowie, Lwowie i w Warszawie.
Tymczasem, zamiast trzech premier była jedna prapremiera w Teatrze Miejskim (obecnie Teatrze im. Juliusza Słowackiego) w Krakowie, która odbyła się w sobotę 15 grudnia 1906 roku. Mówi się, że to z powodu choroby lwowskich aktorek, ale sama Zapolska wskazuje na działanie Ludwika Solskiego, wybitnego aktora i ówczesnego dyrektora krakowskiego teatru. "Solski bez mej wiedzy daje ją (sztukę) nagle w tydzień przedświąteczny (...) Jeżeli więc położą (sztukę) w Krakowie, to przepadnie na Warszawę i Lwów, a to jedyna moja deska ratunku, bo nie mam nic" martwiła się autorka.
Solski jednak sztuki nie położył. Sam ją wyreżyserował, a na potrzeby lokalnej widowni wprowadził pewne zmiany do tekstu, zmieniając realia lwowskie na krakowskie. I tak Felicjan Dulski spaceruje wokół stołu na kopiec Kościuszki, a nie na Wysoki Zamek oraz przyspiesza w obawie przed ulicznikami "przechodząc" obok parku Jordana, a nie przy ul. Teatyńskiej.
Już po drugim akcie reżyser był pewien sukcesu i wysłał telegraf do autorki: "Powodzenie zapewnione stop publiczność rozentuzjazmowana stop oklaski stop (...) wdzięczny Solski". Tragikomedia kołtuńska wstrząsnęła widzami nie tylko w Krakowie. Tadeusz Boy-Żeleński napisał po latach, że takie utwory jak "Moralność pani Dulskiej" to więcej niż literatura - to były czyny, które przyspieszyły ewolucję w obyczajach.
Sztuka została dobrze oceniona w prasie. W Warszawie uznano ją za arcydzieło, ponadto donoszono o "triumfie niebywałym", "entuzjazmie szalonym", "braw huraganach", "teatrze przepełnionym" i o tym, że publiczność wołała autorkę bez końca. Jedynie prasa konserwatywna podeszła do sztuki z mniejszym entuzjazmem: "Moralność..." jest może jedną z najtęższych rzeczy scenicznych p. Zapolskiej. A jednak nie daje prawdziwego obrazu życia, przeciwnie, wbrew zamiarom autorki sprawia, może nawet chwilami wrażenie gorszące" - pisał recenzent "Czasu". "Rzecz więc cała jest naprawdę tylko szeregiem znakomitych scen rodzajowych" - dodawał.
Widzowie jednak mieli swoje zdanie. Przedstawienia ponawiano, a teatry były pełne. "Moralność..." wystawiano także za granicą, w tym w wiedeńskim Burgtheater. Sama autorka zorganizowała objazdową trupę teatralną, która odwiedzała miasta galicyjskie prezentując tam "Panią Dulską", co przyniosło wielki sukces artystyczny i finansowy. Zapolska miała pieniądze na dalsze leczenie, kupiła sobie willę we Lwowie, a jej sztuka znalazła się w żelaznym repertuarze polskich teatrów.
Miss Polonia z dawnych lat. Zobacz galerię kandydatek!
Wybieramy najpiękniejszą sportsmenkę Małopolski! Weź udział w plebiscycie!
"Super pies, super kot"! Zobacz zwierzaki zgłoszone w plebiscycie i oddaj głos!
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!